Właśnie. Jego posty odmieniły moje życie i w chwilach zwątpienia dają mi siłę.
Wersja do druku
dzieki za uznanie
Ile czasu zajmuje kobietom pozbieranie się po związku?
24 dni i 28 sekund
najgłupsze pytanie w temacie ever XD
Kurwa no wiedziałem xd
Oj mniejwięcej, chyba coś macie do powiedzenia na ten temat
Związek 2 lata
ee mam teorie taka ze one nigdy nie sa pozbierane i zawsze mysla o swoim bylym, ponadto slyszalem ze 60% kobiet ma problem ze stworzeniem zwiazku jesli ich pierwszy zwiazek (powazny) nie wypalil. piosenki adele dobrze to uwzgledniaja, wsluchaj sie w tekst np.
https://www.youtube.com/watch?v=7AW9C3-qWug
Patrzac z doswiadczenia - jakies kilka godzin, zazwyczaj szybko znajduja sobie nowego bolca, a wynika to z tego, ze zazwyczaj juz w trakcie zwiazku szukaja sobie "opcji B", co zreszta rodzi rozne rozterki u facetow patrzac chocby na ten temat. Wiekszosc przypadkow jakie ja spotkalem, widzialem to bylo zazwyczaj "hop siup".
A obiektywnie - jest to kwestia indywidualna dla kazdego czlowieka, raczej bezwzgledu na plec. Jedne typy np. ja sie rozklejaja i ich to meczy przez pol roku, a inni maja to w dupie po 3 dniach, a po tygodniu maja juz nowa sztunie.
btw.
Bardzo dziekuje za cieplutkie slowa, strasznie milo zrobilo mi sie na serduszku, bardzo sie ciesze, ze mam taka opinie u najbardziej szanowanych uzytkownikow najwiekszego forum mlodziezowo katolickiego zarowno w polsce jak i na swiecie
Czy ty kiedykolwiek napisales cos na tym forum nie rzucajac sie do kazdego na okolo? xD Pisanie tutaj codziennie tylko po to by sie do kogos dopierdolic nie jest mocniejsze niz pytanie jakie zadal Filip mimo, ze tak ci sie wydaje przyjacielu. xD
Takie wrazenie sprawiasz mniej wiecej
http://img2.garnek.pl/a.garnek.pl/01...wny-jamnik.jpg
Wiesz co bo tak mi sie cos wlasnie kojarzylo i wydaje mi sie, ze cos tutaj krecisz panie kolego.
https://d3higte790sj35.cloudfront.ne...ce2e0a89f.jpeg
Czy to te głośno zapowiadane ujawnienie brudów???
W 99% przypadków jest tak: oj jaka jestem biedna, nie mogę teraz być z nikim bla bla bla ale nie chcę cię tracić (xD). No to czekasz. Mijają dni, a ty czekasz, czekasz. Od czasu do czasu się spotykacie, co daje ci nadzieję, więc czekasz dalej. Kończy się remont Stadionu Śląskiego, a ty nadal czekasz. Aż w końcu spotykasz ją na ulicy z innym i budzisz się z łapą w nocniku. Ewentualnie sam tracisz cierpliwość i pytasz kórwa ile jeszcze. Wtedy dowiadujesz się, że leciała w chuja, ale wcale nie chciała cię zranić. Ty płaczesz, ona płacze. Potem się rozchodzicie, ty wciąż płaczesz, a ona idzie się dymać z tamtym typem i mają z ciebie bekę.
Reasumując, zajmuje tyle czasu, ile potrzebujesz na skapnięcie się, że wcisnęła ci kit.
Mam nadzieję, że pomogłem, polecam się.
najbardziej zabawne są takie sytuacje, gdzie panna rozstaje się z typiarzem, wtedy wkracza do akcji jej "pszyjaciel", ona mu mówi, że nie, że nie jest gotowa na kolejny poważny związek, on jej daje czas, po czym dwa dni później loszka bolcuje się z nastepnym typiarzem i big love. Akcja zatacza koło i znowu sie pojawia. Nie szkoda mi nawet tych zafriendzonowanowanych
Jak się zrywa z laską to najlepiej od razu jak powiedzieć, że nie chcesz się kontaktować i generalnie usunąć ze swojego życia wszystko co z nią związane. Z moją byłem cztery lata, niedawno zerwałem. Powiedziałem, że nie kocham i już. Sytuacja nie do odratowania. Przez pierwsze dwa tygodnie codziennie dostawałem smsy, że mnie kocha itd a jakiegoś dnia niespodziewanie wpadła na chatę, bo tęskni i z płaczem prosi żeby spróbować jeszcze raz... Więc mnie trochę dziwi jak piszecie, że wystarczy im kilka godzin :P nie każda musi mieć innego na boku.
A ty mi sie kojarzysz z sedzia tego tematu a pierdolisz jak potluczony, wielki osądzacz, ruchacz, doradzacz, wygryw. Wez chlopie zamilcz w koncu
#up
Zaraz ci wjada typki ze to dziecinne zrywac calkowicie kontakt, ze po co itp, ze przeciez mozna POGADAC.
Chociaz, jak ci wpadla na chate po 2 tyg, calkiem prawdopodobne ze wskoczyla komus w tym czasie na hydrant i dlatego przybiegla ;ddd