Korona z głowy by Ci nie spadła jakbyś zapytał, czy jest w domu, albo chociaż poprosił o sms'a z tą informacją. Zawsze milej na serduszku, gdy wiemy, że ktoś o nas się martwi.
Wersja do druku
Korona z głowy by Ci nie spadła jakbyś zapytał, czy jest w domu, albo chociaż poprosił o sms'a z tą informacją. Zawsze milej na serduszku, gdy wiemy, że ktoś o nas się martwi.
Zachowała się jak się zachowała, ale może zastanawiać się, czy mieć w to wyjebane, czy nie, warto byłoby się zastanowić dlaczego zrobiła tak, a nie inaczej. To był wyraźny sygnał: nie okazujesz mi zainteresowania. Warto byłoby z nią porozmawiać i wyjaśnić sobie tą kwestię, bo mimo, że wydaje Ci się, że to pierdoła, to niesmak pozostaje. I takie coś zaczyna się w człowieku nawarstwiać, a potem już ciężko na spokojnie się tego pozbyć.
Myślę, że w tym wypadku wystarczyłaby odrobina zainteresowania, a dziewczyna zareagowałaby od razu inaczej.
Być może, z drugiej strony to tak jak z dzieckiem. Jak dzieciak ci mówi, że "nie idę nigdzie ble ble ble" i ty sobie od niego odchodzisz to on do ciebie biegnie. A tak gdyby się z tym dzieciakiem cackać to już zawsze będzie wiedział, że panuje nad tobą
Ty się źle zachowałeś.
Też bym się wkurwił jakbym z kimś się umówił, że przyjedzie po mnie/na fajkę, a tutaj bez słowa się okazuje, że jednak poszedł sobie na hehe piwko. I pewnie byś się do niej nie odezwał w ogóle, że jednak nie przyjdziesz (mimo, że powiedziałeś inaczej), gdyby znowu do Ciebie nie napisała.
No kurde, ale właśnie gdyby było tak, że ona poprosiłaby mnie, żebym ją odwiózł do domu to na bank bym wziął auto i bym nie pił. Ale ona napisała, że jak będę miał czas i i nie będę nic robił to mogę podjechać po nią na fajkę. To napisałem, że 'ok' czyt. "ok, jak będę miał czas i nie będę nic robił to tak zrobię", bo myślałem, że przyjedzie po nią brat czy ojciec czy coś tam. Może macie rację, ale tak to wygląda z mojej strony.
Ok mogło znaczyć, że ok, przyjedziesz, albo, że ok, przyjmujesz do wiadomości. Może warto precyzować swoje wypowiedzi? :)
Tak przy okazji: zawsze wkurwiało mnie takie nieprecyzowanie swoich wypowiedzi.
Albo:Cytuj:
- Idziemy do kina czy na browara?
- Tak.
No kurwa XD.Cytuj:
- <tutaj ściana tekstu>
- Aha.
A i trzeba pamiętać, że to jest kobieta, więc tym bardziej mogło ją to wkurwić.
To była taka mała dygresja, nie powiązana z Twoją sytuacją.
Ale pozostaje kwestia kultury, szczególnie że to Twoja kobieta. Wystarczyło napisać: "kochanie, zajęty jednak jestem, masz jak wrócić do domu?".
1. Napisałeś jej 'OK' - zrozumiała, że jesteście ustawieni. Też bym tak to odebrał
2. Poszedłeś na piwo bez informowania jej, że jednak będziesz zajęty.
3. Zapytała czy przyjdziesz.
4. Powiedziałeś, żeby przyszła do Ciebie, poczekała godzinę, a Twój kumpel ją odwiezie.
Sorka stary, ale też bym się wkurwił. Wiadomo, że nie zachowałbym się tak jak ona - tupając nóżką i idąc 2 kilosy z buta, ale to jest kobieta.