bedziesz kurwa widzioł xDDD
Wersja do druku
Akurat nie można powiedzieć, że M54 jest w perfekcyjnym stanie dopóki się nie sprawdzi ile bierze oleju. Zapewne sprzedawca nie dał o tym info. Jeśli bierze jakieś śladowe ilości, to rzeczywiście gituwa, ale jak wkurwia 0,5l/1000km (w sumie normalka w tym silniku), to typowe M54 i albo to zostawić, albo remoncik.
Na pytanie o olej stwierdził że nie bierze, więc albo kłamał albo bierze na tyle niewiele że nie warto o tym wspominać :P
Po dolewaniu do Mondeo 1l/700km to już nic mnie nie zaboli :D
Co do perfekcyjnego stanu - oczywiście oceniam tutaj samochód ogólnie, po zasłyszanych stereotypach co do bawareczek spodziewałem się bardziej jakiegoś zajechanego złoma i sprzedawcy sebixa a tu było całkowicie odwrotnie. Do silnika nie wejdę wiadomo, przede wszystkim chodzi mi tu o wygląd zewnętrzny, utrzymanie wnętrza i wyposażenie.
Mówię na ten moment oczywiście. Wiem, że jutro może mi jebnąć skrzynia albo i cały silnik i to będzie dopiero śmiesznie i wyjdzie mi to BMW dupą :D Ale odpukać w niemalowane i oby był to bezawaryjny egzemplarz haha :D Wydaje mi się jednak że to co jest do zrobienia, było na tyle rozsądne jeszcze by brać to auto z uśmiechem na twarzy.
Zawsze trzeba coś włożyć a nowe auta to są w salonie :P
Nie no, 11,5k za poliftowe 330i bez szpachli i widocznej rudej to bardzo dobra cena i nie ma co pierdolić. Za 15k będziesz miał wszystko na chwilę obecną porobione i śmiga, nie ma sensu się martwić o to co się zdupi za parę miesięcy czy lat.
Elo mój tato szuka coś ala terenówki a najlepiej suv. Co z tego będzie bliskie ideału? (Najmniej awaryjne, auto głównie trasy polska niemcy około 1400 km)
1. Volvo XC90 2.4d5 automat
2. Land Rover Discovery III 2.7 tdv6 automat
3. VW Touareg 2.5 tdi lub 3.0 tdi
Wszystko przedliftowe bo i budżet dosyć niski xd a widziałem, że ładnego touarega można dostać za 23 tysiace. A i odpowiem od razu czemu suv/ terenówka jak zwał tak zwał? Gdyż to kierowca zawodowy i nie ma już praktycznie bioder co obecnie wsiadanie do jego volvo v50 jest nieprzyjemne a drugi powód no przydałoby się coś większego.
No na glownie trasy polska niemcy to jakikolwiek suv to kretynski pomysl
Ale ze względu na tę biodra to ja pana rozumiem, chociaż na jego miejscu to szukałbym jakiegoś C5 z hydro w takich celach, 2.0hdi z manualem i auto idealne na takie trasy
A jak mus być suv
X5 3.0d tylko jakie to kurwa brzydkie... Land rovera bym omijał, touareg z 2.5 spoko ale do 100 pół minuty, najbardziej mi siedzi volvo
Tylko że volvo to i aisin który jest awaryjny a tuareg ma chyba starego poczciwego zf 6hp. A ojciec zaraz 60 kończy to nie ma zapędów rajdowca. No i najważniejsze jak najmniej awaryjny.
Ze jaki jest ten aisin?
Chujowy wbiłem się w towarzystwo fanów volvo bo sam jeżdżę v70 i każdy kto ma automat z awd wpakował w naprawe tego 7-8 tysięcy i w dodatku te skrzynie to muł.
Dobry grand cherokee byłby dobry
a grand vitara?? niezniszczalne
Przecież twój ojciec dostanie pierdolca po jednej trasie takim SUVem do Niemiec XD
Ja bym szedł w minivana, pozycja wysoka i dobre wsiadanie, ale auto nie jest takie wysokie i nie ma prześwitu, przez co lepiej się nim lata przy dużych prędkościach.
Nie muszę chyba dodawać, że utrzymanie takiego np. Golfa Plus będzie jakoś 3-4x tańsze niż Touarega czy BMW?
No ale jak się uparł na SUVa, to musiałby wziąć coś dobrze wyciszonego i mocnego, a więc X5 albo X3 są bardzo dobrą opcją. M57 pod machę i elo, można śmigać. Ja bym szedł w X3, bo ładniejsze, tańsze w ogarnięciu ogólnie i wystarczająco wysokie i duże. @Bubuch ;
A te Aisiny w Volvo siadają w mocnych wersjach silnikowych, zabija je moment. W takim wolnossącym 2.4 są okej.
XC90 z 2.5t to chyba najsensowniejsza opcja (poza X3)