Mistyk napisał
Bardzo mądre słowa, również jestem świadomy istnienia grup o których wspomniałeś ( doszedłem również do bardzo podobnych wniosków ). Nie zgodzę się jednak z jedną rzeczą - iż wyjścia z systemu nie ma. Uważam, że są ludzie, którzy owo wyjście znaleźli i są ponad systemem ( mam na myśli to, iż system nie jest w stanie ich już w żaden sposób programować ani kontrolować, osiągnęli wewnętrzne szczęście, stałą ekstazę i jasność umysłu płynącą nie z zewnątrz, a z wewnątrz ). Naturalnie nie uważam, abym zaliczał się do tej grupy, nie jestem nawet blisko. Powiedziałbym raczej, że jestem lata świetlne od takiego stanu. Co do świadomego życia w systemie, znając reguły jego działania i uniwersalne prawa w nim obowiązujące jak najbardziej masz rację, można żyć w nim wygodnie, szczęśliwie i czuć spełnienie, jednak będzie to ułamek szczęścia i spełnienia którego doświadczają ludzie, którzy podjęli właśnie tą próbę wyrwania się z systemu i się im udało. Jest ich bardzo niewielu.
Oczywiście, że nie każdy musi się rozwijać ( uważam natomiast, iż uniwersalne prawa naszej rzeczywistości promują i nagradzają rozwój, co docelowo powinno być naszym celem ). Jeżeli ktoś ma, że tak to ujmę, młodą duszę, która np. dopiero kilkadziesiąt razy doświadczała życia ( możliwe, że również na innych planetach ) i czuje ogromny pociąg do materialnego sukcesu i przyjemności tego świata to trzeba jej na to pozwolić. Żadnego "oświecania" na siłę, żadnej walki z obrońcami matrixa, żadnej walki z kościołem, religiami ( które de facto blokują naszą duszę, czy jak kto woli podświadomość, na kontakt z prawdziwą boskością poprzez zaszczepianie nam poczucia winy i wizji cierpienia jako drogi do boskości ) itd. Każdy ma tak wiele pracy nad sobą w tej rzeczywistości, iż to powinno wypełnić całe jego życie, nie walka z idemi, który de facto mają na celu unieszczęśliwienie nas. Jeśli natomiast ktoś posiada, jak to mówię, starszą duszę, która przeżywała już setki wcieleń, była w większości religii, być może nawet jako kapłani, wiele razy osiągała sukces materialny, wchodziła w różne związki, zakładała rodziny, wtedy taka dusza podświadomie czuje, że nie ma w tym spełnienia i szuka innych ścieżek rozwoju ( np. osobę z taką duszą od małego będzie odrzucać od wszelkich religii, od kościoła będzie unikać jak ognia itd. ). Dla takich dusz moje słowa mogą być drogowskazem, nic więcej, żadnej walki z matrixem i jego obrońcami. Przynajmniej na pewno nie na etapie na którym się znajduję, gdyż nie ma to najmniejszego sensu.