mów za siebie ja jeszcze jestem młody
Wersja do druku
mów za siebie ja jeszcze jestem młody
Co ty pierdolisz, gdzie ja dałem wyimaginowane sytuacje jakieś? Czytaj te posty, tłumaczę ci, bo chyba jesteś najebany albo dawno nie ruchałeś i ci na mózg siadło Artur.
XD
Dobra, ja się bałem, że Artura pojebało, a on po prostu uprawia trolling po taterce.
Można się rozejść, nic nowego się nie dzieje.
Czekam na info :). Stangów w samej Wawce to dziennie co najmniej 5 spotykam, jak jadę i wracam z pracy, dlatego zrobiły się już nudne. W zasadzie nic w tym dziwnego, jak można ulepa z USA za grosze kupić.
Co do Challengerów, to tylko słyszałem o tym, że się podobno słabo prowadzą, jeśli chodzi o zakręty, ale ile w tym prawdy, to nie wiem.
Kto w ogole jeszcze trolluje w 2019? I tak odpisze bo nie mam co robic.
Jezdze bawarskim wyrywaczem cipek. No z tym guwniakiem to prawda, ale wez to powiedz w sadzie.
To wyslij nagrania jak zapierdalasz. Taki kierowca jak ty powinien spokojnie jechac 160 po miescie i nagrywac to telefonem.
Bardziej szkoda niewinnych ludzi w takich przypadkach. Generalnie to nigdy nie mialem empatii dla ludzi ktorzy gineli na drogach zapierdalajac jak idioci. Grasz w glupie gry, wygrywasz glupie nagrody.
Mex jest masakrowany razporaz i tak se tylko wmawia
No wlasnie tak mi sie wydawalo i ile tam masz kuniow mechanicznych na kilogram wagi??
Moze nie zapierdalam, ale jutro bede kamerowal droge do pracy torg social experiment zrobieCytuj:
To wyslij nagrania jak zapierdalasz. Taki kierowca jak ty powinien spokojnie jechac 160 po miescie i nagrywac to telefonem.
Bez ryzyka nie ma zabawyCytuj:
Bardziej szkoda niewinnych ludzi w takich przypadkach. Generalnie to nigdy nie mialem empatii dla ludzi ktorzy gineli na drogach zapierdalajac jak idioci. Grasz w glupie gry, wygrywasz glupie nagrody.
Kto nie ryzykuje ten nie pije szampana
No i czas to pieniadz
A Mustang prowadzi się dobrze? Jak go porównasz do Accorda? W końcu Honda prowadzi się bardzo dobrze, jestem ciekaw jak wypada tutaj Mustang, który jakby nie było jest autem sportowym i powinien się kleić. @Tasmann ;
Wiadomo :kappa
Chyba się Panu to Reno troszku zagrzało przy tej prędkości
W zakrętach jest szczerze mówiąc trochę gorzej niż Accord, mam ciągle wrażenie, że zaraz dupa mnie wyprzedzi, choć to może być kwestia wielosezonówek (pomimo, że są z wyższej półki). Przy ruszaniu nawet na suchym mocno dupa tańczy i ciężko jest ruszyć bez pisku.
Na pewno mocne dodawanie gazu w tym aucie musi być dobrze przemyślane, a w zakrętach to już szczególnie, bo strasznie lubi latać bokiem. Być może jest to kwestia tego, że mam go trochę pomodyfikowanego, aczkolwiek mocniejsze GT jest równie dzikie.
Miałem okazję ostatnio jeździć mocniejszymi BMW czy Infiniti Q60s z 400 KM pod maską i one prowadzą się o wiele lepiej od Stangów.
No to tak jak myślałem, prowadzenie dalej leży w Ameryce, ale czego się spodziewać po tej cenie, kompromisy gdzieś muszą być. Dalej uważam Mustanga GT za najlepszy wybór do 200k jeśli mówimy o nowych autach, prove me wrong.
twój argument trochę śmieszny, bo na trasie, którą jeżdżę, jest tyle tirów, że nie da się ich wyprzedzać
no kurwa xDDD
a na tych, którymi jeżdżę ja, mając odpowiednie auto można robić jednego za drugim
ale weź tu gadaj z ludźmi...
a co do rzucania dupą w stangu, to raczej tak ma być
przecież to nigdy nie było auto do torowego zapierdalania, tylko do jarania kapora dla szpanu pod high school, lol.
