ten dzień zapamiętamy wszyscy, topowy polski neutral wszedł na bombe ;///
https://i.gyazo.com/3ad62fb3619ed681...2acc1182c0.png
Wersja do druku
ten dzień zapamiętamy wszyscy, topowy polski neutral wszedł na bombe ;///
https://i.gyazo.com/3ad62fb3619ed681...2acc1182c0.png
oklad z piesi dziś
http://puu.sh/tjZBC/30e7b16d70.jpg
ale ogolnie czuje, że wróciłem do życia, koniec z tyminarkotykamizabawami i tańcami, troche ciężkich treningów czysta micha i kurwaaa to ten sam byk co kiedyś
>ruchanie kobiet
absolutnie obrzydliwe
@Deathfully , skrzinka.
Ja ogarnąć sobie z głową robienie cardio?
Będę trenować w jakiejś sieciówce i chce wiedzieć co lepsze, tabata czy rowerek/bieżnia/worek bokserski?
Ćwcząc cardio po treningu siłowym jest spoko? Innej możliwości nie mam (czas mi na to nie pozwala). Treningi siłowe 4x w ciągu tygodnia.
Rób to co sprawia ci najwieksza przyjemność
@chemik ;
wyczyszcona
czyli po treningu bez przypalixu ?
Bez. Ale imho robienie długiego cardio to bezsens. Chyba, że planujesz maratony biegać :)
z czym do ludzi :D
Załącznik 357663
Swoją drogą dwa pytania:
1. widział ktoś gdzieś kiedyś biało o smaku poziomki?
2. co używacie do liczenia kcal na komie? Miałem fatsecret ale tam coś się pojebało, ze nie ma połowy produktów :V Myfitnesspal to trzeba premium żeby makro obejrzeć. Wtf... coś innego polecacie z duża bazą produktów?
1. worek
2. tabata
37. rowerek
42348956. bieznia
bieznia je chuja. robi straszna krzywde kolanom. energia sie bardzo niekorzystnie rozprasza po kontakcie z podlozem (ono po prostu ucieka). no i malo ludzi biega tak jak powinno (palce, w sensie przednia czesc srodstopia, wchodza jako pierwsze w kontakt z podlozem).
Haxigi ma większy poziom teścia niż Ja. Koniec świata. Dobrze, że to nie jedyny czynnik wpływający na wyniki ;d
A tak swoją drogą, to Chemik ma dużo racji, do tego dodam niekorzystny wpływ na mięśnie piszczelowe i samą kość piszczelową, także jebać bieżnie - rób worek! :D
a ja polecam schody na cardio ;)
Robcie to co lubicie i nie dawajcie jebania pzdr
@haxigi ;
My fitnes pal liczy makro za free tylko musisz wejść w odżywianie i tam masz spis dnia i masz rozpisane all
falby1 na insta
http://puu.sh/tkgY0/a2e59a0fa7.jpg
co za skurwysyn, ciekawy czy wzrost karła
184cm
2cm wyższy, jest dla mnie nadzieja.
Geny chuje dejcie mi taka brode :/
I takie przyczepy klaty :/
Nie no boskie miasto, badanie krzywej cukrowej kosztuje u mnie uwaga... 3x58 PLN i tylko w jednym miejscu mozna bez skierowania to zrobic tsss
@Xat ; kiedy foty?
Panowie, wracam na siłkę i dużo czytałem o tym, co tłumaczy ten typek https://www.youtube.com/watch?v=Aug4LSeCDRw ktoś coś :D? Zależy mi na utrzymaniu wagi 59 kg przy 170 cm wzrostu. Chcę naturalnie budować rzeźbę.
@Mysterious Boy ;
Jak wroce do Wwa w niedziele, bo jestem w Plocku.
