E90 w sedanie też mi średnio siedzi, ale siedziałem w 2.0d w podobnej wersji i ogólnie całkiem ok auto
Przynajmniej to nowsze niż E46, nie gnije tak, nie ma tyle lat, stare auta są wkurwiajace (to i tak ma te 12 lat, ale lepsze to niż 20)
Wersja do druku
E90 w sedanie też mi średnio siedzi, ale siedziałem w 2.0d w podobnej wersji i ogólnie całkiem ok auto
Przynajmniej to nowsze niż E46, nie gnije tak, nie ma tyle lat, stare auta są wkurwiajace (to i tak ma te 12 lat, ale lepsze to niż 20)
byłem oglądać dzisiaj E46, wszystko spoko tylko dwie rzeczy
świeci check z jakimiś błędami e3 e4? jakaś sonda przed spalinowym i błąd przepływomierza
iii skrzynia automat chodzi bez zarzutu ogólnie, ledwo czuć zmianę biegu ale właściciel mówi że od czasu do czasu zdarzy się że coś w niej zatrzeszczy z prawej strony - mówi że to jakiś kondensator czy coś
Poza tym auto wygląda jak pewniak. Zawieszenie nie wybite, trzyma się drogi elegancko nic nie stuka nie puka, rdzy zero z tego co było widać. Na stacji nie byliśmy bo wszystko pozamykane ale po niedzieli jak coś to ogarniemy.
Ktoś obeznany może się wypowiedzieć?
No ogolna chujnia i w perspektywie kapitalny remont automatu. Co innego.
Dobrze mowi
Torgi samochód do 50~ koła najlepiej 3 drzwiowy do miasta, czasem na wypad 2 osobowy.
1. W miarę ekonomiczny, ale żeby był zrywny
2. Max 5 latek, chyba, że przebieg ładny.
3. Tylko benzyna
4. Żeby miał bagażnik
Na razie myślałem nad Honda Civic 9 albo bmw seria 1
Miałem fajna propozycję ale niestety nie ma bagażnika
Pozdrawiam mam nadzieję, że znajdziesz dobra okazję
@Vailandur ;
Civic jest ok, najlepiej brać początek produkcji modelu, bo w tym aucie czy przebieg 50k czy 150k to jeden chuj - niezajebywalne są skurwiele, a rocznik to w ogóle chuja jest istotny, bo ten wóz się nic nie zmienił praktycznie przez te kilka lat. Lepiej oszczędzić i kupić taką Hondę za ~35-40k i mieć na naprawy (które tak czy siak się pojawią, coś w hamulcach, coś w zawieszeniu itp. itd.).
@Pyroflames ;
Co on pierdoli o jakichś kondensatorach XDDDDDDD No i jakie trzeszczenie, skąd to trzeszczenie? Może to w ogóle nie skrzynia.
A skrzyń do E46 znajdziesz od chuja, w ogóle używanych części do tych wozów jest w pizdu i to jest ogromny plus. Dostaniesz skrzynię z anglika z przebiegiem <100k i w sumie za ~1,5k masz sprawę załatwioną na zawsze. Serio mówię, ale za dobrą skrzynią czasem trzeba się porozglądać. Jak jesteś ze Śląska, to dam ci namiary na jednego typa, co robi BMW od lat i rozbiera regularnie angole.
@
Halo @Pyroflames ; jak tam ta Bejca?
Tak jak pisałem na pw - kupiona :)
Cena wynegocjowana, jestem zadowolony. Sam samochód w stanie niemalże perfekcyjnym. Kilka tematów do zrobienia i tyle. Rdzy brak gdziekolwiek nie spojrzysz.
Wnętrze bardzo fajnie utrzymane, silnik pracuje świetnie a mocy ma tyle że o kurwa :D
Akurat nie można powiedzieć, że M54 jest w perfekcyjnym stanie dopóki się nie sprawdzi ile bierze oleju. Zapewne sprzedawca nie dał o tym info. Jeśli bierze jakieś śladowe ilości, to rzeczywiście gituwa, ale jak wkurwia 0,5l/1000km (w sumie normalka w tym silniku), to typowe M54 i albo to zostawić, albo remoncik.
