A4B5 to nie jest najlepsza opcja, bo dobrej sztuki za 5-6k nie dostaniesz, a inwestycje w to auto mogą szybko podwoić kwotę zakupu. Ładne B5 to tak 8k wzwyż i to dalej nie jest pewne, że w ciągu roku nie wsadzisz 2k, a co to jest 2k, dwie wizyty u mechanika na coś więcej niż sam olej. Mając 6k szukasz auta za 4k maks i to takiego, gdzie nie ma się co zjebać i naprawy są tanie. 80tka to dobry wybór, sensowne egzemplarze już od 3k się zaczynają, idealne nie będą, ale na pewno blacha się będzie trzymać bdb i nie będziesz się o nią musiał martwić, części są w cenie czteropaka i mało tam jest rzeczy do zepsucia się. Prowadzi się to bardzo przyjemnie, jest cicho nawet przy 140km/h, zbiera się świetnie przy 90 koniach, a możesz ich mieć zawsze ciut więcej albo 1.9TDI z dobrym momentem obrotowym. Wygodne fotele, świetna jakość wykończenia wnętrza - ogólnie auto kompletne, nie ma słabych stron, serio, nie można nic mu zarzucić. Jak się kupi dobry egzemplarz, to będzie służył długo i za niewielkie pieniądze.
Poza tym bym spojrzał na Peugeoty 106 i 306, no i oczywiście Citroeny Saxo, bo to jest to samo co 106. Jest tych aut mało, ale ceny śmieszne, blachy świetne, usterkowość bliska zeru, sensowne koszty części. Jak belka będzie dobra, to nie będzie kosztownych napraw, a belka to i tak około tysiąca złotych, a więc nie jakieś kokosy. 306 to baaardzo wygodne auto, nawet 106 ma super fotele, a co dopiero większy brat. Ciężko coś znaleźć, jest ich mało, ale jak już dorwiesz dobrego, to nic tylko trzymać. Pojawiają się naprawdę wypasione wersje w dobrym stanie w cenach poniżej 4k, a masz tam np. klimę i często silnik 1.6 i większy, a to już jedzie nieźle.
Yaris to również dobra opcja, ale masz trochę mało kasy na dobrego, bo 6k musiałbyś za samo auto dać. Jest jednak szansa, że dostaniesz coś, w co nie będziesz musiał nic wkładać. Rozrząd na łańcuchu, totalnie bezawaryjne silniki, dobre materiały wewnątrz, zero problemów z elektryką, całkiem sensowne blachy (nie jest to 80tka czy Peżot, ale solidnie i to bardzo). Na pierwsze auto jest genialne, wszędzie wjedziesz, poczujesz dobrze auto, bo ma krótkie zwisy, łatwo nim manewrować, wysoko się siedzi i widoczność przez duże szyby jest genialna.
Civic oczywiście jest opcją, ale problemem jest papierowa blacha. Za 5-6k dostaniesz ładnego VI gen.,, ale nie oczekuj, że długo pozostanie taki ładny. Do tego Hondy mają jednak tendencje do psucia się częściej niż Toyoty (przynajmniej porównując Civica z Yarisem czy Corollą E11), ale i tak to jest topka niezawodności, a więc to zależy jak się trafi, bo często były one katowane przez małolatów, gdzie taka Yariska raczej na pewno nie. Ja bym Hondę olał, no chyba, że serio masz coś bardzo ładnego i pewnego, wtedy jak najbardziej, ale przygotuj się na rdzę już po tej zimie (o ile nie ma jej już teraz).
@Valghor ;

