U mnie caly czas jezdzone e38 5,4l i x1 2.0. Wszystko bezproblemowo, ale na podstawowym serwisie nie oszczedzam. Niedługo wleci coś trzeciego do bicia kilometrow ale to raczej będzie insignia demo lub max 3 letnia.
Wersja do druku
A przypomnij, ile za to 750 zapłaciłeś? :) @Askarnoh ;
ja mam bmw tez
Ile trzeba dać za astrę bertone w sensownym stanie , da rade koło 5 ogarnąć coś w miarę jeżdżącego?
12,5 zakup, ale 2 tys dolozylem na start i duzo mojej pracy wlozonej w pierdoly typu szyberdach itp.
Duzo tez poszlo na oryginalne elementy wnetrza typu popielniczki w drzwiach bo byly popekane, schowki, jakis plastik, roletki, dalej emblematy i inne pierdoly.
Obecnie stoi w warsztacie, pelna wymiana systemu hamowania i czekam z niecierpliwością :D
Warto było ja kupić, żaden samochód nie dał mi tyle emocji
no ale 14,5 koła za V12 to nadal jest śmiech :) jak jeździ i nic mu się nie dzieje, to tylko się cieszyć i jeździć :D
Zawsze powtarzam, że Askarnoh miał mega szczęście z tym E38. Kupić dobre V12 za 12,5k to jak wygrać z grypą pijąc kolę i jedząc paluszki.
No ale bogatemu to i byk się ocieli :kappa
Jeżdzącego pewnie tak, w sensownym stanie nie. Za 5k to sensownego hatchback'a/kombi znajdziesz ale nie bertonke.
Kurwa dzwoni ten mój ziomek mechanik że jest combo w dobrej cenie, bardzo ładne to kupienia żebym przyjechał obejrzeć. Ja już się pakowałem, dzwoni za chwilę mówi że diagnosta kupił bo był dogadany z tym handlarzem (którego w sumie znam) ale ten mój ziomek o tym nie wiedział. No i teraz w sumie akcja jest taka, że ja raz dałem temu diagnoście zarobić około tysiaka plus jakieś tam drobne przysługi, to będę próbował ugadać go żeby dawał mi tego combosa i gotówkę a ja mu dam astrę. Wtedy combo zostaje jako daily (5 osobowy, ogółem w planach był blaszak dwu osobowy ale dobry stan, i dobra cena mnie zachęca) audica idzie do żyda pod warunkiem otrzymania dobrej kasy i dalej bawimy się w handelki ale teraz tylko auta z niemiec, w razie czego da się przebiegi wyregulować, nie martwić się że ubezpieczenie się kończy czy coś
@Kozek ; sprzedajesz E39? Bo w Mielcu jest taka czarna 528i z gaziwem i się zastanawiam, czy Twoja.
@Mexeminor ;
Nie, to nie moja. W najbliższym czasie nie zamierzam się jej pozbywać, bo nawet nie wiem co chciałbym teraz kupić. Co chwilę podoba mi się coś innego, więc najrozsądniej będzie zostać z tym co mam :d
Hehe no to tak jak wielu z nas, ciągle jakieś nowe pomysły, ale w sumie nie ma za bardzo jak i za co ich zrealizować XD
Dokładnie tak. Jeszcze tydzień temu marzyłem o trans amie z 5.7 na pokładzie, a teraz już mi pontiac grand prix gtp po głowie chodzi. Chuj, że fwd, że V6, to auto kupuje się z jednego powodu i brzmi on:
3.8 supercharged
Ale bym robił "wziiiiuuuummmm" tym kompresorem w tunelach :pogchamp
o tak
https://www.youtube.com/watch?v=uQLUN97H62Q
@Master ; @Mexeminor ;
Znajdźcie sobie jakąś furę do obejrzenia w okolicach Wrocka, jak znajdę kogoś, kto mi 4 klocki pożyczy, to jadę to Grand Prix obadać
https://www.otomoto.pl/oferta/pontia...tml#1de5a1734e
Można by jakiś meeting zrobić :kappa
Czy ceny OC/AC są wyższe przy ubezpieczeniu chętnie kradzionej marki? W przypadku kupowania gratów pochodzących z kradzionych wozów(nieświadomie) można mieć nieprzyjemności na policji?