Ale na instagramie masz jedno swieze z wrzesnia pod koniec lekkiej redukcji, gdzie juz wchodzilem na zerowe kalorie i bylo lekkie nabicie
nazwa: boskie_nawyki
edit zaraz postaram sie posciagac i wjebac tutaj
WAGA 76KG OKOLO
za chuj nie wiem czemu sie przekrecily ..
tak to wygladalo po lekkiej redukcji czyli jakies 2 mies temu, teraz wjezdza masa i jest aktualnie tak jak ponizej
wiem swiatlo tak chujowe ze gorsze sie juz tutaj nie dalo, ale tak mam pokoj ze za chuj nie da sie tu ustawic zeby zrobic dosyc normalne dobre zdjecie takze prosze bardzo w chujowym swietle, wiem jest duzo wody, bo aktualnie postanowilem zrobic mase na weglach zeby tez sila ruszyla no i lubie wpierdalac i lepiej sie czuje na tych weglach niz na sredniej ilosci bialka i sredniej wegli a duzej fatu
WAGA 78KG wiec duzej roznicy nie ma.
Jak zlapie gdzies dobre swiatlo to zrobie aktualne bo te jest sprzed okolo tygodnia-dwoch
No kurwix, ładnie ładnie. Z jakiej wagi ogółem zaczynałeś i ile teraz na wadze?
No powiem Ci tak zaczynac to tak serio zaczalem ponad 1,5 roku temu i startowalem z wagi 96-97kg, sa moje zdjecia tutaj, kto sledzil ten wie jak wygladalem i ile osiagnalem, byla mocna redukcja do 74 ale duzo miesa poszlo, pozniej byla masa wlecialem do 85kg zredukowalem troche, pozniej znow masa powolna az do tego co teraz jest i byla lekka redukcja ktorej efekty masz wyzej no i teraz wjezdza druga masa tym razem na weglach, niski fat, iifym style, zamierzam zbudowac jak najwiecej miesa przy jak najmniejszej ilosci fatu, max do tych 15%, to co widac na focie aktualnej to nie jest fat tylko woda bo jem po prostu duzo wegli, fatu mysle jest tyle co wczesniej czyli te 11-11,5% mierzone kaliperem. Mysle leciec tak do czerwca, w tym pare zbic wody, w czerwcu mini cut jakies 8 tyg i pozniej znow masa i mysle tak poleciec 2 cykle zeby zbudowac te 5-7kg miesa w poltora roku, a dalej we will see ta. Aktualne prio to barki, lapy to cale zycie bede miec watle bo sa jak u pajaka..
Po pierwszej redukcji od 95kg (Zdjecia gdzies sa tutaj) bylo : 74kg
Po pierwszej masie : 82-83kg
Po drugiej redukcji (lekkiej) bylo 76kg~
Aktualnie druga masa jest : 78kg H2O bellly maaan damn, lece do tych 85 bo mysle ze woda juz sie ustabilizowala i taka bedzie stala waga, byle nie przekroczyc tych 15% bf. kalpierem kontroluje sobie.
oczywiscie pamietam pierwsza fotke za grubasa, wiec progres dobry ale patrzac na zdjecia mam nastepujace pytanie
na chuj Ci ta metformina? powaznie pytam
jak chcesz myslec o jakims "wsparciu" to brakuje do tego dobre 15-20kg
a co do katalonczyka
z takim stosunkiem wzrost/waga to mozesz co najwyzej reprezentowac godnie kadre kulturystow z auschwitz, a nie RZEZBE
jak szukasz drogi na skroty w ifie bo ubzdurales sobie, ze mozna bezkarnie jesc gowno i beda super gainsy ;]] to z gory mowie, ze lepiej zajmij sie czyms innym
Przemo co do metfy to tak sie po prostu interesowalem, nie jakies parcie czy cos, po prostu chec stestowania, sprawdzenia. A krzywa cukrowa chcialem zrobic, bo mam cukrzykow w rodzinie ktorzy kukukuuja inse po brzuchu i tak z ciekawosci moze ja tez mam - jakies chore myslenie tyle ;) ale dystans easy, zainwestowalem sobie w ALA, bo w sumie czemu nie wspomoc tej insulinie troche jak wegle okolo 500g/ed
edit:
Patrze na Twoj post do Katalonczyka i Przemo powiem Ci ze ja tez przeszedlem na iifym i nie trzymam czasu posilkow, jem jak chce, kiedy jestem glodny, ale trzymam makro idealnie.
