TAK! daj foty wkoncu caly torg zamoczy malego
Wersja do druku
TAK! daj foty wkoncu caly torg zamoczy malego
Kolega frustrat?
ja nie, na mnie dziewczyny lecą w szkole
No tak, ostatnio nami opisywałeś swój podbój ;)
daj foty ocenimy czy warto w ogóle
XD
niee foty zachowam dla siebie ;] no mnie bardziej interesowal by zwiazek z nia, ale sie tak zastanawiam bo ma jakies inne wartosci zupelnie, albo mi poprostu ufa tak mocno, albo jakos zaslepiona jest. no nie chodzi mi tylko o ruchanie, to mam pod dostatkiem w akademiku u siebie, szczerze nawet to nudne jest jak laski sa latwe. moze jestem pojebany ale ja wole miec jakies male wyzwanie ;d
Rzeczywiście, mega wyzwanie kiedy szesnastolatka sama wysyła Ci nagie foty.
to idz zagadaj do niedostepnej ksiezniczki z bogatej rodziny niech ci da foty :D
po jakims czasie od poczatku roku szkolnego zaczalem gadac z dziewczyna z klasy i rozmawiajac z nia nie mam zadnych zahamowań, i to tylko z nia tak mam.
moglbym jej nawet powiedziec /ty wiedzmo/ kiedy idziemy na seks/ itp (oboje bysmy wiedzieli ze to zarty) , mieliscie tez tak? do innych nigdy tak bym nie powiedzial nawet po dlugiej znajomosci a jej tak i to juz po krotkim okresie jak gadamy ze soba
jestes w friendzone, albo podobna sytuacja jak u mnie :P tylko jak ja bym spytal o seks to by tego jako zart nie potraktowala
mam tak samo
z tymże utrzymujemy taką relację już kilka lat
nie wiem co z tym robić, nie kręci mnie a chciałbym by tak było
myśle że nie ma co psuć takiej fajnej relacji, miałbyś coś przeciwko jakby znalazła sobie chłopa? ta moja miała już w tym czasie kilku i kontakt się wcale nie zmieniał i życzyłem im jak najlepiej :d
to nie jest problemem, problem pojawia się wtedy kiedy ona zaczyna chcieć coś od Ciebie a Ty niekoniecznie (lub na odwrót), moim zdaniem to nastąpi prędzej czy później wyłączając jakiś promil przypadków, wtedy już nie ma opcji żeby znajomość się nie spierdoliła i u mnie tak też właśnie się to skończyło z dobrą kumpelą
jak dla mnie przyjazn pomiedzy facetem-kobieta trwa tylko jesli ktores z nich nie postrzega drugiej osoby jako kandydata na partnera/ nie iskrzy pomiedzy nimi