o challengerach słyszałem, że prowadzą się jak statki, ale mody w zawieszeniu ponoć robią tu cuda i wszystko jest wtedy picuś glancuś
Dobrze, ale ochłoń trochę. Na moim odcinku "jedenastki" jest tyle wiosek po drodze i ciągłych linii, że sztuką jest wyprzedzić tira, a jak już się tego dokona to poleci się przez chwilę 110 km/h i kolejny tir, którego nie da się wyprzedzić, bo jest jakaś wiocha z ustawionym fotoradarem, albo linia ciągła. Od pięciu lat sobie śmigam 5-6 dni w tygodniu między tirkami i nigdy się nie bałem, że mnie "sprasują". Wiadomo, przez pierwsze 1,5-2 lata było hehe "jedziesz malina, firmowe paliwo, firmowy samochód", ale teraz wiem, że to nie ma sensu i lepiej sobie na spokojnie jechać te 90km/h w konwoju. Dlatego z politowaniem patrzę na mistrzów kierownicy, którzy wyprzedzają na ciągłej, żeby ojebać jednego tira, a za 30km się spotykamy na dwupasmówce, tyle mu dało to wyprzedzanie.
Jak ktoś chce wyprzedzać to niech wyprzedza mnie to jebie i nie mam zamiaru się upierać, że nie powinno się tego robić co zapewne za chwilę zostanie mi przypisane, ale z moich obserwacji bardziej ryzykowne jest takie wyprzedzanie za wszelką cenę, bo kurwa jak to tak za tirem jechać, niż jazda między tymi tirami właśnie.
No to ameryki nie odkryles. Wyprzedzanie ma sens jezeli wyprzedzisz tira i przed soba masz pusta droge. Tez widzialem pajacow ktorzy wyprzedza tira, 5 minut pozniej widze ich w takiej samej sytuachi
Ja sobie na trasie zostawiam trochę miejsca dla własnego bezpieczeństwa i zawsze mi się wpierdoli przed ryj jakiś mistrz kierownicy, a przez następne kilkadziesiąt kilometrów jadę za nim, a łeb się wychyla przez cały ten czas, żeby znów wyprzedzić i tak mi się to jakoś skojarzyło z tymi tekstami o 150km/h w mieście, bo to pewnie ta sama mentalność.
Ja czasem zrobię jakieś ryzykowne wyprzedzanie, wepchnę się na chama czy coś i jadę za jednym autem przez pół godziny, a ten co się przed niego wcisnąłem dalej jest za mną. Czuję się wtedy jak jebany debil, nie polecam. Dlatego właśnie coraz częściej unikam takiego jeżdżenia, ale MX-5 prowokuje do durnych wygłupów, bo po prostu przyjemnie jest zredukować, wcisnąć mocniej gaz i szybko ruszyć kierownicą, po to jest to auto. Chuja to jednak daje na drodze, wiadomo, dojeżdżam i tak ze wszystkimi innymi, czasem minutę wcześniej.
akurat te wyprzedzanie tirów jest całkowicie inną sytuacją, na trasie takiej potrafię się opanować
natomiast na mieście mam gaz w podłogę cały czas i nic na to nie poradzę, tak już się nauczyłem
plus akurat u nas całe miasto jest minimum dwupasmowe, to trochę zmienia obraz bo jak mnie mex po tychach przewiózł to z tego co pamiętam to nie wiem czy odważyłbym się tam jeździć stówą, nie mówiąc o 150+
Nie grozi mu przymierzanie się do mustanga
Chuja tam filmu nie bedzie kleska zywiolowa, do Bielska jedzie sie 2h bo wszystko zalane takze social experiment musi zaczekac
@Royalsiwy ;
Ile masz koni mechanicznych w tym swoim bawarskim cipkolocie??
No kurwa co za kretyn zajebany morderca drogowy pierdolony na chuj mu to zamaist kupic sobie jakies 116d i jezdzic jak czlowiek to nie 260 koni wysciguwke ma he he miszcz kierownicy sie znalazl kretyn oby ci kolo dwumasowe odbyt rozerwalo przy wypadku zamachowcu jeden
260 koni, ale po co to komu? No wlasnie dlaczego komu to potrzebne??
Dobra skończ pierdolić Artur, bo to już się robi żałosne. Duża moc =/= zapierdalanie, bo zapierdalać można nawet jebanym Czinkłaczento.
Nieprawda, częściej widzę idiotów w jakichś piździkach wyprzedzających drogie i mocne fury, niż na odwrót.
No i pisałem już parę razy, skończy trollować, bo to nie jest już śmieszne.
Ja jezdze jak mex. Czasami jak szybko rowerzyste musze wyprzedzic to sie wtedy przydaje te 260 koni xD. Inaczej na swiatlach korsy na mnie trabia.
