Janek, pytanie:
Co byś wolał:
a) laskę z dupą 10/10, twarzą 6/10 i naprawdę zajebistym wnętrzem,
b) lasę z dupą 7/10, twarzą 9/10 i dość zjebanym wnętrzem.
???
~Mex
Wersja do druku
Janek, pytanie:
Co byś wolał:
a) laskę z dupą 10/10, twarzą 6/10 i naprawdę zajebistym wnętrzem,
b) lasę z dupą 7/10, twarzą 9/10 i dość zjebanym wnętrzem.
???
~Mex
Also z ciekawości pytanie do specjalistów spod każdej gwiazdy - najmocniejsze i najmniej awaryjne auto w przedziale 10-60k to....? BTW rupniaki gościnnie mile widziane, 400 konne motory z 6s do setki też, ale kto poważny by je brał pod uwagę
Pierwsze, ale giulietta jest z przodu 2/10, także no... Co najwyżej przyjaciółka :)
Nie rozumiem, dlaczego nie brać takich pod uwagę? I ten przedział jest tak szeroki, że i tak raczej z górnych wartości będziemy wybierali. Lsy są mocno i bardzo trwałe, także jakiś trans am/Camaro 4gen jak najbardziej się wpisuje. Chryslery 300c srt8 też raczej uchodzą za trwałe.
Tzn są mile widziane, pewnie kogoś zainteresują, ale jeżeli chodzi o mnie i kwestie przede wszystkim mocy (niekoniecznie wygody czy tego ilu znajomych zapakujesz do fury) to średnio mi się widzi posiadanie 400 konnej fury o osiągach jakby miala tych kuni prawie 2x mniej. Może czasem ma to sens, nie wiem. Tak, przedział jest szeroki i jakby kto chciał zapostować to na otomoto może sobie wybrac przedział 55-60k i zapodać najgorsze gówno, które wskoczyło tylko dlatego że jest trupem, bo normalne egzemplarze kosztujo po 90k. Chodzi mie tu o ciekawość, zabawę (na forume hehehe) i o tym, że można podać 25 letniego dziadka, który po zaopiekowaniu opierdoli 95% aut mijanych na ulicy
No to jeśli chciałbyś się pościgać bez konkretniejszych zakrętów, to za 30k kupujesz Camaro z lsem, pakujesz w niego drugie 30k i masz naprawdę dobrego zawodnika.
A mocne auto niekoniecznie musi oznaczać szybkie auto. Taka zwykła cegła 5.7 HEMI ma 6,5 do setki, czyli wg Twoich kryteriów nie jest specjalnie szybka, byle Civic z turbo ją pewnie porobi, ale chrysler jest dwutonową limuzyną, a nie taczką na 4 kółkach ;d
Srt8 ma niecałe 5s do setki i do 60k spokojnie się kupuje, to to już chyba całkiem sprawnie się odpycha.
SRT8 choć ciekawe, to jednak nie dla mnie to, ale moze komuś sie spodobać zamiast AR 159 ;) wiem, że hamerykańce często są tanie w utrzymaniu, pytanie czy camaro będzie relatywnie tanie? Nie oczekiwałbym cen na poziomie golfa 3, ale też nie 20x większych (z dupy liczba, zakładam że każdy wie o co chodzi)
e39 3.0d
b5fl 1.8T
Ogolnie te kryteria co podales sa w chuj rozlegle chocby temu, ze jeden motor jest instalowany do 15 samochodow. I wyglada to tak:
- a3 1.8T
- a3 1.9TDI
- ibiza 6l 1.8T
- ibiza 6l 1.9 TDI
- golf 4 (...)
I tak dalej.
Ogolnie wg. mnie bezwzgledny prym w tym przedziale to nadal 1.8T, takich silnikow juz sie nie robi.
Kryteria, ktore podales sa zbyt krotkie. Jezeli chcesz mocny i bezawaryjny silnik obecnie to w gre wchodzi 1.9TDI/2.0TDI CR, 1.8T, 2jz + cos z fiata, ale tu sie nie znam. Bez wiekszego wkladu robisz z 300km na kazdym, ale jezeli chcesz wiecej to adekwatnie do kosztow masz dalej mozliwosci. Jezeli chcesz cos mocniejszego to 3.0d z BMW, ale tam nie ma az takich mozliwosci rozwoju.
Temu trudno dawac takie opcje bo:
- Ibiza 1.8T - 10k
- Mody na te spokojne 250-300km - 10k
I masz auto, ktore po starcie pyta takiego srt czy lpg i bezposredni wtrysk sa ok czy nie po czym odjezdza i nikt juz jej nie widzi az do najblizszego drzewa.
A z drugiej strony mozesz kupic lexa is300 za 30k, ktory ma tylko 2jz i nic wiecej i pasowaloby sie wypierdolic te 25k zeby jezdzic i zeby to witalo 100km/h przed sylwestrem.
I nie rozumiem czemu "rupniaki goscinnie mile widziane" skoro to one tutaj powinny rzadzic lol.
Jej Ekscelencja Silnik Diesla jest zajebisty.
Nikt tym w polszy nie jezdzi jako daily, koszty naprawy (nie czesci) i znalezienie odpowiedniego mechanika wyklucza te auta jako daily.
Jezeli nie masz znajomosci i przyjedziesz jako zielony z takim 300c to skasuja cie jak za bmw siedem razy siedem.
Zreszta to bylo tlumaczone na forum jakies 1452 razy, ale Ty Janek i tak tego nie przyjmiesz i nie zrozumiesz. xD
I chuj, kupiłem e90 m sport, 2.0, benzyna, automat. W przyszlym tygodniu jade go odebrac, jak juz bede dziada mial to pierdolne pare fotek.