I nie mowie, ze nie jem dobrze, bo raczej kurwa, ryze, makarony, owoce, warzywa. Nie stronie w pracy zjesc jakiegos fitness bara, albo paska czekolady, czy w domu platkow albo granoli i jogurtu. Wazne ze 80/20, jak cos chce zjesc to wliczam to sobie i tyle. Zobaczymy co z tego wyjdzie, czemu tak zakladasz od razu ze nie da tak rady?
A i ja nie szukam drogi na skroty, ale zauwazylem jedzac normalnie ze czuje sie 1000 razy lepiej ze moge wyjsc do Subwaya z ziomkiem jak skuje dupe i zjesc sobie pszenna bulke z indykiem. BARDZO Czysta miska nauczyla mnie bardzo waznej rzeczy mianowicie UMIARU, chesz czekolade jedz, ale nie wpierdalaj calej tylko zjedz 4 kostki i odloz to - prosta zasada. Co mnie sklonilo do przejscia na iifym? Moze to glupie ale jeden z popularnych fitnesiarzy w Stanach, tak, po prostu ogladalem filmiki i zaczalem sie zastanawiac czemu mam nie jesc normalnie skoro inni tak robia, czemu mam blokowac myslenie, psychike i trzymac sie wszystkie tip top, czy to jest warte tego? Schematowania swojego zycia? Chyba nie. Szkoda, ze dopiero teraz to zauwazylem i odmawialem glupich wyjsc z rodzina, u dupy zjedzenia czegos, w integracji, nie szedlem bo musialem zjesc itp itd.
moze tez mam to bede mogl bic inse bez wyrzutow, ze koksuje? XD
popatrz na swoje boczki, a wlasciwie ich brak
z czym chcesz tu walczyc? oczywiscie bez obrazy ale widze, ze i tak chcesz dazyc do czegos w stylu tego, co napisalem na poczatku
dobrze rozumiany iifym to np idziesz z rodzina/kobieta/znajomymi i jesz obiad na miescie
potem szacujesz i wrzucasz
idziesz latem->masz ochote na loda->odliczasz sobie 30wegla z innego posilku
i tego typu rzeczy
i to jest normalne
ale jedzenie syfu i usprawiedliwianie sie, ze no hehe iifym to moge sie codziennie nazrec, bo naogladali sie chlopakow z magicznego osiedla w warszawie i mysla, ze odkryli swietego graala kulturystyki to z mojej strony calkowita pogarda
A dobra to przepraszam, zmienia to postac rzeczy, nie wytlumaczyles do konca co masz na mysli :) No to tak wlasnie na takie cos teraz przeszdlem, ofc sa zalozenia, nie sama pizza, lody i cola, czyli tak jak mowilem te 80/20, no male nieporozumienie i tyle.
Boczki juz sa aktualnie, ale i tak mysle, ze to woda jest ino.
Tutaj masz racje, ze a jestem na iifym zamawiamy dwie pizze i wpierdalamy bo przeciez moge, no to co to to nie, jasne mozna zamowic, ale umiar przede wszystkim i nie codziennie tez racja :)
Aczkolwiek ja codziennie jem cos slodkiego, jakis nestle fitness bar, kostka czekolady, czy pare zelkow, jakies lody nisko fat, jogurty greckie owocowe, granola, platki zwykle, moze tak jem po prostu wszystko co chce ale te 80% to i tak sila rzeczy jest czyste zarcie bo po prostu jest lubie?