Na pytanie o olej stwierdził że nie bierze, więc albo kłamał albo bierze na tyle niewiele że nie warto o tym wspominać :P
Po dolewaniu do Mondeo 1l/700km to już nic mnie nie zaboli :D
Co do perfekcyjnego stanu - oczywiście oceniam tutaj samochód ogólnie, po zasłyszanych stereotypach co do bawareczek spodziewałem się bardziej jakiegoś zajechanego złoma i sprzedawcy sebixa a tu było całkowicie odwrotnie. Do silnika nie wejdę wiadomo, przede wszystkim chodzi mi tu o wygląd zewnętrzny, utrzymanie wnętrza i wyposażenie.
Mówię na ten moment oczywiście. Wiem, że jutro może mi jebnąć skrzynia albo i cały silnik i to będzie dopiero śmiesznie i wyjdzie mi to BMW dupą :D Ale odpukać w niemalowane i oby był to bezawaryjny egzemplarz haha :D Wydaje mi się jednak że to co jest do zrobienia, było na tyle rozsądne jeszcze by brać to auto z uśmiechem na twarzy.
Zawsze trzeba coś włożyć a nowe auta to są w salonie :P
Nie no, 11,5k za poliftowe 330i bez szpachli i widocznej rudej to bardzo dobra cena i nie ma co pierdolić. Za 15k będziesz miał wszystko na chwilę obecną porobione i śmiga, nie ma sensu się martwić o to co się zdupi za parę miesięcy czy lat.
Elo mój tato szuka coś ala terenówki a najlepiej suv. Co z tego będzie bliskie ideału? (Najmniej awaryjne, auto głównie trasy polska niemcy około 1400 km)
1. Volvo XC90 2.4d5 automat
2. Land Rover Discovery III 2.7 tdv6 automat
3. VW Touareg 2.5 tdi lub 3.0 tdi
Wszystko przedliftowe bo i budżet dosyć niski xd a widziałem, że ładnego touarega można dostać za 23 tysiace. A i odpowiem od razu czemu suv/ terenówka jak zwał tak zwał? Gdyż to kierowca zawodowy i nie ma już praktycznie bioder co obecnie wsiadanie do jego volvo v50 jest nieprzyjemne a drugi powód no przydałoby się coś większego.
No na glownie trasy polska niemcy to jakikolwiek suv to kretynski pomysl
Ale ze względu na tę biodra to ja pana rozumiem, chociaż na jego miejscu to szukałbym jakiegoś C5 z hydro w takich celach, 2.0hdi z manualem i auto idealne na takie trasy
A jak mus być suv
X5 3.0d tylko jakie to kurwa brzydkie... Land rovera bym omijał, touareg z 2.5 spoko ale do 100 pół minuty, najbardziej mi siedzi volvo
Tylko że volvo to i aisin który jest awaryjny a tuareg ma chyba starego poczciwego zf 6hp. A ojciec zaraz 60 kończy to nie ma zapędów rajdowca. No i najważniejsze jak najmniej awaryjny.
Ze jaki jest ten aisin?
Chujowy wbiłem się w towarzystwo fanów volvo bo sam jeżdżę v70 i każdy kto ma automat z awd wpakował w naprawe tego 7-8 tysięcy i w dodatku te skrzynie to muł.
Dobry grand cherokee byłby dobry
a grand vitara?? niezniszczalne
Przecież twój ojciec dostanie pierdolca po jednej trasie takim SUVem do Niemiec XD
Ja bym szedł w minivana, pozycja wysoka i dobre wsiadanie, ale auto nie jest takie wysokie i nie ma prześwitu, przez co lepiej się nim lata przy dużych prędkościach.
Nie muszę chyba dodawać, że utrzymanie takiego np. Golfa Plus będzie jakoś 3-4x tańsze niż Touarega czy BMW?
No ale jak się uparł na SUVa, to musiałby wziąć coś dobrze wyciszonego i mocnego, a więc X5 albo X3 są bardzo dobrą opcją. M57 pod machę i elo, można śmigać. Ja bym szedł w X3, bo ładniejsze, tańsze w ogarnięciu ogólnie i wystarczająco wysokie i duże. @Bubuch ;
A te Aisiny w Volvo siadają w mocnych wersjach silnikowych, zabija je moment. W takim wolnossącym 2.4 są okej.
