udarr napisał
Tak sobie rozkminiam tą apostazję bo w sumie to mnie najbardziej zainteresowało w tej historii i doszedłem do wniosku, że to jest strzał w kolano wszystkich ateistów, którzy przechodzą ten proces zrzekania się wiary i wszelkich wartości z tym związanych. Skoro kompletnie w to nie wierzysz i nie uznajesz chrzestu itd to czemu przejmujesz się tym, że kiedyś zostałeś właśnie ochrzczony? To przecież jest automatyczne przyznanie, że takie ceremoniały mają jakąś wartość i czujesz potrzebę wypisania się z tego cyrku. Ja będąc ateistą miałbym to w dupie i śmiał się z tego. Apostazję to bym rozważał gdybym chciał przejść na jakiś islam czy kij wie co, wtedy to ma dla mnie sens. Ale dla niewierzącego?
Nie wiem jak on, ale jak ja miałbym się poddać apostazji, to nie ze względu na wiarę, przekonania i inne pierdolenie, a najzwyczajniej w świecie, żeby kościołowi statystyk nie nabijać. W polsce mamy dziewięćdziesiąt kilka % katolików, z czego prawdziwych katolików jest może 20% (praktykujących, reszta ma wyjebane na wiare/boga/kosciol, ale i tak są w to wliczani, bo byli ochrzczeni.) Myślicie, że czemu nikt nie opodatkuje kościoła? (mam tu na myśli 1% z pensji od każdej osoby wierzącej, która to zadeklaruje) Odpowiedź: Bo kościół padnie. (nie będą dostawać kasy od państwa (z podatków wszystkich ludzi).
edit
Jak już walnąłem offtopa to rozpiszę się jeszcze ;D i
jak ktoś chce na ten temat podyskutować to na pw zapraszam.
Coraz więcej ludzi jest wykształconych i kościół nie ma skąd brać wiernych (ciemnoty) dlatego już teraz przenosi się do Afryki. Następnym papieżem zostanie murzyn i to spowoduje:
a) kościół w Polsce pierdolnie
b) powstanie odłam od kościoła katolickiego ( co będzie na rękę pasibrzuchom)
86% praktykujących katolików w Polsce nie jest wykształcona i zarabia poniżej średniej krajowej, 9% to ludzie wykształceni, którzy popadli ze skrajności w skrajność i są wręcz fanatykami. Pozostałe 5% to normalni ludzie.
Wiedzieliście, że ksiądz 2x w roku może sobie
poruchać bez przypału?
Zakładki