To jest to, co mnie doprowadzało do takiego wkurwienia, że gdyby nie była dziewczyną, to bym jej przyłożył. No jak tak można...
Wersja do druku
przejebane jest zapelnic te pustke po drugiej osobie.. abstrahujac od tematu.
Nadużyłeś alkoholu i chcesz pofilozofować na torgu? :P
Kobiety są dodatkiem w moim zajebistym życiu, więc raczej nie powiem Ci "wiem co czujesz"... ale pewnie gdybym stracił osobę z którą spędził bym wiele lat, do której przywiązał bym się mocno i szedł z nią przez życie to tak była by to duża strata...
Znajdz sobie nowe zajecie pewnie masz teraz dzieki zerwaniu duzo wolnego czasu, wypelnij go sobie, a zapomnisz o niej w trybie now. Niby latwo sie mowi, ale to faktycznie jest proste. Wystarczy miec jakas inna zajawke.
apropo laski ktora przespala sie z kolega chlopaka, moja opowiadala mi wczoraj czy tam przedwczoraj ze jej kumpela przespala sie z przyjacielem chlopaka bo chcialo jej sie ruchac a on nie mial dla niej czasu XDDDDD
Naczytaja sie takich porad psychologow to co sie pozniej dziwic, ze sobie same wybaczaja XDCytuj:
Na uczelni kilka razy mijałam bardzo przystojnego bruneta. Spoglądał na mnie, a ja na niego. W końcu podszedł do mnie. No i tak się zaczęło. Najpierw rozmawialiśmy ze sobą między zajęciami, potem dałam namówić się na kawę. Jego komplementy zadziałały na mnie, jak lep na muchy. Nikt nie mówił mi takich rzeczy jak on. Nigdy nie miałam do czynienia z innym facetem. Myślałam, że zostanie on moim kolegą i skończy się tylko na rozmowach.
Wczoraj pokłóciłam się ze swoim chłopakiem. Obraził się i wyzwał mnie od najgorszych za zwykłą błahostkę. W złości pojechałam do szkoły na egzamin, a po nim umówiłam się z "nowym" kolegą. No i nie wiem jak to się stało, ale wylądowaliśmy w łóżku. Wszystko pamiętam jak przez mgłę. Dzisiaj obudziłam się z wielkim kacem moralnym.
Kompletnie nie wiem, co mam zrobić... Czy powiedzieć prawdę, czy dźwigać ją sama? Wiem, że mój chłopak nigdy nie wybaczyłby mi tej zdrady. Cały czas płaczę i zastanawiam się, gdzie miałam rozum... Tak bardzo tego żałuję i żal mi mojego chłopaka. Wiem, że mówiąc prawdę przekreśliłabym ten związek, a z drugiej strony zdaje sobie sprawę, że jeśli nie powiem, możemy być jeszcze szczęśliwi. Wyciągnęłam z tego naukę i wiem, że nigdy bym już tak nie zrobiła, ale czy warto to trzymać w tajemnicy....?
Odpowiedź psychologa: Proszę trzymać zdradę w tajemnicy. Intuicja dobrze Pani podpowiada – to mógłby być koniec waszego związku.
Myślę jednak, że to, co się dzieje, wymaga głębszego przemyślenia przez Panią niż tylko poszukania odpowiedzi na pytanie "powiedzieć, czy nie powiedzieć".
Pani teraz rozpacza, ma wyrzuty sumienia, chce się jakoś ukarać za zdradę (np. mówiąc chłopakowi, jak podle Pani postąpiła i doświadczając jego gniewu czy odrzucenia). To zrozumiałe reakcje. Nie powinny one jednak przesłonić Pani czegoś ważniejszego – że ma Pani prawo do tego, aby wiązać się z tym, z kim Pani chce, współżyć, z kim Pani chce, żyć tak, jak Pani chce żyć i budować swoje relacje z innymi tak, jak Pani uważa za stosowne. Jest Pani dorosłą kobietą i wolnym człowiekiem. To Pani życie i ono powinno się układać tak, jak Pani tego pragnie.
I dlatego ważne jest, aby zdawała sobie Pani sprawę z tego, że zdrada była wynikiem nie tylko "kłótni z chłopakiem, czułych słów i przystojności bruneta". Niedobrze, jeśli Pani będzie próbowała sobie mydlić oczy i wmawiać, że ta zdrada nic nie znaczy. Jest ona też wyrazem Pani buntu wobec rodziców, wobec norm, w których Pani wyrosła i wobec "dojrzałości", którą być może za wcześnie Pani na siebie przywdziała. Ta zdrada to może być wyraz Pani pragnień, aby życie było inne niż dotychczas, mniej poukładane, bardziej szalone i wyrażało także „dziką” stronę Pani natury, a nie tylko tę "ułożoną", którą przećwiczyła Pani przez lata. Ani to dobrze, ani źle, jeśli ma się takie "niegrzeczne pragnienia" – po prostu jest Pani bardziej skomplikowana niż wcześniej myślała, gdy wszystko było ułożone, a Pani była "dojrzała".
W ten sposób dochodzimy do najważniejszego. Jeśli zdrada jest wbrew Pani nadrzędnym pragnieniom i celom życiowym, niech ją Pani zatai przed chłopakiem, aby ona nie zniszczyła waszego związku, niech ją Pani sama sobie wybaczy i dąży do tego, aby między Wami było jak najlepiej. Jeśli jednak zdrada wyraża Pani głębsze pragnienie aby żyć inaczej, nie wiązać się na stałe już teraz, jeśli wyraża ona sprzeciw wobec tego, jak Pani chłopak się zmienia, jak Pani została wychowana, wątpliwości co do związku z nim – to ten głos też trzeba dopuścić do siebie.
Czasem posłuchanie tego "niegrzecznego" głosu ratuje nas przed popełnieniem życiowych błędów. Nie musi czuć się Pani z tego powodu winna. Przeciwnie, głupio byłoby, gdyby przedwcześnie i wbrew sobie wiązała się Pani z chłopakiem tylko dlatego, że "znacie się od dawna".
padłem na glebe xDCytuj:
Nie powinny one jednak przesłonić Pani czegoś ważniejszego – że ma Pani prawo do tego, aby wiązać się z tym, z kim Pani chce, współżyć, z kim Pani chce, żyć tak, jak Pani chce żyć i budować swoje relacje z innymi tak, jak Pani uważa za stosowne. Jest Pani dorosłą kobietą i wolnym człowiekiem. To Pani życie i ono powinno się układać tak, jak Pani tego pragnie.
pamiętaj kobieto jesteś dorosla chcesz jebać się ze wszystkimi gdy jesteś w kimś w związku RÓB TO :D
Jak psycholog mówi "proszę trzymać zdradę w tajemnicy" to ;d;d
Ta historyjka jest jak z Bravo Girl :D
Czy ja wiem mysle, ze takie historie zdarzaja sie dosc czesto, ja mialem zupelnie ta sama, tez sobie wybaczyla i stwierdzila przy tym, ze to moja wina jak juz sie dowiedzialem co i jak. Gorzej, ze takie kurwa porady dostaja od niby psychologow chociaz to jest z jakiegos onetu czy chujwieczego innego. W zasadzie jak czytam ta opowiastke jeszcze raz to zastanawiam sie czy to nie moja byla to pisala xD
Faceci czasem nie sa gorsi, ale akurat o kobietach mam gorsze zdanie mimo wszystko
@down
Wlasnie to jest najgorsze. Juz sama zdrada no chuj moze sie zdarzyc ja to nawet potrafie zrozumiec. Ale ciagniecie dalej, klamanie i zatajanie jest najgorsze.