twój argument trochę śmieszny, bo na trasie, którą jeżdżę, jest tyle tirów, że nie da się ich wyprzedzać
no kurwa xDDD
a na tych, którymi jeżdżę ja, mając odpowiednie auto można robić jednego za drugim
ale weź tu gadaj z ludźmi...
a co do rzucania dupą w stangu, to raczej tak ma być
przecież to nigdy nie było auto do torowego zapierdalania, tylko do jarania kapora dla szpanu pod high school, lol.
o challengerach słyszałem, że prowadzą się jak statki, ale mody w zawieszeniu ponoć robią tu cuda i wszystko jest wtedy picuś glancuś