XC90 z 2.5t to chyba najsensowniejsza opcja (poza X3)
XD
No to spoko, w takim razie jakie on ma wymagania? Automat to mus? Bo diesel na pewno, to logiczne.
Ja bym ciągle obstawiał przy minivanie, będzie mu się wygodniej jeździło i wsiadało, bo do dużych SUVów trzeba się dosłownie wdrapywać, a to będzie tak samo uciążliwe jak schylanie się do V50. @Bubuch ;
Skąd się wzięła teza że w minivanach czy też suvach ma się inną pozycję za kierownicą? To że się siedzi wyżej asfaltu niż w osobówce to ciężko się kłócić, ale pozycja za kierownicą jest TAKA SAMA, jedyny plus że wsiadać trochę lżej.
Mnie jeśli chodzi o plecy (aktualnie trochę wyleczyłem się z tego powodu) i nogi, najbliższe ideału jeśli chodzi o pozycję i komfort są busy, z takich bardziej cywilnych, coś pokroju opla vivaro.
Nie jest taka sama, a już na pewno nie w każdym tego typu aucie. Siedzisz bardziej jak na krześle, nogi zwisają, ogólnie nie ma się takiej "leżącej" pozycji za kierownicą jak w zwykłej osobówce.
No i ta pozycja jest dużo bardziej odczuwalna w minivanach, bo one mają wyżej zawieszony fotel nad podłogą, SUVy często mają bardzo zbliżoną wysokość fotela do normalnej osobówki, np. X3 E83 rzeczywiście nie daje poczuć, że jedziemy SUVem (czujemy się jak za kierą E46, bardzo podobnie się tam siedzi).
Dlatego forsuję tego minivana, bo te auta serio są wygodne pod kątem wsiadania i wysiadania. SUVy bardzo często nie są lepsze od sedana czy kombi itd.
Polecam usiąść se w takim Golfie Plus/Sportsvanie. Różnica we wsiadaniu i pozycja zupełnie inne niż w zwykłym Golfie. Bardzo lubię Sportsvana, praktyczne średniej wielkości auto.
BMW silnik B47 2015 co sądzicie? Przy małych przebiegach mija się z celem?
Każdy diesel się mija z celem przy małych przebiegach, no chyba, że mowa o jakimś starym wolnossaku, któremu nic nie robi różnicy, nawet olej po frytkach w baku.
A B47 ogólnie nie jest złym silnikiem, można śmiało brać i cisnąć grube kilometry.
Powiem jeszcze tak - przejedź się tym autem i zobacz jak szybko łapie temp. roboczą przy obecnej pogodzie. Ale zrób jazdę miejską, nie po trasie. Jeśli zagrzeje się po ~2-3 kilometrach, to jeszcze ok.
Rozumiem, ze oprócz rozrządu który kosztuje 3x więcej niż w innych dieslach to się zbytnio nie różni
diesel jak diesel, choc chyba odpuszczę na rzecz 2.0 245km w benzynie
No nie różni się, czym ma się różnić.
Jak obawiasz się kosztów utrzymania, to weź se Audi z TFSI pod maską, a najlepiej VW z takim samym silnikiem. Po 2013 roku nie ma się co obawiać tych silników.
Nie jest, usiądź se w czymś poza Santa Fe i Q5. Jak mówiłem, w niektórych jest bardzo zbliżona, ale nie we wszystkich SUVach.
Poruszałem się dłuższy czas q5, i miałem swoje santa fe I UWAGA UWAGA
P O Z Y C J A
Z A
K I E R O W N I C Ą
J E S T
T A K A
S A M A
nie mówię że najlepsza, bo już zostało uzgodnione że najlepsza jest w cinkłeczento z warszawy, i aż dziwne że jeszcze nikomu się nie pochwaliłeś tutaj swoim ostatnim zakupem NAJLEPSZEGO, POWTARZAM, NAJLEPSZEGO auta do miasta jakie tylko może być
XDDD
Japierdole Kamil, weź już se daj na uspokojenie i przestań, błagam.