Ale mi się pierwszy Dodge Stealth podoba, no kurde ;d
http://i64.tinypic.com/34so475.jpg
Jakiś taki nieproporcjonalny jest, krótki, szeroki, wielka dupa z tą śmieszną lotką zaraz za szybą, no ale to wszystko tak się ze sobą komponuje, że to chyba jedyny japoniec, którego mógłbym sobie kupić zamiast amerykańca.
https://www.youtube.com/watch?v=AAaw3Fdc_J4
https://www.youtube.com/watch?v=FpbA3rOi-84
Nawet zwykłym N/A bym nie pogardził, 3 litry 220 koni, leciutko ponad 7 sekund do setki w takim GT to spoko opcja, a wersje Twin Turbo to już w ogóle odjazd. Auto z początku lat 90, 5.5 do sety, awd, cztery koła skrętne, system aktywnej aerodynamiki nadwozia w skład którego wchodziły samoregulujące się przednie i tylne spoilery, regulowany układ wydechowy i elektronicznie kontrolowany system zawieszenia (ECS). :pogchamp
No jest co się zjebać w takim autku, ale jeździłbym :D
Rzadkie to jak nie wiem, a jeszcze tylko pierwsza generacja mi leży.
https://www.otomoto.pl/oferta/mitsub...olx#xtor=SEC-8 - jeden jedyny obecnie, jeszcze w moim kolorze <3
Mitsubishi GTO to 10/10 jest, Gran Turismo się przypomina. Jeździłbym.
astinus fajne nawiazanie do wawika w podpisie xd przepraszam za offtop
ale piękne cudeńko ten stealh
No i koleś wyjściowo chciał 10k więcej, ale rynek go zweryfikował. W tym aucie jest pełno nietypowego wyposażenia, naprawa tego będzie szła w grube tysiące, może i dziesiątki. Fajna zabawka, ale dla kogoś, kto ma 50k na to auto, a nie tylko 30. Nie wiem czy to gra warta świeczki, w tej cenie są szybsze fury i takie, które łatwiej ogarnąć. Dlatego tak długo stoi...
Ile trzeba w niego wpakować to cholera wie, skoro nie wiem co tam jest do porobienia ;d Wisi długo, to pewnie nie jest to żadna pierdoła, ale w podobnej cenie można chyba dostać względnie dobrą sztukę. Od 3 lat obserwuję rynek, Twin Turbo stały normalnie po 20-30k, w zależności od stanu, a dopiero jakoś w tym roku zaczęli wołać za sensowne sztuki po 40 xD Także myślę, że to chwilowy trend i nie czas jeszcze na takie kwoty, więc za te 25~~ coś by się w końcu trafiło. Ale mało tego, bardzo.
A co do minusów:
- Wciąga ze 20 litrów na setkę.
- Części eksploatacyjne nie muszą być drogie i niedostępne, ale z jakimiś konkretniejszymi rzeczami może być już różnie. Nie znam tych aut, ale podejrzewam, że nie ma tu takiego luksusu jak z np. Golfami, gdzie tarcze, klocki i czujnik ciśnienia oleju dostaniesz nawet w warzywniaku.
- Tych aut jest naprawdę bardzo mało, więc i mało który mechanik będzie chciał się za to brać, większość powie: "Panie, nie znam tego auta, zabieraj to pan!", także albo będziesz dodatkowo bulić za wiedzę, albo poświęcisz sporo czasu na rozwiązywanie problemów na
własną rękę. I nie mówię tu nawet o naprawach, a o wertowaniu forów w poszukiwaniu rozwiązań czy przeglądanie czeluści internetu w poszukiwaniu jakichś nietypowych części.
- Fura rzuca się w oczy, więc część ludzi będzie patrzeć z podziwem, inni popukają się w czoło i Cię wyśmieją, bo taki zakup uważają za próbę wydłużenia sobie penisa, a jeżdżenie tym za zwykły lans.
- Jeśli wcześniej miałeś do czynienia jedynie z samochodami zaprojektowanymi z myślą o przewożeniu ludzi z domu pod sklep i z powrotem, a we krwi masz jednak trochę benzyny, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że na takie auta przestaniesz już patrzeć jak na
samochody i nie będziesz potrafił odnaleźć w nich żadnej przyjemności. A jak się wkręcisz w temat, to zaczną przychodzić Ci do głowy coraz głupsze motoryzacyjne pomysły i czeka Cię fuckup w stylu:
http://i64.tinypic.com/30dkv10.jpg
@Janusz_Wons ;
No wiem, że wisi długo, ale to nie jest 3000 GT ;d
Pierwsza generacja tych Mitsubishi też jest super, ale trochę za bardzo mi przypomina Ferrari Testarossę i chyba czułbym się w nim jak w tanim substytucie Ferrari ;d
@Mexeminor ;
50k to raczej na porządnie wypieszczoną sztukę, a to imo jednak za dużo jak na tego typu furę. Forumowe sztuki do jazdy szły po 20-30k z tego, co widziałem, także można to chyba jeszcze sensownie kupić.
