gościu w latach 90'-00' naoglądał się ulepionych/modowanych po wiejsku maluchów/poldków/samar i kij wie co jeszcze, pare lat potem zobaczył kalajabry, wtedy se oświadczył jak przestanie być gówniakiem to sam se pomodzi tak autko - wiadomo prestiż musi być. Została praca w przetwórni 2k do łapy, stary łopelek i marzenie z dzieciństwa w granicach spełnienia bo gliny na polu dużo, a i słumy w stodole jeszcze zostało, pokleił z miraskiem w szopie, stołek od c360, kiero od kalajabry bo kiedyś w rowie znalosł jak dachował somsiat.
I wuola marzenia spełnił.

