niby wszystko pięknie
ale realia sa takie, ze jeżeli od samego początku nie dasz dziewczynie do zrozumienia, ze ci się podoba/masz na nia ochote/chcesz się z nia ruchac to przykro mi, ale czeka cie tylko friendzone
Wersja do druku
Ty wyolbrzymiasz, kurwa, w obie strony. Chcesz kobietę łapać za rączkę po 3 latach i jednocześnie myślisz, że my najchętniej byśmy ruchali je po 3 minutach znajomości. Ogarnij tak banalną rzecz jaką jest czytanie ze zrozumieniem, a dopiero potem bierz się za dyskusje o rzeczach, o których nie masz zielonego pojęcia.
I zrozum w końcu, że nie jesteś żadnym oświeconym, kurwa, Kopernikiem. Skoro x osób mówi Ci ciągle to samo to coś w tym musi być. I nikt tu nigdy nie powiedział, że kobiety trzeba zmieniać jak rękawiczki, bo chyba tak to zrozumiałeś (chuj wie jak i dlaczego).
Trzeba bronić swojego zdania, stawiać mocne argumenty, oczywiście. No, ale jakby mi kilkanaście osób coś wmawiało to zastanowiłbym się czy jednak nie mają racji ale najpierw odpowiednio zrozumiałbym ich posty.
to nie pierdolcie, że trzeba było wcześniej jak wcześniej to była nowa kumpela
@Lipajlu
Pedalska czcionka, pamiętajmy o pedalskiej czcionce.
oczywiście dzzejku, Tobie pasuje :]
jk
w sumie śmieszna sprawa ten friendzone. mam takie doświadczenie, że po tym jak się dowiedziałem, że ona nie jest zainteresowana to urwał nam się kontakt, a po 1,5 miesiąca napisała, że chciałaby spróbować. ale wtedy ja nie chciałem, przydaje się taki czas, żeby na chłodno spojrzeć i przemyśleć czy warto
Co w tym śmiesznego czy dziwnego? Dosyć często tak jest.
to pewnie działa tak, że przez te 1,5msc ona nie znalazła lepszego bolca więc odzywa się do takiego, który chociaż w jakimś stopniu spełnia jej wymagania + wie, że to pewniak bo sam się przyznał, w końcu lepszy rydz niż nic, potem może być tylko lepiej albo w końcu znajdzie tego lepszego bolca i starego zostawi a całość nie potrwa dłużej niż 3 dni ;d
udarr 1:0 typiara
"ale one dają po 5 min rozmowy" miało być tak? Mówiąc "wybranki" miałem na myśli kobietę, z którą będę starał się stworzyć normalny związek. Nie wiem czemu interpretujesz to jako "kurwy". No chyba że chodziło Ci o to, że wszsytkie dają po 5 minutach, to już całkiem nie wiem jak z Tobą rozmawiać.
Ja nie miałem na myśli rżnięcia wszystkiego co się rusza.
Fakt, okazują się może bardziej interesujące po dłuższym czasie, ale skoro na początku ma być "nienadającą się do prostej rozmowy" to dlaczego miałbym z nią coś dalej kombinować? Chyba o to chodzi, na początku poznajesz osobę i ją rozkminiasz, jesteś w stanie co nieco stwierdzić. To na początku ma się wydawać interesująca, by brnąć w to gówno dalej.
napierdalam o tym od początku, zakius jest niestety innego zdania.
Tak jak powiedział udarr, albo nie wykazałeś zainteresowania swoją osobą, albo tak jak mówisz - ma coś z głową i prawdopodobnie ledwo zaczęła liceum.
;oo
To trzeba było jej nie traktować jak "kumpeli" tylko działać, a nie płakać potem, że ona nic dalej nie chce.
Ale co mam działać jak nie pokazała się jeszcze w interesujący sposób, da się pogadać i coś poświrować ale jeszcze nie widzę w niej materiału na partnerkę, a to że by się nadawała odkrywam znacznie później?