kubeł zimnej wody dla Mastera wskazany
Wersja do druku
kubeł zimnej wody dla Mastera wskazany
Czy wy tez jestescie zmuszeni by 'lubic' przyjaciol swojej dziewczyny?
W sensie ze spoko ludzie,fajnie sie pogada ale nic wiecej.Dwa odmienne charaktery,inne poczucie chumoru itd ale jej troszke ciezko sie w tym polapac I sie na mnie zlosci
ze wole pojechac z moimi przyjaciolmi na wakacje niz z jej.Tylko dla mnie to sie wydaje proste czy ona po prostu ma jakas odmienna kobieca logike ktora jest mi nieznana?
Ni chuj nie rozumiem podejscia typu moje psiapsiuly wazniejsze niz twoi znajomi.
+ nie lepiej na wakacje we 2 jechac jak sie nie mozecie dogadac?
Ja na samym poczatku powiedzialem, ze nie bede lubil jej znajomych bo zupelnie inne swiaty i podejscia do zycia, piwo wypic ok, ale co tyg bym ich nie mogl widywac bo bym sie meczyl.
@egi
No doslownie takie samo mam podejscie ale jej cos ciezko to zrozumiec.
Nie wiem co moze byc dziwnego w tym ze wole spedzic czas z kumplami ktorych znam x lat niz z jej kolega ktorego znam rok I gadam z nim tylko jak ona jest w poblizu.
Nie bralaby mnie bo ja bym z nia nie pojechal. xD Ale ogolnie to racja.
Nie odezwe sie, ja sie do niej nie odzywam to ona napierdala caly czas do mnie, juz sie tak przyzwyczaila, ze gadamy w sumie od rana do wieczora, a po pracy i tak sie widzimy czesto. xD Wiec tu nie o to chodzi, ze ja do niej napisze bo nie wytrzymam, tylko ona do mnie bedzie pisac ciagle, musze sie uodpornic na jej placze.
Potwierdzone info
Moglaby sie z kims zaczac spotykac po prostu albo powiedziec, ze ma faceta wtedy moj status zmienilby sie w ulamku sekundy na wyjebane.jpg i problem z glowy
taaaaa z kolega xD
no to mamy w temacie juz dwoch naiwnych, pjona braciszku
@down
That's how we do it in new york ;]]
@master
Juz kolejny super-ruchacz ktory wszystko wie na temat innych zwiazkow poniewaz 'nie ma znajomosci pomiedzy chlopakiem a dziewczyna! MUSZA SIE RUCHAC!'
To nic ze jej kumpel pytal mnie jak wyrwac laski i uwazam ze jest homoseksualny ale spoko.To nic ze znaja sie od malego i ich paczka sklada sie z niego i trzech dziewczyn...Pewnie musi wszystkie 3 ruchac.
Wez sie pierdolnij w tyl glowy na odmulenie prosze ja ciebie.
Naskakujesz i osadzasz a o sytuacji nie masz pojecia.
@up
Ale to polskie forum wiec sie uspokoj
Do niczego nie jestem zmuszany, tym bardziej przez kobietę w związku.
Ciężko mi się odnaleźć w innym towarzystwie niż w swoim, dlatego unikałbym czegoś takiego. Znajome mojej kobiety to także moje znajome od długiego czasu, także tego.
No ale stawiając się na np. Twoim miejscu... no już tam bym palił chuja, że mi nie przeszkadzają, może kilka słów bym zamienił(bo inaczej nie wypada) i to wszystko.
Ja osobiście staram się ze swoją do znajomych nie chodzić, biorę ją wyłącznie do chłopaków jak już.
#Master
Czyli w skrócie. Ty byś brnął dalej w to, ona mówi, że niechętnie. Ty widzisz, że jednak coś tam ją ciągnie i ostatnio nawet coś tam wspomniała tak? U dziewczyn w wielu przypadkach "nie" znaczy "tak", toteż działaj jak widzisz, że z którejś strony ulega.
oke, buduj związek na samym fizycznym, nawet te 4fun się szybko posypią w ten sposób
jeśli nie nadaje się na partnerkę to jej nie próbujesz na partnerkę, easy as that
ale może spokojnie pozostać dobrą kumpelą czy nawet przyjaciółką
o ile jej głównym zainteresowaniem nie są zasady w świecie alfa
czas i nerwy, "zyskujesz" nie iwem, może trochę seksu
a kto kur...czę mówi, że nie jest?