Powtarzam - pozycja jest bardzo zbliżona w niektórych SUVach. Ogólnie to SUVy dążą do bycia zwykłymi autami z podniesionym zawieszeniem, stąd crossovery, które przecież obecnie królują i nie widać żeby to się miało zmienić.
I dlatego powtarzam raz jeszcze - wygodniejsze do jeżdżenia i wsiadania są minivany, ew. właśnie crossovery, gdzie co prawda pozycja jest już typowa dla każdego zwykłego auta, ale przynajmniej nie trzeba się do nich wdrapywać i fotel siłą rzeczy jest wyżej (bo i zawieszony jest wyżej).
No napisałem, wolnossaki. Nawet te nowsze mają wyjebane w sposób użytkowania, jedynie w nich bym już nie polecał rzepaku, ale np. w starych mercedesowskich OM601/2/3 można eksperymentować z różnymi alternatywnymi paliwami, to samo się tyczy prawie każdego diesla z tamtych lat. No po prostu skurwysyny były nie do zajebania, żadnych pompowtrysków, common raili, niewysilone.
Co do E36 - nie wszystkie to gruzy, absolutnie. Dobry egzemplarz jednak nie kosztuje 5k (no chyba, że kompot albo sedan z 4 cylindrami, wtedy 5k starczy), sześciogarowce w nadwoziu coupe to tak minimum 8k żeby było sens to brać i inwestować. Dycha to bezpieczna kwota dla 320i, 15k dla 325i/328i (oczywiście za te 15k będzie trochę do zrobienia, ale baza powinna być już dobra).
Dobre E36 jest droższe niż przedliftowe E46, niezależnie od wersji silnikowej i nadwoziowej. Droższe są poliftowe E46 i tylko takie warto brać, bo przed liftem był problem z urywającymi się mocowaniami tylnego wózka (ogólnie większość aut to dotknęło, nie trzeba było ich nawet upalać). Dobre poliftowe E46 to tak od 12k bym patrzył, oczywiście mówię o silnikach sześciocylindrowych (czwórki nie mają sensu, wtedy lepiej se kupić inne auto), ale np. @Pyroflames ; kupił ostatnio za 11,5k sensowne 330i, a więc zdarzają się rodzynki. @Asc ;
Górny poziom łóżka piętrowego też jest wyżej, ale nie oznacza to że śpisz na nim inaczej niż na dolnym. Poza wsiadaniem do tego crossovera twojego czy tam suva, reszta jest identyczna i ja wiem że ty jako 27 latek jeszcze nieskalany pracą możesz nie wiedzieć, ale mając problemy z kręgosłupem nadal będziesz je miał w suvie pomimo że wsiadać będziesz do niego trochę wyżej BO KURWA BARANIE POZYCJA JEST TAKA SAMA
A co ja napisałem wcześniej? Przeczytaj sobie Kamil, wytrzyj ślinę z pyska i zapostuj z dziesięć memków na mesendżerze XD
Jeśli ktoś ma problem z jazdą V50, to ratunkiem dla niego jest tylko jakiś minivan, bo do SUVa musi się wdrapać, a sama pozycja choć zazwyczaj trochę lepsza, to niestety to nie wystarczy.
A skoro w temacie @Bubuch ; doszliśmy do wniosku, że ten SUV to najlepiej jakieś X3, to nie ma to sensu, bo tam serio się siedzi prawie jak w E46, co wcześniej już napisałem (choć dalej pozycja jest TROCHĘ inna, ale nie jest to gamechanger).
Essa.
pozycja to jest chuj i blednie sie interpretuje, ze to chodzi o pozycje
przy wsiadaniu chodzi o wielkosc i ksztalt otworu jak sie otworzy drzwi
pzdr
No to prawda, o to też chodzi, bo to warunkuje czy się musisz schylać czy po prostu se siadasz jak na krześle w domu z Harnasiem w łapie.
Ale wysokość fotela i odległość siedziska od podłogi są równie ważne, bo to warunkuje ile trzeba się namęczyć żeby wstać i wyjść z auta. Jeśli tylko się obracamy na fotelu w stronę otwartych drzwi i se wstajemy jak z krzesła po wypiciu Harnasia, to wtedy jest to wygodne do wsiadania i wysiadania auto.
