Może to dosyć stereotypowe myślenie ale zawsze kojarzyło mi się to z nieudacznikami i brzydkimi ludźmi.
Ew. pozostają jeszcze Ci którzy "nie mają czasu" ale w takim wypadku nie będą chyba tez mieli czasu na związek?
Wersja do druku
Może to dosyć stereotypowe myślenie ale zawsze kojarzyło mi się to z nieudacznikami i brzydkimi ludźmi.
Ew. pozostają jeszcze Ci którzy "nie mają czasu" ale w takim wypadku nie będą chyba tez mieli czasu na związek?
ee nie znałem ale nie podoba mi się tak czy inaczej, musiałbym być mega przegrywem żeby na takie coś iść a na miejscu pewnie kolejne przegrywy
Ale w sumie co w tym złego?
Idą tam same przegrywy, a my takim nie jesteśmy, więc jesteśmy najlepszym kandydatem i mamy branie XD i:
1) będą tam jakieś ładne dziewczyny(w najgorszym wypadku desperatki, a w najlepszym może przyszły tak o z koleżanką) - profit
2) będą same pasztety - nic nie straciliśmy, tylko trochę czasu
win-no lose situation
Imho iscie tam zeby szukac zony mija sie z celem. Za to poznac tak z dupy ciekawe osoby mysle, ze calkiem spoko. I tutaj nie mam na mysli ciekawa = zajebista dupa.
A swoja droga znalezc sie wsrod tylu przegrywow bedac wygrywem musi byc zabawnie. Tylko, ze tam pewnie kazdy tak mysli. Czyli pewnie przychodza tam same zajebiste dupy 10/10.
Miłości nie szukamy na siłę, sam z własnego doświadczenia wiem, że nawet jeśli przynosi to efekty, są one złudne.
Osoby, które szukają partnerów przez jakieś portale randkowe, czy wspomniane wcześniej eventy typu speed dating, zazwyczaj są osobami, które nie do końca akceptują same siebie, męczy ich przebywanie z samym sobą (zazwyczaj wynika to z braku pasji, no bo co fajnego jest w przesiadywaniu przed kompem w każdej wolnej chwili?) dlatego szukają szczęścia w drugiej osobie. Gdy już znajdą taką osobę, przez pewien okres jest fajnie, burza hormonów, wzajemne poznawanie się, dostają to czego szukali - szczęście. To działa jak narkotyk. Po pewnym czasie osoba taka potrzebuje zwiększyć dawkę szczęścia, wymaga od partnera ciągłej adoracji, owija się wokół niego jak bluszcz. Staje się toksyczna. I związek się rozpada, albo trwa wyniszczając jedną, jak i drugą osobę.
Dlatego, jeśli ktoś za bardzo wkręca się w tego typu sposoby szukania miłości, to powinien się mocno nad sobą zastanowić.
Gdy będziemy czuli się dobrze sami ze sobą, odnajdziemy swoją życiową pasję i trochę nad sobą popracujemy, to miłość przyjdzie sama.
Ta droga jest trudna, lecz jeśli chcemy uzyskać trwałe efekty w postaci zdrowego związku, niestety jej przejście jest konieczne. Oczywiście nie mówię już o satysfakcji, która wtedy osiągamy. Satysfakcji z własnego życia.
Krystiankowi za jego wywody dałbym moda w tym temacie :D
Po poznaniu na pierwszym/drugim spotkaniu na koniec
Na pozegnanie - "Sluchaj, powinniśmy wyskoczyć kiedyś na kawę, podaj mi swój numer". Najlepiej używać trybu rozkazującego. Może wydawać Ci się to nieeleganckie, ale dzięki temu trudniej odmówić, niż jakbyś zadał pytanie "Podasz mi swój numer". "Podaj" brzmi pewniej, zresztą jak sam przyznałeś ona jest nieśmiała.
Podpinam się pod kolegę, sama prawda. Chociaż w sumie jak i tak będzie jakaś niezbyt asertywna ale za to cwana to i tak dostaniesz numer z dupy. Naciąłem się też tak kiedyś - dzownię za jakiś czas a tutaj stara baba odbiera. Co zrobiłem? "Dzień dobry, czy jest Martyna?" xD
............. CO?.................. KTO JEST?
Trochę smutłem wtedy szczerze mówiąc.
Siemano jest loszka , wszystko spoko gdy wychodzimy cały czas rozmawiamy (obecnie wyszliśmy razem 3 razy ) i za każdym razem spędziliśmy bardzo dużo czasu ze sobą coś koło +- 7 godzin za jednym razem.Generalnie na fb tez rozmawiamy ale krócej.Moje pytanie jest takie jak nauczyć kobite żeby też sama czasem pisała pierwsza?
Jest jeszcze druga sprawa chodzimy razem do klasy i akcja jest taka że bardzo słabo mi się wtedy z nią rozmawia , nie mówie ze mi to przeszkadza bo wiadomo priorytety to priorytety jednak nie wiem czy mam się tym martwić :)
Kobiety maja cos poprzestawiane w glowach i mysla "ja pierwsza nie napisze, tak z zasady." I czasem nie ma co na to liczyc ale to przeciez nie jest problemem bys odzywal sie pierwszy
To nie odzywaj się do niej. Pewnie napisze do Ciebie po paru dniach, dlaczego się nie odzywasz itp. a Ty napiszesz, że czasem może ona napisać pierwsza. Ona napisze, że jej tak głupio, że nie wypada, że to nie w jej naturze i powymyśla innych 100 powodów.
Sytuacja bez wyjścia, taki typ kobiety. Niektóre są otwarte i "atakują", a niektóre czekają aż typ zacznie sam podbijać, potem się kończy na friend zone i płacz lament, a później znajdują typa, który je ma w dupie, jeszcze w dodatku poniża i bije i znów płacz, że ojezu mam pecha do facetów.
Tego nie przekminisz, takie już są babki. Zdarzają się też normalne, ale one są już w normalnych, szczęśliwych związkach.
Która to już w tym roku?
chyba zacznę zapisywać każdą panienkę od Shauna i na koniec roku podsumowanie zrobię, Bravo wymięknie
Ciekawe tylko, czy one o tym wiedzą @udarr ;