Znaczy wiecie, jak muszą na niego trąbić i jest to trąbienie uzasadnione (typu zagapi się na światłach), to nie jest to nic a nic dobre. Jeśli jednak jacyś przedstawiciele handlowi trąbią na niego, bo jedzie 60km/h lewym i wyprzedza jak człowiek, to oczywiście jest to ból dupy i jebać takie kurwy, nienawidzę śmieci.
kurwa kupilem se colourlocka stronga do tapicerki i apc oraz jakis kurwa DRESSING do plastików
czuje sie jak pierdolony detailer.
Ja jade zawsze z lewym kierunkowskazem wlaczonym i od kilometra napierdalam swiatlami zeby smietniki zjezdzaly jak najszybciej bo nie mam czasu sie wlec za nimi
kurwa ja to juz mialem wszystko mowilem przyjedz do mnie 6 stowek i masz zrobione, a nie jak jakis roback bedziesz sam sprzatal ehhhh
kupiłem se sam bo mam 3 samochody do opierdolenia :/ :/
twojej starej purchawicy odżywke do włosów zrobie z plaka
To może tak. Jaki samochód do 30 tysi? (jak będzie warto to mozna dołożyć kolejne 5 tyś, ale w ostateczności), najlepiej sedan, moze byc coupe. Wymagania to koniecznie : skrzynia automatyczna ( zwykły automat, nie CVT czy bezstopniowe), w miarę dobrze wyciszony, szyberdach/panorama, i gdyby miał skóre w środku i nie większy od audi a4. Ogólnie przesiadał bym sie z golfa VI 1.4tsi 160 koni, i chodzi mi zeby nie był to ogólnie spadek w komforcie jazdy, jak i dynamice. Miałem kilka opcji które podam niżej, oczywiście chętnie rozważę alternatywy. A więc tak:
- Audi a4 b8 (1.8 tfsi, 2.0 tfsi, 2.0tdi) fajne autko, wygląda w miare świeżo i mi sie podoba, ale ponoć paliwożerne i problemy z silnikami wiec tutaj duzy znak zapytania
- Subaru legacy IV ( 3.0 benz + gaz ) trochę stare autko, ale z wyglądu bardzo mi się podoba, i na otomoto dobry przedział cenyowy, ale minus duży bo nie wiem jak z awaryjnością i cenami napraw
- volvo s40 (2.4 benz + gaz, 2.0 diesel, 1.6 diesel) Fajne autko, ceny bardzo przyzwoite, ogólnie bardzo kusi, tylko to segment C i nie wiem jak ogólnie z komfortem jazdy. Ogólnie mój faworyt.
- Mercedes CLK coupe roczniki ok 2004-2008 ( 2.6 benz + gaz) Z wyglądu zewnętrznego super wygląda, jest ich bardzo mało na drogach co wyróżni go trochę od reszty, ale na minus mocno środek, staroświecki, i te ceny bardzo wysokie jak za takie roczniki
- BMW e87 (2.0 benz) Fajne autko, małe w miarę dobre ceny, minus taki ze to bmw, duzo tego na drogach, duzo egzemplarzy moze byc juz zajechane
Tak jak wyżej napisałem, są plusy i minusy i więc cięzko wybrać. Samochodzik używany bedzie w przedziale 70/30 miasto-trasa, a nie chciał bym też stracić na komforcie jazdy, tylko go poprawić. Jakie opinie i pomysły torgowicze?
Audi okej w dieslu i DSG, ale nie będzie łatwo znaleźć czegoś naprawdę dobrego do 35k. Próbować warto, są szanse, jest to dobry wybór. Skrzynia nie powinna być problemem, wszystko jednak zależy od przebiegu i serwisowania, jakbyś znalazł coś po regeneracji, to w ogóle ekstra.
Subaru niby bezawaryjne, ale to stare auto, podaż jest mała, nie będzie łatwo dorwać dobry egzemplarz. Części są drogie, a szczególnie te rzadziej wymieniane (wiadomo, eksploatacja jest na normalnym poziomie). Dobry egzemplarz będzie służył, możesz się rozglądać, dzwonić, pytać. Może się uda.
W Volvo jest Aisin-Warner, ta skrzynia to szrot jak skurwysyn przy uturbionych silnikach (moment ją zabija), ale w wolnossącym 2.4 jest szansa, że nie będzie zajebana. Ew. jak ktoś ją robił, to tak samo jak z Audi, pewnie warto. Ogólnie jest to dobry wybór, poza taką sobie skrzynią auto jest fajne, wygodne, ładne, w środku trochę chujowo wykonane, ale nie ma tragedii. Jak znajdziesz z dobrą skrzynią, to pewnie całe auto będzie dobre.