A co do szybszych fur za ~~25k, to nie wiem czy znajdzie się ich tak dużo.
@Astinus ; mówiłem do 50k o szybszej furze i takie, którą się łatwo ogarnie w razie co.
Najlepszym kandydatem jest S4 ze Starogardu Gdańskiego, 400 kunia i 540 niutów, podobno 3.9 do setki nawet. Świeżo złożona, ładna buda ze Swissu. 42500 wyjściowo, myślę, że izi 40k gość by oddał. To imo ma sens, 4s do sety za 40k i to jeszcze prawie nowe graty z gwarancją, ogólnie silnik można rzec nowiutki.
A, no to do 50k to wiadomo, że się znajdzie jakiś chory popierdalacz :) Np. Camaro z porobionym LS1 ;)
W zeszłym roku w Łodzi facet robiący w motorsporcie sprzedawał swojego punciaka z napędem od Delty Integrale xD Tylko on chciał za to coś koło 25k jeśli dobrze pamiętam, ale chciałbym się czymś takim przejechać.
Tak przy okazji zarzucę filmikiem od jednego Camarowego świra.
https://www.youtube.com/watch?v=1xxk3cp9bG4
LS1 Turbo
Nie mam pojęcia ile pieniędzy musiało być tutaj wrzucone, na pewno w chuj, ale ciekawsza jest jedna rzecz, pozwolę sobie zacytować autora:
:pogchampCytuj:
Z małych ciekawostek auto ode mnie do Stunta i z powrotem pojechała sobie na kołach na gazie;))
Albo impreze STI i masz pewność że było to stworzone do zapierdalania
Subaru zawsze w cenie, szczególnie, że takiego STI to można też porobić na 400+
wnętrze na pewno
Małe zainteresowanie wśród ludzi, egzotyczna marka, wielki silnik benzynowy, ogromne spalanie, w pewnym stopniu mogą być problemy z częściami. Musisz być zapaleńcem, a wielu zapaleńców jednak swoje serce kieruje w inne marki. Druga rzecz że ci którzy mają większą kasę nie zainteresują się pontiacem za 4 koła, a ci którzy akurat mają budżet w granicach tego auta jednak poszukają czegoś rozsądniejszego.
Ech, żałuję, że jestem debilem samochodowym. Kupiłbym takiego Pontiaczka, garażyk, podnośnik i bym sobie w wolnym czasie hobbystycznie dbał i przeprowadzał renowację, a tak to chuj mi w krzyż.
Lakier do roboty, tyle. Rozmawiałem z poprzednim właścicielem, potwierdził przebieg i stan techniczny. Jakby nie patrzeć, to okazja, ale te GP akurat nie są u nas popularne wcale. Nikt tego nie sprowadzał :)
A to akurat niestety prawda. Nie byłbym wstanie jeździć tym dłużej xD
Ogromne spalanie? xD Byle uturbione dwa litry wciągają tyle co to 3.8 ;d
Jak masz fundusze i czas, to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, ja bardzo dużo nauczyłem się sam. Skrzynię automatyczną zrobiłem w oparciu o poradnik znaleziony na youtube xD
Tylko musisz się liczyć z tym, że to pochłania naprawdę mnóstwo czasu. Jak już wiesz, jak coś zrobić, to bierzesz narzędzia, podchodzisz do auta i robisz, pół godziny-kilka godzin i po sprawie, w zależności co tam grzebiesz, ale samo zdobycie wiedzy może długo trwać, nie wspominając już o tym, że najwięcej człowiek uczy się oczywiście na błędach, które w wypadku samochodów potrafią naprawdę sporo kosztować. I pieniędzy, i czasu, a co tam dopiero mówić o nerwach :)
Mieliście okazje oglądać jakieś sztuki sprowadzane z USA? Wszystko po gongach było?
https://www.otomoto.pl/oferta/mazda-...tml#f760ac232c
https://www.otomoto.pl/oferta/mazda-...tml#f760ac232c
Pomyślałem, żeby sobie znaleźć naprawionego rozbitka ze stanów. W widełkach do 40-45 tysięcy nie ma wiele takich aut, więc mógłbym zainwestować we wszystkie potrzebne serwisy sprawdzające w jakim to stanie stało w ameryce. No, bo kurcze kiedyś każdy prędzej, czy później jeździł czymś naprawianym. I to często po poważniejszych kolizjach jak w czasach świetności danego modelu szkoda było kasować. Jak patrzyłem to graty są generalnie tanie do tych mazd i to jest kolejne co mnie do nich przekonuje. Jedynie co by bolało to mus kupna AC.
