toś go kurwa podsumował hahahha, no ale jakie pytanie taka odpowiedz lol
###
myslal ktos cos o wyjazdach na narty w styczniu/lutym z ukochana? jakies fajne miejsca znacie? budżet nawet duży, chociaż wiadomo że raczej 10k za weekend nie wyłoże
Wersja do druku
toś go kurwa podsumował hahahha, no ale jakie pytanie taka odpowiedz lol
###
myslal ktos cos o wyjazdach na narty w styczniu/lutym z ukochana? jakies fajne miejsca znacie? budżet nawet duży, chociaż wiadomo że raczej 10k za weekend nie wyłoże
ja ze swoją jeździmy co roku na kilka dni, generalnie w harrahovie się nam podobało, dosyć fajne trasy, relatywnie długie jak na czechy, tanie żarcie w knajpach i przekąski na stoku (w chuj taniej niz w pl) ale noclegi już co najmniej porównywalne, rok temu byliśmy gdzie indziej (spalismy w sumperku i codziennie autem na inną miejscówkę) i było do dupy ale to z racji braku śniegu/prawie sam sztuczny, gdyby był snieg to ok, w polsce ciężko coś polecić chyba, że jesteście początkującymi to wszędzie się można nauczyć ale jak już się jeździ to kiepsko (zjazd trwa 1-3min a czekanie w kolejce na wjazd 20min), w szklarskiej dorobili kilka lat temu krzeslo to sie poprawilo, dluga trasa jak na pl, poza tym standardowo zieleniec ale pelno ludzi w weekend, zostaja jeszcze jakies male osrodki ale to na typowy chill/nauke, jak dużo kasy to alpy oczywiście, moge polecić tylko Zermatt (widok na szczyt góry z Toblerone) bo tam byłem ale gdzie nie pojdziesz bedzie 100x lepiej niż u nas lub u sąsiadów (którychkolwiek) i tylko trochę drożej
Pany, może poratujecie mądrą radą. Otóż jestem (byłem) z panną od września zeszłego roku i wczoraj powiedziała mi, że po prostu nie możemy być razem. Podziękowała mi za wszystko i się pożegnała w skrócie to opisując... Teraz sam już nie wiem czy walczyć o nią, czy zmieniać target?
no jak do niej cos czujesz to czemu masz nie walczyć? xD skąd mamy wiedziec jak co Ty do niej czujesz i jakie miales z nia relacje, jak opisales to w 2 zdaniach
jak jest tego warta to walczysz, jak nie to nie, proste
A to nie jest typowe "nie mozemy byc razem, bo nie jestem pewna co do ciebie", a tak naprawde poznala innego typiarza? Pewnie za miesiac sie odezwie, zeby odnowic kontakt i zaraz potem bedzie chciala ciebie odzyskac. Jezeli bylo wam dobrze razem, a ona odchodzi z blahego powodu to na prawie 100% znalazla sobie kogos innego.
Właśnie zaraz po tym zapytałem ją czy ma kogoś tak wprost - powiedziała, że nie. Poczekam, pożyję może sama bd chciała odnowić kontakt albo jeszcze o nią powalczę... Na razie jestem świeżo po rozstaniu, dzięki za rady :)
Nie walczyłbym o kobietę, która nie podała powodu zerwania. Odcialbym kontakt momentalnie
Dodam tylko tyle, ze bron Boze nie biegaj za nia, nie pisz do niej, po prostu nie odzywaj sie i nie rob zadnych ruchow w jej strone. Ona odeszla, bo miala blahy powod, gdyby jej zalezalo na zwiazku, a widzialaby, ze cos sie psuje to by pewnie probowala go ratowac, a nie rzucic "nie mozemy byc razem". Walczyc nawet nie ma po co, a gdyby cie cos naszlo to nie trac czasu i nerwow, bo ona i tak sie odezwie za jakis czas, gdy zobaczy, ze nie dajesz znaku zycia. Zaboli ja to, ze potrafisz zyc bez niej.
po raz kolejny, nie bede juz cytował tylko wrzuce link
http://www.insomnia.pl/Jak_sprawić%2..._-t193826.html
@SerQ ;
Zrób cokolwiek, byle by się przed nią nie płaszczyć :) Możesz też obrać nowy target ale bez desperacji, bądź na pokaz, to słabe i łatwe do zdemaskowania :) Gwarantuje Ci że po kilkutygodniowej ciszy sama się odezwie, może potrwać to dłużej ale się odezwie. Na pewno, o ile nie zrobisz jakichś głupich nieprzemyślanych ruchów. Podczas spotkań po rozstaniu bądź spokojny, kulturalny, uśmiechnięty.
Nawet jeśli ma kogoś ( a na 99% ma - może tylko "na oku") to się odezwie. Nie daj jej poczucia pewnego gruntu, opcji do której może powrócić. Niech zrozumie że rozstajecie się definitywnie, choć w zgodzie i bez zgrzytów. Ona poczuje się niepewnie i zacznie myśleć i szukać z Tobą kontaktu w chwilach słabości, bądź gdy nie będzie jej się układało z nowym. Ale dawkuj jej ten kontakt. Zadziała bo mniemam że chciałbyś do niej wrócić - w tym momencie ją straciłeś.
A ja bym zapytał, czy warto wracać? Skoro zerwała, to coś w związku było nie tak.
Według mnie należałoby zacząć od przemyślenia tego tematu. Gdzie my popełniliśmy błąd? Może w którymś aspekcie powinniśmy nad sobą popracować? A może zwyczajnie do siebie nie pasujemy i wtedy każdy powrót skończy się tak samo.
Co do poprzednich postów, to zgadzam się, że najlepszą opcją na teraz jest całkowite zerwanie kontaktu.
Przeczytałem post @Byczek ; z insomni i ogółem czytam te historie, te podchody i to jak działają te związki, to aż tracę ochotę żeby podjąć leczenie na prawde. To jest tak jakbyścice chcieli sami sobie robić krzywde
to nie moj post. a takie rzeczy dzialaja rzadko...bardzo :P
A ja potwierdzam wszystkich wyżej - nie płaszcz się przed nią. Za duzo nie napisales, jak wygladala relacja wasza ale jeśli było dobrze, to bez powodu się nie kończy związku. A, i mogę się założyć, że to ona pierwsza się odezwie jak "przemyśli" wszystko, kwestia czasu ale pytanie, czy ty tego jeszcze chcesz?
U mnie na dwa związki, dwa razy po mniej więcej pół roku odzywała się dziewczyna. Oczywiście kontaktu przez ten czas nie było.
Problem z tym jest taki, że w okresie odstawienia w głowie istnieje idealna postać drugiej osoby, zapominamy o wszystkich złych rzeczach, wadach, błędach. Przychodzi moment, gdy okazuje się, że byliśmy ideałem i kontakt wraca. Niestety w miarę upływu czasu wracają nasze wady, problemy i sytuacja wraca do punktu wyjścia - w większości przypadków związek ponownie się kończy. Oczywiście są sytuacje, gdy pary żyły długo i szczęśliwie, lecz obawiam się, że duchy przeszłości wracają i mącą w związku.