Kurwa, Artur xDDD weź jeszcze raz komuś zarzuć problemy z czytaniem ze zrozumieniem, to najpierw pojadę do dzbana roku i odbiorę mu awarda, a później odwiedzę Ciebie i przypierdolę Ci go prosto do czoła.
Przecież tu nikt nie pytał o najtańszy w utrzymaniu samochód, tylko o najmocniejszy i najmniej awaryjne, a Ty nie dość, że masz problem z tym, że lsy 6.1 HEMI to mocne i trwałe silniki (i reszta aut też), to jeszcze wyskakujesz z jakimiś 1.9 TDI 1.8 turbo jebiącymi się już na potęgę.
I nie, skądże, nikt nie jeździ u nas 300c/Fbody na daily, wcale xD
Co to ma z resztą w ogóle do rzeczy, tu nie było żadnego pytania o daily, tylko o kurwa mocny i trwały samochód do 60k, to jak Ty nie przyjmiesz i nie zrozumiesz, że takie Camaro ma już na wejściu 300koni, za pozostały hajs dokładasz mu kolejne 150-200 i tym motorem możesz napierdalać co drugi dzień wyścigi na 1/4 albo drifty, i on będzie żył, a do tego np rozrząd kosztuje do niego parę stów, a byle czujnik stówkę (no ale po co się wysilić i sprawdzić sobie ceny, lepiej pierdolić jak typowy Mietek, że olaboga, tą Ameryką to się nie da u nas jeździć, czynści nie ma, nie ma kto naprawiać, a idź pan, jednak ten 1.9 to je motur).
A jak nie masz znajomości i dam jesteś zielony, to na wszystkim Cię skasują, jedź z tą swoją ibizą do innego mechanika niż ten Twój typek, to zobaczysz ile masz w niej nagle do zrobienia i ile trzeba się namęczyć, żeby u Ciebie wymienić to i owo xD
250 sie tam robi programem, jest kilka projektów po 400hp+ plus pojedyncze bardziej ekstrawaganckie typu 500hp nie licząc nitro, które też tam jest xD mnie chodziło o N/A, bo gdy porównany uturbionego diesla, a uturbiona benzyne to możliwości rozwoju nie idą w strone klekota, chuja tam wiem oczywiście, ale zakładam, że bedą podobne/na korzyść benzyny. Ale warto zestawic, bo jakby nie patrzeć to będą jedne z tańszych koni, a napewno najłatwiejsze do modzenia, bo firmy tjuningowe robio tego na peczki, wiec wystarczy sypnąć peklem xD
A tu proszę, zacytuję jeszcze najważniejszą wypowiedź.
Ceny do takiego Camaro czy Chryslera 300c srt8 nie będą na poziomie golfa 3 (ogólnie, bo poszczególne mogą być niekiedy nawet tańsze, wcale bym się nie zdziwił biorąc pod uwagę, że w Stanach to już naprawdę kosztuje grosze), ale na pewno też nie będą 20x droższe. A będą dużo tańsze od aut podobnej mocy od BMW, audi czy marca.
Naprawdę, odpalcie sobie kiedyś z ciekawości rockauto i zobaczcie, ile kosztują graty, ile poszczególne opcje wysyłki itd.
I sprawdźcie sobie ceny w Polsce, bo na wypadek, gdybyście nie mogli poczekać tych kilku dni (tak, ekspresy przychodzą w kilka dni i często nadal kupuje się w ten sposób taniej niż w polszy), to u nas też ceny tych części wcale nie są wysokie jak na 300 konne, pięciometrowe coupe czy dwutonową cegłę robiącą 0-100 w 4.9s.
A już pierdolenie o tym, że nie ma kto tych aut naprawiać, to jest srogie xD, bo warsztatów zajmujących się tylko Ameryką jest już u nas od chuja, a i tak każdy może te auta robić.
Moim sho, które jest kurwa jakąś abominacją, bo nie dość, że to amerykański sedan z japońskim silnikiem, to jest jedynym takim w kraju, ostatnio zajmował się zwykły Jarek, który na co dzień klepie jakieś golfy i fiaty w swoim zasyfionym garażu, gdzie nie ma nawet kanału ani podnośnika, i zrobił go dobrze i tanio.
Wiecie czemu? Bo to proste w budowie samochody, z którymi poradzi sobie każdy, kto umie trzymać klucze i nie pierdoli kocopolow w stylu ło panie, ja to tylko golfy naprawiam, bo ja te samochody znam!
Szkoda, że jest przepaść przynajmniej na otomoto - albo są roczniki do 2k2, gdzie wygląda to mocno na lata 90te albo >2k10, których ceny wybijają sie ponad 100k (patrzę na lsy)
Bo 2002 był ostatnim rocznikiem 4gena, 5 wszedł właśnie w okolicach 2k10.
Ale 4 geny mogą naprawdę zajebiście wyglądać, one w stocku są jakieś bez szału, ale z odpowiednim kołem i fajnym lakierem robią robotę, a jak jeszcze zmienisz im kilka rzeczy, to wyglądają lepiej niż większość nowszych samochodów.
Tylko że środkiem raczej nic nie zrobisz, no ale to już sam musisz odpowiedzieć sobie na pytanie, czy chciałbyś szybkie, nowoczesne auto, czy szybkiego, zamiatającego wszystko skurwysyna :)
Ja po swoim doświadczeniu powiem tak, jeżeli komuś nie zależy na komforcie, a szuka zapierdalacza to STI, już w serii masz 265 koni i uwaga uwaga, 5.5 sekundy do setki. A możliwość rozwoju jest. Do 60k można fajny egzemplarz zadbany już trafić, raczej te boxery są mało awaryjne, jednak do najtańszych w utrzymaniu nie należą i w chuj paliwożerne są.