Spedzilem dzis 3 h na myciu fury i detajlowaniu jej
Pojechalem do miasta
Wrocilem
Warstwa 16 centymetrow kurzu :hmm
Wersja do druku
Spedzilem dzis 3 h na myciu fury i detajlowaniu jej
Pojechalem do miasta
Wrocilem
Warstwa 16 centymetrow kurzu :hmm
Dlatego ja auta już nie myje
A cayenne kurwa tani fajny silniczek brzydki i do tego porsze
No fajne autko, szkoda że w ciągu roku serwis pewnie przekroczy dwukrotnie cenę auta
Kurwa może clsa wylicytuje, może boxstera, może s klasę. Chuj wie, tylko najpierw muszę ogarnąć forda bo coś mu się pojebało wczoraj i go opierdolic
Cayenne to jebany zart. Kiedys nie mogl mnie kurwa dogonic w ścipowanym 1.9
Może nie umiał szybko biegów zmieniać :kappa
On po prostu nie wiedział, że się ścigają :kappa
Może nie wiedział, że ma Cię gonić :hmm
Wiedzial. To byl ten 3.9 tdi 240 koni aka condon.
Ugulem zart
Ale tu się toczy rozmowa nt silników dla normalnych ludzi, a nie jakichś diesli do tirów i koparek
Boro, alfa 147 2.0 150 koni to jeszcze crap czy już dobre wozidło?
Kumpel szuka czegoś nowego po tym, jak mu pijany łepek jego astrę na parkingu trafił, a stoi taka alfa za grosze u nas, jebnięty błotnik ma.
https://www.olx.pl/oferta/alfa-romeo...5-IDzQrov.html
2.0 to najlepszy z najgorszych twin sparkow. Fajnie buczy, sprawnie jedzi, poli dyche i jak sie doleje litr oleju na 2000 tys kilometrow i co 50 tys profilaktycznie wymieni ten jenany wariator to jest spoko. Innych chorob brak. Po face lifvie w 2004 zaczeli juz chyba pvhac tez 2.0 jts chociaz nie jedtem pewny. W
To w takiej cenie można chyba rzucić na nią okiem, dzięki
Jezdzilem 2.0ts 150km w AR146. Autko zapierdalało jak trzeba, palil w miescie i w trasie 10-11l lpg plus cos tam benzy. Mialem problemy z przeplywomierzem przez co falowaly mi obroty. Po wrzuceniu ori przeplywki boscha bylo super jednak to kosztuje, wczesniej wrzucalem uzywki lub zamienniki i imo nie warto bo nie pomagalo na 100%. ZAJEBISCIE kleil sie drogi, moglem pewnie wchodzic w zakrety. Potem przyszla bessa bo przy predkosciach 160+ lykal tyle oleju co paliwa, w miedzyczasie ktos zajebal mi w cwiartke lewy tyl a gwoździem do trumny bylo to, ze dusil sie na zimnym, musial sie zagrzac, zeby normalnie chodzic i znowu zaczal falowac. Wariator nigdy nie zawiodl. Tęsknię.
ja to za kałdi tęsknię :zaba
i za c124
Ja bym pojeździł takim e46 sprawnym :c