Ale dlaczego od razu tak agresywnie to jest forum dziewczyna się chce wyżalić to napisała
Wersja do druku
Ale Ty jesteś głupi..
cóż, nie znasz mnie to nie rozumiesz, ale jak ktoś mnie zna, a tym bardziej na tyle dobrze żeby być ze mną w związku to by to potwierdził
Ciebie czlowieku nikt nie rozumie i tego twojego stulejarskiego świata, dalej nie wiem co robisz w tym temacie po takiej fali hejtu jaką dostałeś
idź na jakieś kobitki z roksy czy coś, bo se swoim tempem rozwoju związku to ty poruchasz może po 30stce, jak 2 miesiące na pocałunek to za wcześnie.
Ale wy nadal nie jesteście w stanie mi wyjaśnić po co bym miał całować się z kimś kto dla mnie nic nie znaczy. Da się pogadać ani ma fajną dupę nie są żadnymi argumentami
A później się dziwią, że druga osoba odwala jakieś maniany albo zdradza...
Czyli mówisz, że kierowanie się popędem płciowym to najlepszy sposób na utworzenie zdrowego i trwałego związku?
Jasne że czasem po glowie chodzi nawet żeby wziąć tu i teraz tą laske z przystanku, ale żeby faktycznie oddać się temu to potrzeba czegoś znacznie więcej niż tylko ładna buźka i zgrabne ciało
A ja go rozumiem. Może nie zgadzam się w 100%, ale wiem o co mu chodzi więc odbijcie. Sami lecicie lizać się tylko po to chyba, zeby sie tu popisywac. Niektorzy nie maja takiej frajdy by lizac sie z randomami i w zyciu miec co pol roku nowa laske tylko po to zeby miec, z mysla 'a nuz sie zakocham'.
Raz w zyciu sie zakochalem i wtedy po prostu czulem ze to jest to, nie rozumiem po co mam sie spotykac z kims tylko dlatego ze jest 'fajna z charakteru' czy z wygladu.
bo gąski to szmaty
Bo to jest fajne i przyjmne. Najprostsza, najbardziej łopatologiczna i najodpowiedniejsza odpowiedź w tym momencie.
Seks po ślubie, a całowanie w usta tylko w nocy, przy zgaszonym świetle, w domu (żeby mama nie zobaczyła) i tylko przez krótką chwilę, tak?
Już Ci to pisałem, więc przeanalizuj to dokładnie - kobiety nie poznaje się wśród jej znajomych, przyjaciół czy rodziny. Kobietę poznajesz, kiedy jesteś z nią sam na sam i to też po jakimś czasie. Właśnie po to się wchodzi w związek. Możesz się przyjaźnić pierdyliard lat z jakąś babką aż w końcu stwierdzić, że to jest to. Wchodzisz z nią w związek i jeb kurwa zderzenie z rzeczywistością - kobieta zmienia się o 180 stopni i zachowuje się inaczej. Wtedy już Ci coś nie pasuje i koniec.
I nadal mi nie odpowiedziałeś, za każdym razem ignorujesz posty, ale będę natrętny.
Jeżeli nigdy nie byłeś w związku to dlaczego wypowiadasz się w takim temacie nie znająć tematu od strony praktycznej? To tak jakbyś mówił o rozkręcaniu komputera, kiedy nigdy tego nie robiłeś.
@zakius ;
PS. Zajebisty temat, czytam regularnie, rzadziej się wypowiadam, ale robisz z niego gówno.
Ale co jest fajnego w lizaniu się po prostu z jakąś dziewczyną która nic nie znaczy?
To po prostu nie ma sensu, najzwyczajniej nie mam ochoty lizać się z kumplem z cyckami, a tym bardziej jak nawet jeszcze nie mogę jej nazwać kumplem, to tak trudno zrozumieć?
A jeśli wszyscy twoi znajomi to zwykli kłamcy to już nie mój problem. Wiadomo, że pewne rzeczy się ukrywa, ale w miarę budowania znajomości i zaufania dajesz się poznać lepiej. Dla mnie jest zupełnie normalne, że najbliżsi po prostu mnie znają i już nie mają się czego o mnie dowiedzieć, żaden związek w tej kwestii niczego by nie zmienił @Dzzej ;