Z autami ze Stanów jest tak, że albo ktoś przywozi ideały bez skazy albo od razu z grubej rury fest rozbite, bo takie są bardzo tanie i można na nich najwięcej zarobić. Takie lekko uszkodzone, które są atrakcyjne dla zorientowanego klienta, to zazwyczaj trafiają do rąk prywatnych. Sam byś musiał się zainteresować i najwyżej z usług jakiejś firmy co to ogarnie skorzystać.
w190 czy e34
prosze o opinie i co byscie wybrali
E34, a poza tym to nie jest W190, a W201, a nazywa się je 190tkami.
Lubię 190tki, ale do W124 nie mają podjazdu, dlatego koniec końców nie kupiłem, a miałem kilka ciekawych egzemplarzy. Łatwiej je znaleźć w dobrym stanie niż W124, ogólnie mniej rdzewieją, więcej jest zadbanych egzemplarzy.
E34 to E34, nie ma co gadać długo. Genialne auto, moje ulubione BMW, równać się mogą tylko E36 coupe i E39. Szukam cały czas ładnego 525i, ale jak na razie bez skutku. Trudno znaleźć nawet dobre M50B20, a co dopiero 2.5. Trzeba się naszukać, chyba jeszcze więcej jak W124, bo BMW jest dużo rzadsze u nas.
a jak już widzisz na aukcji piękne nie pordzewiałe BMW z silnikiem m50b25 to okazuje się że automat XD
no właśnie, dlatego jako totalny lewus, to bym chyba prędzej jakiegoś starego golfa albo inne proste auto kupił i na tym się bawił i jakbym rozjebał, to nie byłoby mi szkoda
co do czasu, to go jest mi szkoda najbardziej, dlatego żałuję, że jestem debilem motoryzacyjnym, bo jakbym się kiedyś nauczył i potrafił, to bym sobie wziął, a obecnie jakbym miał zainwestować w to tonę czasu, to mi jednak szkoda, bo w sumie to w czym pracuję, to też moje hobby i raczej tu czas poświęcam, bo się przekłada na zarobki, a autko miałoby być taką odskocznią 2 godzinki w sobotę i niedzielę, a nie spędzanie tam każdej wolnej chwili
kolejna sprawa taka, że póki co nie zapuściłem korzeni, więc też nie ma co myśleć o garażach i innych takich pierdołach, po prostu nie chciałoby mi się tego wszystkiego ogarniać, a za rok na przykład znowu się męczyć ze sprzedażą tego
co do wnętrza, to mi się bardzo podoba, bo jest proste i przyjemnie kiczowate, taki plastik i lekka tandeta lat 90' i lat 2000', dla mnie jest 100x lepsze niż bardzo tandetne i wyglądające okropnie jakieś drewno albo stare skóry w chociażby beemach, jest to paskudne i tyle, a tu jest po prostu biednie i dziwnie, ale jednak przytulnie
A nie masz jakiegoś znajomego mechanika lub kogoś, kto takie rzeczy ogarnia? Poprosić, żeby Ci pomógł wymienić np. klocki w obecnym samochodzie, zamiast zlecać mu wymianę i wtedy sposób najszybciej się nauczysz. Garażu przecież nie trzeba kupować, można wynajmować, i to niekoniecznie na cały miesiąc. Są warsztaty, które udostępnią Ci kanał/podnośnik za opłatą, albo nawet za darmo, jak się zakumplujesz.
Ja niedawno poznałem fajną ekipę, coś tam im lekko pomogłem przy przepychaniu aut i mi ich szef zaproponował, że jakbym chciał coś przy aucie robić sam, to żebym przyjeżdżał i robił u nich, bo jakby co, to narzędzia są, w razie czego mi pomogą, można na podnośnik wstawić, jak będzie wolny itd, zamiast robić to gdzieś po krzakach ;p
Jak się chce, to się znajdzie rozwiązanie.