Ta niesamowita dyskusja zrobiła mi smaka na Hondę Jazz. Okazuje się, że one już są tanie jak barszcz, zara se jadę do Kato oglądać taką od drugiego właściciela z tablicami z flagą i samymi cyframi, mmm, pyszne.
Widze, ze kolekcja chujowych samochodow za chujowe pieniadze moze sie powiekszyc. Dokup se jeszcze z 10 takich szrotow jak juz masz 5 xD
W ogole dyskusja o pozycji albo o wsiadaniu do auta i dokazujacy krasnal 28 lat, ktory nic nigdy w zyciu nie robil odgrazajacy sie jak to potrzebuje super pozycji i mientkiego fotela xD
Jak przecietny janek wiek 30-40 lat i normalny wzrost w okolicy 180 cm (nie mowmy o patologii 190+ cm bo dla nich jedyne odpowiednie auto to wuzek inwalidzki bo sa inwalidami) bedzie mial taki sam komfort kurwa w octavii jak i w mercedesie s klasa xD Nwm jezdzilem A klasa, swoja Dziulieta, busami, e36, Clio 1/2/3, Capturem, e38, e39, e60, e90, kia ceed, puntem 1/2, octavia, superbem, a3, ibiza, a4, cinklaczento (a jak wiadomo ten samochod ma nadsiedzenia i w ogole super komfort podrozowania i silnik gaz lyka idealne auto :kappa ) i pewnie z 30 innymi samochodami i to jest kompletny jeden chuj, dla mnie kazde siedzisko bylo takie same lub zblizone, moze jakies niuanse je poroznialy. Tak to to jest jeden chuj. Moze jak ktos trzaska trasy 900 km 4 razy w tygodniu to ma jakies znaczenie, ale dla przecietnego janka jak ja 15kkm rocznie robiacego to jest takie pierdolenie o dupie marynie imo xD Jedyne auto gdzie mialem odczuwalna roznice (na plus) to niedawno jak ogladalismy z Mexem Megane RS3, ale to nie jest taki o zwyczajny samochod. Jedyne co sie moze roznic (i moze byc istotne) to sposob wsiadania i wysokosc fotela pzdr
Ale kurwa tak bez żartów - Jazz to jest zajebiste auto, wygodne wsiadanie, bezawaryjne, wcale jakoś mocno nie gnije. Jakby dostaćza 7k niepognitego i w stanie technicznym nie wymagającym natychmiastowego wkładu, to ja w to wchodzę. Czinkol wtedy wchodzi w fazę pieszczenia i robienia eksponatu (przynajmniej na takiego jangtajmera mnie stać XDDDDDD), a Dżez robi kilometry do roboty, po zakupy i w gurki. Na jakieś dalsze wyjazdy i tak będzie kupowany dla koali Prius albo Auris hybrid więc wyjebane, nie potrzebuję dużego ani wygodne na trasy auta.
A, no i mam aktualnie dwa auta, trzy jeśli liczyć Acco, które jest obecnie na sell (ale Acco i tak jest bardziej mojego ojca w sumie XD więc nie liczę).
Na trasie to się liczy jak masz oddalone pedały od kierownicy, bo nogi się męczą przykurczone już po niecałych 100km. Dlatego wiele aut jest chujowych w dalekie trasy, szczególnie tych mniejszych i tańszych, gdzie nie masz regulacji głębokości kiery czy brak regulacji fotela poza wysokością. Z E39 po trasie nas morze wysiadałem odprężony, po 330 km Czinkolem następnego dnia mnie jebało w plecach, ale to i tak sukces, myślałem, że będę zdychał parę dni. Tak samo E12, trasa do Niemiec i chujnia z nogami fest. Passatem jak leciałem, to też jak w przypadku BMW - nówka sztuka wychodziłem po 1000 km z auta.
I kolejna rzecz na trasę - tempomat. Wtedy se nogi odpoczną, można się powiercić na fotelu itd. Automat nie jest już tak ważny, ale na pewno się przydaje dodatkowo.