Mercedesa to ja bym zostawił, nie wiem czy jest sens dawać za W209 tyle kasy, to jest absolutnie nic specjalnego.
Natomiast E87 to świetny wybór, można się nawet pokusić o N52 pod maską, ale trzeba pamiętać o wadliwych głowicach przed 2009 rokiem (a więc w jedynkach chyba tego nie poprawili w ogóle). Dobre skrzynie, auto samo w sobie super wypadało w rankingach bezawaryjności - imo warto i to bardzo.
Poza tym świetnym wyborem będzie Accord VII 2.4 (ew. 2.0, ale to już sam musisz zdecydować) w automacie. Ogólnie bdb auto, trudno się do czegoś przyczepić poza cenami, bo 35k to jak nic dasz za 2007 rok i to będzie normalna cena. To jest chyba najpewniejsze auto z tych wszystkich.
Alfa 159 2.4 jtd, @Poncjusz_Piłat ; kupił ostatnio po taniości i może opowiedzieć co i jak. Również świetny wybór w dobrej kasie.
A, no i oczywiście - E46 coupe 2.5/3.0. Możesz sobie sprawić piękny ostatni rok produkcji w tej kasie, to będzie naprawdę lalka. Świetne auto o ponadczasowej sylwetce. Trudno mówić o minusach, napęd wraz ze skrzynią świetny, w porównaniu do całej reszty tutaj tylko Honda może konkurować w trwałości, ale i tak BMW robi ją osiągami jak chce.
Giuliette 2.0jtdm na pelnej opcji z panoramicznym dostaniesz ez rocznik 2012-2013. Dynamika pewnie podobna/lepsza.
Kurwa w sumie one rzeczywiście tyle już kosztują. Pytanie jak te skrzynie po ~150kkm+ nalotu.
Ja wiem czy ciekawe. Sie spierdoli to sie naprawia i chuj. Wszystko sie kiedys pierdoli
Post roku działu motoryzacja.
A co ecksperts sądzą o benzynach w a4b8 (1.8, 2.0 tfsi) i 1.75 tbi w AR?
No co do volvo do oczywiście wolnossący do lpg
A co do tego audi to chodziło mi o początki produkcji, one tak stoją wcprzedziale 29-39 tys, a jak sprawa z Dpf wyglada?
TFSI chujowe, TBi zajebiste.
DPF to zależy od tego jak auto było użytkowane, nie powinien sprawiać problemów nawet powyżej 300kkm jeśli auto było należycie użytkowane i do tego raczej dużo na trasach. Ogólnie nie jest to problem, bo bardzo skuteczne czyszczenie wodne nie jest już drogie, a daje świetne efekty i praktycznie po czymś takim mamy minimum 100kkm spokoju jak nie lepiej.
Ja dalej bez auta. A4b6 2.0 131km lpg?
ALT to smietnik, nawet nie myśl o tym silniku.
Czyli dalej e46. Kurwa mysle czasem o golfie v 1.6 102km ale obawiam sie, ze bede plakac wyprzedzajac goscia prowadzacego rower
Akurat te 102 konie w Golfie są całkiem ok, o ile nie będziesz woził kompletu pasażerów i bagażu. Do tego auto maksymalnie tanie w utrzymaniu, na gazie jeździsz prawie za darmo, a silnik to znosi idealnie. To jest świetny wybór, też wielokrotnie o tym myślałem, bo Golf V to dla mnie jeden z najładniejszych kompaktów ever, desing jest ponadczasowy, dużo bardziej mi podchodzi niż np. Golf VII czy w ogóle większość nowych aut.
Golf v ponadczasowy design. Auto kompletne. Kurwa ja pierdole.
Mex odejdz juz
Pokaż mi kompakta, który się lepiej zestarzał. Na myśl przychodzi mi Grande Punto i to tyle.
@Wawik ; @Master ; dalej wam będę te posty usuwał, bo to jest kurwa żenujące co odpierdalacie. Maciek przynajmniej potrafi napisać coś od siebie, bezbek bo bezbek, ale przynajmniej Maciek. Wy to już zdarliście płytę kilka dni temu i dalej nieumiejętnie wypisujecie jakieś pierdolenie, rzeczy, których nigdy nie napisałem. Dajcie se spokój i czytajcie ze zrozumieniem moje posty, może do was dotrze.