ale wydaje się fajna jako kumpel i nic poza tym bo nie odkryła najważniejszych aspektów jeszcze?
lub osobno, też nie zaszkodzi przecież... chociaż to zależy od tego jaki kontakt macie normalnie, jak powiedzmy studiujecie na różnych końcach kraju to przypał
jeśli tak to i bez tego możesz to zrobić
Zakius, jak chcesz się wypowiadać na temat działania komputera, którego nie miałeś okazji przetestować? Jak chcesz poznać zachowanie dziewczyny w związku traktując ją jak kumpla? Jak chcesz kogoś uczyć programować w C+ skoro umiesz tyko Jave? Jak możesz z takim zaangażowaniem, pewnością siebie i przekonaniem o swojej racji wypowiadać się w temacie o relacjach damsko-męskich na poziomie powyżej kumplostwa skoro prawdopodobnie nie miałeś z takimi do czynienia?
Widać że nadal nie rozumiesz na czym polegają relacje damsko-męskie więc ci może wytłumacze pokrótce ;)
Wyobraź sobie że poznajesz jakąś gdzieś tam i 1) nie pociąga cię fizycznie i 2) pociąga. W przypadku 1) - pogadasz sobie z nią i tyle, bez pociągu nie ma nawet co mówić o jakimś związku (no chyba że na zasadzie "byleby być z kimkolwiek", ale to żałosne). W przypadku 2) masz - 3) gadasz z nią ale już od pierwszych chwil, godzin, nie jest za fajnie, inne zainteresowanie, charakter nie ten - więc też nic z tego, bo bez załapania kontaktu też nici z dobrego związku; i 4) jest super, podoba Ci się, zajebiście się gada, nadajecie na tych samych falach co już widać po tej godzinie rozmowy - a co za tym idzie chcesz więcej, więc starasz się o następne spotkania, gdzie znowu masz 2 możliwości - 5) po 2, 3 spotkaniu widzisz jednak że to nie to, więc odpuszczasz dalsze - zostajecie na etapie koleżeństwa, albo w ogóle tracicie kontakt, co też się często zdarza i 6) jest coraz lepiej, spotykacie się nadal, zaczynacie się całować, wchodzicie w związek. I tu też masz ze 2 wyjścia - 7) jest zajebiście i ciągniecie to ile się da, i 8) po jakimś czasie wychodzi że to jednak nie to czego oczekiwałeś, zaczyna się psuć i się sypie.
Tylko nie próbuj wmawiać tutaj, że to przez to że w związek za szybko - po prostu w związku relacja idzie w inny sposób niż w koleżeństwie - po miesiącu, dwóch związku, będziesz wiedział o niej więcej niż po roku koleżeństwa, a Ty tego usilnie nie chcesz zrozumieć. Bo Twoje podejście jakieś tam jest, spoko szanuje. Ale skończyło się tym że masz już 24 lata, nigdy z nikim nie byłeś, zero doświadczenia w fizycznych relacjach z kobietą, a im będziesz starszy tym o wiele trudniej Ci będzie kogoś znaleźć. Bo 30 latka raczej się nie ucieszy z 30 letniego faceta, który sie nigdy nie całował. Ona nie chce cię uczyć, tylko omieć faceta. A bez doświadczenia w związkach, szybko cię spławi.
Osobiście znam 26 latka, który od pół roku jest w związku - jego pierwszym (jak Ty 0 doświadczenia w czymkolwiek) i ciśniemy z niego bekę niesamowitą. Nie dlatego, że nigdy z nikim nie był. Dlatego, że rzucił się na pierwszą dziewczynę która się nim w jakikolwiek sposób zainteresowała. Między nami mówiąc, bez przesady - solidne 1;1,5/10.
Ale tego nie trzeba przezyc, tak po prostu jest. I co z tego, ze gosc bedzie sie kumplowal z laska przez 17 lat, wejda w zwiazek i po 4 tygodniach sie wszystko rozjebie bo to dwa rozne swiaty tylko on po prostu nie chce tego zrozumiec lub troluje.
Dimin, spoko wywód ale nie zapominaj, że związek to nie tylko pociąg fizyczny i fajna rozmowa, ale i zaufanie, przyjaźń
Nie wezmę sobie jakiejś obcej laski i tyle, jeśli się zbyt różnimy żeby się zaprzyjaźnić to tym bardziej nie będzie mi zależało na niej jeszcze bardziej...