Z reszta jak ktos ma ochote przesledzic sobie co jem aktualnie to prosze bardzo wrzucam fotki 3 ostatnich dni:
http://www.myfitnesspal.com/food/diary?date=2017-01-09
http://www.myfitnesspal.com/food/diary?date=2017-01-11
http://www.myfitnesspal.com/food/diary?date=2017-01-12
PROSZE MOZECIE HEJTOWAC
tak jak już ja i chemik pisaliśmy nie raz, w chujach sie poprzewracało ludziom, wiadomo są warte uwagi (w sensie NAPRAWDE warte) tematy dot diety, nowych metod treningowych, itp ale kurwa przecież ten sport "siłownia" jest tak prosty jak budowa cepa -> jedz dużo i ZDROWO -> ćwicz CIĘŻKO -> dobrze ŚPIJ -> zwal konia -> zapętl powtórz i przy dobrych predyspozycjach mamy 80kg sylwetke fitnesiaka i nienaganny bf, chcesz wejść lvl wyżej? dodaj sterydy ale schemat pozostaje ten sam...mam ziomków co ćwiczą po 30-40lat i typ leci 500 omadernu i 250 deki tygodniowo w wieku 45?-50 lat, ćwiczy fbw, robi na kazdym treningu siady, martwy/wioslo, lawa/skos, zolnierskie, do tego jebnie na bramie rozpietke bica trica i jak nas slucha czasem jak gadamy o profilaktyce to on mowi ze zjada tabsa armidexu raz na tydzien a hcg nie wali bo i tak juz mu jaja nie potrzebne, do tego dodaje ze kiedys to o armidexie nikt nie slyszal a im bardziej spuchniety ryj to znaczylo to ze bedzie lepszy progress
No i to jest kurwa dobre podejscie, zrec, trenowac, bilans dodatni bedzie masa szla, chcesz zbic fat, bilans ujemny, mniej zrec, trenowac i bedzie fat lecial i chuj czy sie zje tego kuraka o 12;30 z ryzem gotowanym 15 minut bez sosu na sucho czy o 14;32 z makaronem z PSZENICY (no chyba, ze jestes serio uczulony) wygodnie przed tv z sosem i do tego masz 5 oreo (bo od kiedy 5 ciastek jest niezdrowo? Rozumiem caly dzien to ta fajnie) bo je lubisz ale wliczone - tak sadze.
Po pierwsze ludzie, po drugie, mniej stresu, po trzecie wygodnie, po czwarte nie zachowujesz sie jak zwyrodnialec, po piate live your life.
Ale ino czlowiek taka istota ze sama lubi sobie wszystko komplikowac co tu przewijac o tym jak taka prawda
Czasami odchodze od zalozenia im glupsza osoba tym momentami ma latwiej bo nie tkwi w glupich rozkminach ktore sobie stwarzaja osoby z bardziej rozwinietym mysleniem..
^^^^^^
zyjemy w spoleczenstwie histerykow, ortorektykow i innych pizd. takie sa fakty. jak niektore zabiegi, takie jak np. z eliminacja swiatla niebieskiego, sa naprawde wykurwiste, tak bzdurzenie z MAM MALO DOPAMINY albo MUSZE JESC METFORMINE jest ostro popierdolone. kto zdrowy na ciele i umysle sobie robi pelne badania krwi? serio kurwa kto? nawet jezeli bedzie go prowadzil jezus chrystus, to co on do kurwy nedzy zrobi? wbije mu propa pod innym katem i to spowoduje mniejsza aromatyzacje, nie beda mu sie pierdolic lipidy, nie dojdzie do atrofii jaj? w samym dopingu ludzie tez zaczeli kombinowac jak chuj. kiedys czytalem fajnego posta odnosnie ai: jezeli nie jestes w stanie przeprowadzic prostego cyklu bez ai (w sensie boisz sie, albo faktycznie masz gino w tydzien be ai), to doping nie jest po prostu dla ciebie. to samo jak czytam o protokolach power pct. na chuj w siebie pakowac tone chemii, miec samopoczucie trzynastolatki, ktora rzucil chlopak, a i tak ostatecznie stracic gainsy, bo twoja genetyka nie przewidziala noszenia takiej ilosci miesa? ludzie robia z zycia laboratorium. na poczatku jest fajnie. czlowiek czuje, ze ma nad tym wszystkim kontrole, ze zyje zdrowo, ze wie kurwa wszystko i to ludzie sa durni. problem w tym, ze ci sami ludzie bardzo czesto wpadaja w koleczko, z ktorego ciezko sie wychodzi. finalnie konczy sie to takim rozstrojem psychicznym i pierdolcem generalnym, ze zdrowiej by bylo jesc ten gluten.
ja na szczęście wyplątałem się z tego pojebanego szału i :
-wraca siła + sylwetka
-naprawiają się kontuzje (wszystkim z problemami przy barkach polecam spanie na podłodze - u mnie 3-4 nocki w tyg na dywanie, wyspany 100x lepiej niz nie boli, symetria wraca)
-nie mam wyruztów po czicie
-przyjemne, nieprzekombinowane bomby
U mnie to samo od nowego roku psychika sie naprawia..
