obu typom współczuje xD
Wersja do druku
a tak w ogóle to jak się zachowujecie w sytuacji w której typiara się do was klei, lub piszę jakieś teksty nie na miejscu jeżeli wiecie, że kogoś ma?
na pewno każdy z was miał tego typu sytuacje
Nie wiem czy tu chodzi o mentalność gimnazjalistek/gimnazjalistów, że są po prostu nie dojebani i zachowują się jak kurwy
ale ja coraz częściej spotykam się z zachowaniami, że typiara jak jest na fazie to leje się jej z pizdy i zapomina o tym, że np. ma chłopaka. Czasem się zastanawiam czy nie byłoby dobrą opcją najnormalniej w świecie ją pryknąć a potem powiedzieć jej chłopakowi, że jest zwykłym szlaufem który zasługuje jedynie na pento do ryja
dochodzę do wniosku, że jak ktoś chce spotkać szlaufa to go spotka, ja się nigdy takimi akcjami nie interesowałem, prowadzę spokojne życie, często wyskakuję do pubów, obecnie do klubów rzadko ale kiedyś za czasów 17-21lat to 2-4x w miesiącu, i nigdy nie widziałem hord typiar, którym "leje się z pizdy", a jak jakaś sprawiała takie wrażenie to odwracałem wzrok i elo, nie moja sprawa komu będzie za pięć minut obciągała ale to nie będę na pewno ja
no tak, bo ziomek, który zalicza wszystko co się rusza to ruhacz i bro, a laska która ma chcice to ku&wa i szmata.
Aha, czyli co, np. ty nie chciałbyś wiedzieć (dowiedzieć się), że jesteś zdradzany? Czyli co, jak u jubilera poprosisz o pierścionek z brylantem, a on ci da pierścionek z gównem wyglądającym jak brylant to też byś wolał nie być świadom, że to nie jest brylant?
Chyba nie chodziło o mnie tylko ogólnie.
Ale co do postu to w większości środowisk tak pewnie jest
Dobra trollu, parę stron wcześniej pisałeś, że mimo, że jesteś w związku to sypiasz z koleżankami, bo to nie zdrada, a teraz nagle ci to przeszkadza.
wygląda legitymacyjnie, możesz już wyjsć.
nie napisał nic takiego, ale 90% społeczeństwa tak myśli
#faktautentyczny
w odpowiedzi na post użytkownika ziomeczeq, brzmiący tak: "Dlaczego? nie każdy jest świadomy, że jego laska to zwykły szlauf", odpisałem, że moim zdaniem ludzie nie są nieświadomi tego, że ich laski to są szlaufy, a, że raczej chcą być nieświadomi. na poparcie tego napisałem, że kobietę od szlaufa można łatwo odróżnić, więc nie da się być nieświadomym, a przynajmniej - nie długo. w kolejnym swoim poście opisałem w jaki sposób ja odróżniam kobietę od szlaufa, czyli potrafię. moja kobieta szlaufem nie jest, dlatego, że potrafiłem z dużą dokładnością ocenić ryzyko. wcześniej napisałem też, że typów zdradzanych mi nie szkoda, bo nie chcą odróżniać. więc dlaczego zakładasz, że ja nie chciałbym wiedzieć, że jestem zdradzany? zgodnie z zasadami logiki, z moich postów wywnioskować możesz, że ja wiedzieć chciałbym.
Co powiecie na taką sytuacje ?
Poznałem laskę, która miała chłopaka, dwuletni związek. Mieliśmy romans przez jakiś miesiąc, jej chłopak o tym nie wiedział, był daleko od niej.
Tak się wszystko potoczyło, że wylądowaliśmy w związku, ona oczywiście zerwała z tamtym, wszystko bez przeszkód. Jednak im dalej w to brne
to mam jakieś takie chujowe poczucie że mnie też to spotka. Co myślicie ? Ogólnie lasia nie daje mi powodów do zmartwień, mówi o wszystkim, dzwoni i tak dalej.
"Ciało puszczone raz, puszcza się cały czas" - Janusz z Tybetu.
Nawet jak nie wykręci ci takiego numeru, to już sam strach, że coś takiego może się wydarzyć i brak zaufania przez to powoduje toksyczność.
Inb4, zaraz napiszecie, że gówno prawda, bo jesteście w takich związkach i jest git, ale forumek jest do wyrażania własnych opinii. No chyba, że zdrady wam nie przeszkadzają, jesteście ruchaczami jak master, którzy swoje kobiety zdradzają z koleżankami, to elo.
jak wiedziales o tym zanim poszedłes z nia do lozka to jestes taki sam jak ona, czyli poprostu szmata wiec nie rozumiem jak moze przeszkadzac ci w lasce cos co cechuje tez i ciebie xD
pasujecie do siebie wiec radze tego nie spierdolicz. powodzonka