Jasne, że się da, problemem jest właśnie początkowo włożony czas, w sumie ze wszystkim w życiu tak jest xD, a najprostszym przykładem jest firma. Na początku w chuj pracy i rozkmin, robienia kontaktów i znajomości, ogarniania tematu, a potem samo wszystko leci i jest dla człowieka wręcz naturalne. W samochodziarstwie mnie zawsze odpychał fakt jakie to jest środowisko i ludzie xD, a przynajmniej w małym mieście, jak w tym, gdzie się wychowałem. Teraz owszem, myślę, że i z takim wawikiem bym znalazł wspólny język i się dogadał, ale kiedyś xD, człowiek za głupi był na to. Stare auto do zabawy w renowację i warsztat pewnie i tak kiedyś sobie zrobię, ale pewnie bliżej 50-tki niż teraz. Fajnie by było to wszystko obecnie mieć(skill, znajomości, rozeznanie), to wtedy bym się w to bawił, a w obecnej sytuacji, niestety po prostu nie kalkuluje mi się inwestować tyle czasu w coś mocno pobocznego. Zawsze wychodziłem z założenia, że po co mi się interesować samochodami, skoro będę się interesował moim zawodem i będzie mnie po prostu stać na kupno nowego i płacenie warsztatom, żeby mi zrobiły z autem, bo w tym czasie i tak zarobię na to z nawiązką, i w sumie tak jest, ale jednak człowiekowi żal, bo fajnie byłoby sobie coś takiego porobić. Niestety nie można w życiu umieć wszystkiego, bo po prostu nie ma na to czasu a szkoda.
Bardzo długo nie rozróżniałem nawet marek i modeli samochodów, bo nie było mi to po prostu potrzebne i byłem typowym klientem, który pewnie dawał się jebać warsztatom, ale mam tego świadomość i sam i tak pośrednio jebie tych ludzi 100x bardziej na innych rzeczach, na których z kolei ja się znam, więc wyjebane. Tak to wygląda, że w sumie, co z tego, że ktoś cię jebie, skoro ty też go jebiesz, więc i tak wychodzi na to samo, jakby nikt nikogo nie jebał.
Już nie chcę mi się nad tym zbytnio rozwodzić, ale fakt, że po prostu posiadam wiedzę i doświadczenie, oraz to że jest na rynku bardzo mało takich specjalistów i tylko dlatego za swoją pracę biorę kwotę X, gdzie w sumie nawet uwzględniając włożony czas w naukę itp. powinna kosztować 1/10X, a fizycznie kosztuje tyle pracy, że można ją wartościować na 1/100X to dla mnie też jebanie, tylko z wieloma stopniami pomiędzy. Już gdzieś indziej pierdoliłem smuty, że tak naprawdę, żeby ktoś był bogatszy, to drugi musi być biedniejszy, a naprawdę nie da się policzyć ile warta jest czyjaś praca, i to że aktualnie rynek za nią tyle płaci, nie jest w żadnym razie wymierne.
W sumie tez bym dlubal przy aucie ale mam ten problem ze nie mam gdzie a jak juz bylo mowione ciezko zaczac, mega zaluje ze wczesniej nie probowalem gdzies podlubac przy aucie oprocz takich normalnych rzeczy typu dolanie plynow czy sprawdzenia ich stanu to nic nie robilem. A teoretycznej wiedzy troche mam i sie interesuje pasuje to przekuc w praktyke
Ale bardzo wielu napraw czy wymian można dokonać u siebie pod blokiem, lol. Klocki i tarcze, oleje jak się nie boisz pod auto wczołgać, cześć zawieszenia + wszystko co od góry pod maską. Ja cały dolot pod blokiem kręciłem ;p
Przypomne tylko, ze ten uzytkownik chce aktualnie swoje auto na czesci sprzedac @Waw992 ; potwierdzi takze zapiszcie sobie te slowa i zanim zaczniecie krecic dolot pod blokiem to sobie je przeczytajcie. :kappa
ps.
to za tych rowerzystow :kappa
Przypominam, że uszczelek pod głowicą się nie dotykałem, a woda zostawiona na mrozy w układzie chłodzenia to nie moja sprawka :zaba
przepraszam bardzo, jak ty sobie wyobrażasz wymianę oleju w takich warunkach. Ba, jak sobie wyobrażasz odkręcenie koła w Astrze żeby wymienić klocki/tarcze? Fakt, ja mam teraz do dyspozycji warsztat z podnośnikiem, a drugi warsztat z dwoma podnośnikami w weekendy ale i tak wolałbym sobie wynająć garaż bo nikomu jednak nie musisz się tłumaczyć i robisz sobie kiedy chcesz i kończysz kiedy chcesz.https://i.imgur.com/7sNacdL.jpg