Bo wczesniej to jedzac cheata mialem wyrzuty albo idac na miasto ze zjem godzine pozniej sie martwilem albo nie daj boze ze zjem po 00 WHAT TU DU MAN
Rzeczywiscie w tym sporcie najwazniejsza psychika i zdrowy rozsadek.
Byczek z ciekawosci jak wyglada twoj przykladowy dzien jedzenia?
teraz
rano co tam w lodowce, sereki wiejski z jogurtem + maslo orzech albo pare jaj samych albo z boczkiem na oleju koko zalezy czy boczek mam
potem w pracy to 2 x badybilding standard zestaw 200~ chudego miesa 70-100 ryzu/jaglaka/makaronu + do jednego olej z awokado/orzechy/lniany do drugiego pre wo 15~g oleju koko
po silce leci 200 chudego miecha i 100-150 ryzu + czasem rodzynki i odrobinka oleju koko
wieczorem roznie tak jak ze sniadaniem albo serki albo jaja boczek albo omlet wczoraj zmeczony fest to na szybko owsianke wciagnalem tylko
waga od czwartku (czyli od kiedy jem czysto) 116-112,5 dziś także jest ok
@Xat ;
wiesz, ze jedzenie 500g wegli, do tego predyspozycje genetyczne do cukrzycy i stosowanie IIFYM nie jest dobrym połączeniem i to musi jebnąć?
dobrze się mówi, ze ludzie świrują do czasu kiedy nas samych to nie sięgnie. nagle budzisz się rano zmęczony i wszystko co robisz to obracasz się na bok i idziesz dalej spać, nic cie nie motywuje, nic ci sie nie chce, a twoj jedyny posilek to wieczorna pizza.
@Jaanek ;
Czy mam predyspozycje nie wiem, bo babcia ma cukrzyce tylko i to nie wrodzona chyba nawet aczkolwiek nie wiem.
Iifym? mmm no nie wpierdalam pizzy i kebabow all day, wrzucilem linki do dziennika.
Nie no z tym weglem przegialem ok 450g, ale bedzie szedl w gore jak bedziez zastoj.
Teraz wlasnie jem 3 jaja, 80g owsianych z 10g miodu i cynamonem i sola morska, granola 30g z jogurtem nat 0 ok 170g i truskawki 150g to chyba syfem tego nazwac zbytnio nie mozna :) na obiad tez makaron mieso, pozniej wegle i mieso wieczorem tez cos w ten desen, wleci w miedzyczasie jakis fit bar, moze 2 ciastka, jakies platki normalne, lays bez fatu czy cos, ew zjem na miescie
tak wiec czemu i skad przekonanie ze to jebnie?
a ogolnie placze bo maslo orzechowe mi sie skonczylo.
ale ja to przerabialem. budzilem sie jak po maratonie, czulem sie jak gowno, szukalem pojedynczych prostych trickow [lekarze go nienawidza!! zobacz zdjecia!!], a jak przyjrzalem sie na chlodno temu, co ja odpierdalam, to sie przestalem dziwic. zaczalem jesc, wysypiac sie i sie ruszac. wszystko przeszlo. nic mnie nie boli, nic mi nie dokucza, nie mysle o rzeczach, na ktory mam maly wplyw. ja bron boze nie jestem zwolennikiem hehe wyjebane na zdrowie ;], tylko ludzie szukaja slomki do pizdy. straszne jest to, ze tej slomki szukaja mlodzi, zdrowi, inteligentni ludzie. jestem w stanie zrozumiec jakas ele z technikum fryzjerskiego, ale nie goscia, ktory nie ma siana zamiast mozgu.
kiedys mi stary pierdziel na jednej katedrze powiedzial jedna rzecz: nie ma nic gorszego, niz przeladowana psychika u kogos bardziej inteligentnego, niz robotnik wiesiek, ktorego bawi puszczanie bakow. z tego sie bierze niepotrzebny stres i kombinowanie. od tych rzeczy nikt magicznie nie ozdrowial, nikt magicznie nie urosl, nikt magicznie nie zrobil 600kg.
