Wlasnie o to chodzi ze mozna pominac, ale jak nie ominiemy to nie bedzie kurwa tragedii i siary ;]
Wersja do druku
Powklejaj może jeszcze parę obrazków z kwejka panie wygryw pls
No wiem, że dla gościa który w swoim życiu przerobił z 600 targetów w centrum handlowym to nie problem, ale może użyjesz mózgu choć przez chwile i pomyślisz, że skoro tamten koleś nie wiedział nawet jak zagadać do niej, to taka rozmowa przez telefon by była ponad jego siły? No ale lepiej mierzyć wszystkich własną miarą samca alfa xD
No ale przecież lepiej zadzwonić, pogadać 30 sekund i się umówić i nadal nic o niej nie wiedzieć, niż napisać na fb i pogadać parę godzin, bo się przecież wyjdzie na przegrywa xD
"kurczę, fajny koleś, ale napisał na fb, zamiast skombinować mój numer od kogoś, jednak jest przegrywem, nie pójdę z nim :///"
Oczywiście, że lepiej, więcej dowiesz się na umówionym spotkaniu więc o co chodzi? Parę godzin na fejsie to już w ogóle totalna żenada nawet w wykonaniu czternastolatka startującego do pierwszej panny. Moim zdaniem lepiej podczas rozmowy "w realu" wyjść na nieobytego aniżeli przez 10godzin na fejsie udawać, że swobodnie prowadzisz rozmowę i jakie to jesteś zajebisty a przy pierwszym spotkaniu zlać się w portki.
ale panowie skad on ma miec jej numer? to chyba chujowo wziasc go od kolezanki? ;]
Jak zwykle robienie problemow i dorabianie ideologii do niczego. Sposob w jaki sie odezwie nie ma w tym momencie zadnego wplywu na cokolwiek. No ale dobra, dyskutujcie o tym jak dalej jak mesko sie zachowa gdy koniecznie zadzowni xD
Kiedyś nie było fejsika, nie było smsków, nie było nawet telefonów i człowiek musiał podejść do drugiego i zacząć z nim rozmawiać nie widząc o nim nic. Ogarniacie? Oni to musieli mieć przejebane.. :/
Idziecie czasem z duchem czasu?
A za 100 lat będziemy mieli teleportację, więc bez uprzedzenia będziemy się wpierdalać takiej dziewczynie na chatę z tekstem: "no siema, mamy iść na imprezę, wpadłem się przedstawić, Sebastian jestem" XDDDDD.
Skoro jest taki wynalazek jak telefon, smsm czy chociażby ten fejs - to należy z nich korzystać. Koleś nie ma zielonego pojęcia jak zacząć rozmowę z taką typiarką, a Wy mu doradzacie żeby od razu dzwonił. Stres go zje, nic się nie odezwie, a laska wcale nie będzie pełna podziwu, że zadzwonił zamiast napisać na fejsie.
Nie potrzeba nam wojen, żeby się unicestwić. Sami sobie to robimy.Cytuj:
Brak wyzwań stopniowo pogarsza zachowanie kolejnych pokoleń populacji.
Ta degeneracja jest nieunikniona i kończy się wymarciem populacji.
Z powodu braku wyzwań, wyginięcie populacji jest nieuniknione. Trwa to kilka pokoleń, ale nieuchronnie prowadzi do wymarcia.
Nie interesuje mnie wyginięcie populacji, bo nie dożyję takiego stanu rzeczy. Jeżeli koleś nie wie nawet co napisać to nie doradza mu się dzwonić. Powinien iść łatwiejszą drogą czyli fejs, przynajmniej na pierwszy kontakt.
Poza tym ten cytat jest strasznym wyolbrzymieniem. Zawsze istnieli i będą istnieć ludzie, którzy mniej lub bardziej wstydzą się i mają problemy z kontaktami z drugą płcią. Oczywiście 500 lat temu musieli wziąć się na większą odwagę, by zamoczyć. Teraz mamy telefony i facebooki, więc ten pierwszy kontakt jest ułatwiony. Ale żeby doprowadzić sytuację do końca, nadal potrzebna jest odwaga i wyzwania.
Generalnie nie neguję tego eksperymentu z myszami, do którego się odnosisz - przeprowadzili go i przeanalizowali ludzie znacznie mądrzejsi ode mnie, ale nie możemy tak generalizować i wyolbrzymiać.
Poza tym #2. Rywalizacja i wyzwania nadal istnieją w dosyć dużym stopniu - chociażby w aspektach zawodowych.
Ale tu już nawet nie chodzi o przełamywanie nieśmiałości. Ja na jego miejscu nie mając numeru telefonu pod ręką, za to mając do dyspozycji komunikator to napisałbym na tym facebooku i podczas rozmowy wziął numer. Nie mam na myśli tego, że zestresowałbym się podczas rozmowy, bo nie mam z tym problemu, ale po co iść na około? Po to, żeby udowodnić dziewczynie że nie wstydzę się rozmowy przez telefon (jak to brzmi)? Kolejna sprawa, ja na przykład jestem często zajęty od rana do późnego wieczora i w zasadzie wole jak ktoś w sprawie jakiejś błahostki napisze mi sms, bo po prostu nie mam czasu/możliwości odebrać tego telefonu w tej chwili. Niektórym się już w głowach pomyliło, szczególnie Krystiankowi, który niedawno skończył etap dojrzewania i pod każdą, najbardziej banalną czy spontaniczną sytuację podpina ideologię wychodzenia poza strefy komfortu itp, a następnie wrzuca pięć obrazków z portali dla gimnazjalistów o perypetiach damsko-męskich. Jak ma ochotę napisać przez komunikator to niech pisze, najważniejsze aby czuł się z tym dobrze.