Ucieczka od czego?
Wersja do druku
Gdzie wyczytales tyle madrych rzeczy?
@Byczek ;Cytuj:
I są ludzie, którzy np. ćwiczą kalistenikę i nie są jacyś wielcy a kładą takich byczków na witaminie S szybciutko.
Cuz.
1. Czemu bieganie jest wartościowe? Czemu wędkowanie nie jest?
2. Czy biegania podobnie jak gier nie można również zestawić z papieroskiem czy kawą?
2. Czemu granie w gry nie jest wartościowe a tworzenie gier jest wartościowe?
3. Skoro można stworzyć grę, która pomoże graczowi w jakiś sposób w rozwoju to jednak granie w gry jest wartościowe posługując się twoimi definicjami?
4. Masz luki w mózgu.
@udarr ;
Dwa razy dwojka, zauwazylem.. czy cos wygralem?
No, a na te pytania Mistyk odpowiedzialby - "bo nie bo ja tak ustalilem" takze nie wiem po co sie pytasz w ogole.
Nie i chuj, nie zadawaj wiecej pytan. xD
Niektorzy zadawali Ci tutaj pytania na powaznie, z szacunkiem, na nie tez nie potrafiles odpowiedziec - np. Murzin, Filia.
Ja jestem zakompleksionym, starym grzybem, ktory nic w zyciu nie osiagnal, nie zna wlasnego ja, zyje samotnie i 3 razy dziennie wali konia bo kobiety nigdy na oczy nie widzialem wiec nie dziwne, ze pluje jadem, ale tamci to dobre chlopaki, mogles im odpowiedziec konkretnie.
Dziekuje za wspolczucie, jeszcze moglbys sie pomodlic za moja dusze to bede wdzeczny.
Rozwijająca, to na pewno ( jednak w pewnym ograniczonym spektrum ), wiadomo, że są dużo lepsze, odniosłem się do przykładu innego użytkownika. Nie uważam, aby bieganie było przykładem super wartościowej pasji, natomiast prowadzi do takich bardziej niż wiele innych, gdyż zawiera wiele wartościowych elementów służących samorozwojowi w innych spektrach ( większa szansa, iż może być swego rodzaju bramą, przy czym sama wciąż jest wartościowa ). Podobnie jak z wcześniejszym przykładem, iż tworzenie gier, lub np. tworzenie modów do gier jest pasją na dużo wyższym poziomie niż granie w gotowe gry ). A co do driftowania, też może być wartościowe, np. ta umiejętność ( a właściwie to wypracowany nawyk ) może ocalić życie ( tak samo jak bieganie ). Ale jeśli motywacją aby to robić jest chęć pokazania się, chełpisz się tym ( przed innymi lub samym sobą, co często ma miejsce, nawet gdy świadomie nie chcemy tego przyznać i stosowane są mechanizmy wyparcia, istotne jest jedynie odczucie podświadome ), jeśli staje się to czymś ważniejszym niż zgłębianie siebie, swojej podświadomości, to wtedy nie jest to dobre. Po prostu zdobywasz nową umiejętność ( wyrabiasz nowy nawyk ) i zajmujesz się dalszym rozwojem. Nie stawiasz danego konkretnego nawyku ponad rozwojem ( zasada ta odnosi się do każdej "pasji" - jeśli np. ćwiczysz na siłowni, wstrzykujesz sobie witaminę S, bardzo zależy Ci na tym żeby mieć duże mięśnie i staje się to ważniejsze to prędzej czy później zostanie to odebrane. Kontuzja, choroba, wypadek, jest mnóstwo sposobów na które może nam zostać coś odebrane, jeżeli za bardzo skupimy się na danym elemencie świata zewnętrznego, za wysoko go postawimy ). Nawet jeśli "czujesz coś na maxa", niesamowity, niewytłumaczalny pociąg swojej duszy ( jak to nazywają ezoterycy, lub podświadomości dla innych ) do danej moralnej pasji, nie powinieneś stawiać tej pasji ponad nią i jej rozwojem. Są to jedynie przykłady służące zrozumieniu reguły. Nieco inna sprawa z kolei jeśli np. driftowanie czy duże mięśnie pozwalają Ci zdobyć ( legalnie i moralnie ) środki do życia. Dla przykadu wtedy pielęgnowanie danego nawyku ma większy sens, jednak wciąż nie należy się na nim zbytnio skupiać, zbyt wysoko w życiu go stawiać ( np. Pan Karmowski, kontuzja, zdeformowana klatka piersiowa ).
Nie o tym temat panowie. Tu mialo byc o relacjach damsko meskich a nie o wylewaniu swojego zalu o rozwijaniu sie lub nie.
I poczytaj co to sa akapity.
człowieku daj ludziom żyć po swojemu, przecież oprócz pracy trzeba też odpoczywać. człowiek głupi uważa, że wie bardzo dużo, natomiast mądry jest świadomy jak mało jeszcze wie - pomyśl o tym.
ja pierdole co to za gość i cała ta otoczka i styl wypowiedzi, żeby wykreować się na wielkiego myśliciela, żałosne ;dd