akcje typu umawianie nie przychodzą mi nawet do głowy, po prostu poczekam jak się wszystko rozwinie i tyle.
Wersja do druku
Gościu, ja rozumiem, że świeżo po rozstaniu nie jesteś obiektywny. Chciałbyś być z kimś kto już raz postawił cię w takiej sytuacji którą opisałeś? Bo ja nie rozumiem twojej ostatniej wiadomości w której napisałeś, że czekasz jak to się rozwinie. Spalona akcja na starcie.
widzisz no tutaj wpadamy na to czy milosc istnieje i jezeli w ogole tak to czym jest?
ja np twierdze ze nie istnieje, a to co ludzie nazywaja miloscia to sa emocje wywolane obcowaniem z drugim czlowiekiem, to ze sie nam podoba fizycznie i w innych aspektach, ze robi to co nam sie podoba itp.
i teraz kiedy jestem tego swiadomy jestem w stanie stworzyc z inna osoba dlugotrwala relacje, bo moim zdaniem milosci nie ma, wiem ze te emocje z czasem zaczna gasnac i jestem na to przygotowany, ale jezeli wezmiemy ludzi ktorzy wierza w milosc, a te emocje zaczynaja gasnac uznaja ze cos sie wypalilo i najwyrazniej nie kochali i trzeba zmienic obiekt westchnien
to jest negatywny efekt tej calej nagonki na milosc, seriali i flimow romantycznych, gdzie milosc splywa na ciebie jak jakis dar i trwa az do smierci
Miałem podobny schemat, podobny staż "rzekomo sie wypaliło itd itp. I było tak jak tutaj wiekszosc obstawie czyli drugi typiarz. Zlałem temat, a po jakimś czasie sama z podkulonym ogonkiem pisała, dzwoniła i prosiła :D Generalnie polecałbym odetchnąć troche (wiem, że to łatwo się mówi) nie pisać i jeśli ci na niej zależy to po prostu czekaj na jej ruch, tyle.
Ja to tak po zastanowieniu to w sumie popieram Dzzeja
Dlaczego to musiał być według was jakiś impuls, może już od jakiegoś czasu laska nie była z nim szczęśliwa i nie mówie tu o motylkach w brzuchu, tylko o tym że w tych latach 17-21+ człowiekowi wciąż się ukształtowywuje charakter i może koleś zmienił się w kogoś kto jej nie pasował, sam w otoczeniu mam parę osób które w krótkim okresie czasu przeszły dużą przemianę i nie zawsze pozytywną.
Może były sygnały, jakieś próby rozmowy o tym, ale typ to ignorował i dziewczyna doszła do wniosku że chce to zakończyć, zamiast się dalej męczyć w tym związku, typ jest smutny bo nic takiego nie zauważył i fajnie mu się żyło, ale odkładając domysły na bok że już ma od x czasu chuja na boku, to w jaki sposób to jest jej wina, to że staż związku był dość długi w żaden sposób nie mówi że musieli być ze sobą do końca życia
zresztą można odnieść w tym temacie wrażenie że laski to kurwy, ale wszyscy faceci to jebane 10/10, sytuacja z panemMarcelem pokazała że rzeczywistość wygląda nieraz odwrotnie
Co to w ogóle za wywody na temat miłości, w całym swoim zyciu widziała tylko jednego naprezonego kutasa i jej sie znudzilo, ot co
zycioweczka moje drogie panie, zobaczyc 100 kutasow
wcześniej z generalizowaniem nie było problemu to czemu teraz jest
co ja generalizowałem?