Astinus napisał
Ty tak serio? Po 50 latach małżeństwa to człowiek machnąłby ręką, bo i tak nic nowego już go w życiu raczej nie spotka, z resztą pół wieku to nie dwa lata. Ale po dwóch latach - jeśli usłyszysz coś takiego, to od razu posypie się Twoje zaufanie do dziewczyny. Moja mnie nie zdradziła, ale właśnie po 2,5 roku dowiedziałem się, że na początku mojego związku była wobec mnie nieuczciwa, słowem mówiąc, w kilku sprawach robiła mnie w chuja. I co z tego, że przez cały ten czas, jak o niczym nie wiedziałem, było tak super - bo było, najlepszy okres mojego życia - jak momentalnie straciłem do niej zaufanie i cały ten czas poszedł w pizdu.