"...z tego sie bierze niepotrzebny stres i kombinowanie" i tyle w temacie.
Dlatego wydaje mi sie ze iifym to normalne podejscie do jedzenia pod katem pschicznym zdrowe. Chodz ja bym bardziej ten iifym nazwal po prostu normalnym jedzeniem niczym innym. A te trzymanie miski co do grama, zamykanie sie w kilku produktach, jest jak dla mnie tym niepotrzebnym stresem i kombinowaniem jak tu czego uniknac zeby byle bylo dobrze.
Komu jak wygodniej. Mi np lepiej jest jadać co 3h z racji, że rzeczywiście jestem głodny. Druga sprawa lubię jak jest porządek. A po 3 czas mi na to pozwala.
mi tez odpowiada system 3-4 godzinny...ze wzgledu na rozklad dnia
dopoki nie jestes jakims zawodnikiem, ktory musi dociac tyle i tyle do tego i tego to nie ma sensu zebys zadreczal sie, ascetyzm jest tutaj niepotrzebny i wrecz szkodliwy, chyba, ze naprawde jestes sportowym swirem i masz tbw w smietnikowe jedzenie.
co innego jak jestes endomorfikiem, to tutaj mimo wszystko radzilbym uwazac z tymi wyjsciami, mimo wszystko czesto nawet na posiadowkach czy cos zawsze omlecik/box wlatywal i nie mowie tutaj o odmawaniu sobie, ale byc skazanym na smieciowe zarcie dostepne ze sklepow czy cos. trzymajac nisko wegle dopiero widze jak one dzialaja na mnie nastepnego dnia jak sobie ich troche podjem, wyglad na minus ale wiem, ze za 2 dni bedzie wszystko si a samopoczucie na zajebistym poziomie.
odkad zaczynalem z niedzielnym trenowaniem to wlasnie wk w dobie trzymania czystej michy mieli zdrowe podejscie do jedzenia i za to ich szanuje, juz tam wyjebane kto kluje dupe a kto nie. oceniasz kontent, a to jakimi sa ludzmi to schodzi na drugi plan. tak samo z muzykami, gosciu moze byc bucem, ale oceniasz jego muzyke bo to jej sluchasz a jego osoba i prywatne poczynania to drugi plan.
przez cale wakacje (te po maturze hehe) schudlem jakeis 10 kilo nie trzymajac zbytnio stalej michy (tj byly stale posilki lub produkty - 10 jaj, twarog na noc, izolat po treningu, przed treningiem kura 250g + zrodlo wegli odpowiadajace 50g ryzu + warzywa, gdzies w miedzyczasie serek i tyle), jak trzeba bylo ojebac kebab czy inne gowno to po prostu jadlem wiedzac, ze i tak wyjde na 0 po ostrym treningu(tutaj cwiczylismy u dziadzi, moze ktos pamieta posty sprzed wakacji, gdzie duzy nacisk tez kladlismy na ostry trening, a nie, ze dietka 70% hehe a trening to pomachac hantlami). najwazniejsze jest to, ze caly czas czulem sie dobrze podczas tego okresu i wcale nie mialem odczucia, ze jestem na redu bo nigdy nie chodzilem glodny.
btw takie pytanie wlasnie gdzie kupujecie jaja? xD
co raz ciezej dostac te z biedronki, w poznaniu raczej ciezko z opcja na wiejskie jaja(chyba, ze 80gr za jajo, to przy hurtowych ilosciach idzie zbankrutowac).