No i uwierz, jakbyś miał starym Clio czy Cee'dem klepać nawet dziennie po 200km, to byś nie był zachwycony bardzo szybko. Swoją drogą kiedyś to pisałem i napiszę jeszcze raz - pierwszy Cee'd ma kurwa tragiczne fotele, nigdy na takim gównie twardym i źle wyprofilowanym nie siedziałem, serio. Przez to odrzuciłem to auto, a było kontenderem jak szukałem rok temu.
A co do Meganki RS - całkowicie zwykłe kubełki w sumie. Oczywiście bardzo spoko pozycja, ale właśnie to robią dobre fotele z odpowiednią regulacją i kiera regulowana na głębokość. Jak se ustawiłem tak jak lubię w tej Meganie, to czułem złoto i mógłbym nią walić z tych Gliwic prosto do Paryża czy innego Madrytu.
Ty ale ja poza pierwszym rokiem kiedy jeździłem do średniej szkoły, co roku lekko 20k tylko prywatnym autem, od dwóch lat kręcę się w granicach 30-40
Nie wspominając o tym ile jeżdżę innymi autami
I przypominam że mieszkając tu gdzie mieszkam, to jechanie gdziekolwiek wiąże się z trasą rzędu 500-600 kilometrów, a wielokrotnie robiłem np białystok-gliwice-białystok na tzw strzała
No i mam kurewsko plecy rozjebane, więc ja tam zwracam na to uwagę w chuj
I jak na razie z wielu samochodów (nie liczę tu ciężarówek albo koparki :kappa) którymi przejebałem polskę wzdłuż i wszerz najgorsze fotele spotkałem w octavi 2 a najlepsze w nowym Vivaro, i może jeszcze niezły komfort miałem w s6 c4 ale to kurwa była trasa 260km w jedną.
Jako porównanie, to jeździłem insigniami, f31, superbem 2, q5, i a6c6 i c5, i kurwa panda nawet jezdzilem i yarisem tez, i ibiza niedawno z 18 roku i kilkoma e46 i e39 i e60 i e61 i we wszystkich jest glownie jeden chuj przy moich plecach
No i uwierze dlatego mowie, ze ta slynna "pozycja" za kierownica to ma chuj nie znaczenie bo 95% jankow smiga co najwyzej 10-15km do roboty w tym kraju bo taki dystans w polskich miastach zajmuje 3 godziny w jedna strone wiec dalej i tak sie nie oplaca. Takie cos to moze sie tyczyc jakis PH czy kogos kto jebie u hansa, ale wraca do domu 3 razy w tygodniu 400km. Ale to sa specyficzne sytuacje i jakis promil ludzi. W przypadku trasy 5 km to jest jeden chuj czy pojedziesz yariska czy e39 oczywiscie zakladamy, ze mamy do czynienia ze zdrowym mezczyzna 180cm wzrostu, a nie inwalida 190+.
Ale dobra, ktos dla mn wytlumaczy jak to jest mozliwe??
https://mleasing.dekra.pl/OfferItem.aspx?id=11481
Skad mleas ma takie pojebane oferty? 918pln netto raty przy 10% i 36 miesiacach za Giulie Veloce w prawie pelnej opcji z 2.2 i 210km? Takich rodzynow na otomoto sie nawet nie znajdzie, a jak sa to za jakies pojebane pieniadze, a tu calosc wychodzi 113k brutto. Bez kitu, ale bym to bral gdybym przez kwarantanne nie zawiesil dzialalnosci xD
Wystarczy, że jedziesz do roboty ze 30-40 km (w chuj ludzi tak jeździ) i już poczujesz szybciutko taką Pandę, Seja czy inne E12. No i właśnie najwygodniej się jeździ kobietom, bo są niskie i są w stanie w niemalże każdym aucie przyjąć spoko pozycję bez gimnastyki z nogami itd. Już nawet 180 cm powoduje, że większość małych aut staje się niewygodna.
Dobra to moze ja po prostu w innym swiecie zyje bo dla mnie jezdzic w polsce 60-90 km dziennie do roboty i tracic na to ze 4h z zycia to jest jakies xD i nie sadzilem, ze ktokolwiek moglby takie cos odpierdalac. Ale w sumie polacks nie maja rigcz wiec jest to mozliwe zwracam honor.