Tylko pan ekspert nie bierze pod uwagę najważniejszej rzeczy - większości osób nie robi to różnicy czy jeździ a4b5, które kupił za 6k i nic się nie psuje, czy kupi Octavię za grubo ponad 100k
Wydasz kupę hajsu i nic z tego nie ma tak na prawdę.
Wersja do druku
Pamiętajmy, że w Polsce jest ciągle żywy i mocny kult "zastaw się a postaw się". Dla osób koniecznie chcących nowe auto (a takich jest masa, nieważne jakie wyposażenie, silnik itd., byle nowe, szczególnie jest to widoczne w pokoleniu naszych rodziców) jest to zajebista opcja, bo nie ma żadnych kosztów kredytu, leasingu itp. W chuj ludzi po 50tce ma skitrane ze ~100k albo i więcej, właśnie między innymi na nowe auto, które ciągle jest dla nich wyznacznikiem statusu. Ich nie namówisz na inwestycje, oni mają swój świat i wolą to rozjebać, nawet nie ogarniając, że ta kasa mogłaby se na nich zarabiać i dać im to, na co chcą ją wydać. Takie pokolenie, skażenie PRLem jest tam tak silne, że nie da się pewnych rzeczy wytłumaczyć.
Kolejny. Co to jest za wirus, 2020-Waw1koV, że nagle wszyscy nie potrafią czytać ze zrozumieniem?
Dlatego właśnie napisałem, że dużo sensowniej jest se kupić jakieś starsze, pewne auto i mieć wyjebkę. Może A4B5 nie jest najlepszym przykładem, ale już B7 tak. Kupujesz je z uwielbianym przez wszystkich Polaków 1.9TDI i śmigasz jak pojebion. To jest jedno z najtwardszych aut kiedykolwiek zrobionych, nie chce się jebać, jest proste, ma wszystko czego potrzeba, jest wygodne, ciche, solidnie wykonane, nie klęknie za chuj przez kolejnie 10-15 lat - po prostu ideał, serio.
no i znów jakieś błędne rozumowanie i egocentryzm poziom tibiarz69
a4b5 jak najbardziej spelni potrzeby wiekszosci osob, bedzie kosztowac grosze, utrzymanie jeszcze taniej
po chuj czlowiekowi, ktoremu samochod sluzy tylko do dowozenia dupy do pracy, drozszy samochod
drozsze czy nowe samochody to przewaznie zachcianki i rzadko maja cos wspolnego z rozsadkiem, a mowienie, ze samochod na nich zarobi to xDdxDxDDXXXDXDXD, bo nawet kupujac auto 20letnie po kazdej usterce wyszloby taniej niz nowka i handluj z tym (no chyba ze ktos jakies szroty bmw kupuje co sie jebia od patrzenia sie na nie)
@Master ; weź wyjaśnij koledze.
Ale co ty mi tu insynuujesz XD
Różnica między B5 i B7 jest taka, że B5 ma całkiem sporo wad, a B7 znowu prawie ich nie ma. Poza tym ja nie mówię o tym, co się opłaca i co ma sens ekonomiczny, a jak ludzie myślą, a myślenie ich jest takie, że 25 letnie B5 jest kurwa starym gruzem, a 13 letnie B7 jest git furka, świeżyzna. Dlatego to ma sens, bo nie dość, że wpasuje się w gusta 95% Polaków, to jeszcze jest to świetne auto i nawet z 2.0TDI pociśnie baaardzo dużo km przy normalnym serwisowaniu.
No i jak jesteśmy przy serwisowaniu - nowsze auto generuje zazwyczaj mniejsze koszty, a przykład B5 vs B7 jest dobry, bo po prostu utrzymanie B7 będzie tańsze i kto wie, może w ciągu np. 5 lat zakup droższego Audi się realnie zwróci.
A człowiek który dowozi tylko dupsko do roboty i w ogóle traktuje auto jako narzędzie do przemieszczania się, nigdy nie kupi jakiegoś A4B5, jak już, to se weźmie Toyotę Corollę w kombiku, bo przecież niezawodna, tańsza w zakupie i naprawach (i to jest słuszne podejście w sumie). Ba, kupi se nawet jakąś Yariskę nowszą żeby na pewno nie mieć problemu. To zrobi ktoś, kto ma takie myślenie. A4B5 jest kupowane głównie przez łebków, tak samo jak E46 i oni tak w ogóle nie myślą. Dlatego no, ten twój przykład taki średni.
Co do leasingow i innych opcji wynajmu to ja np. zdecydowałem że jednak pierdolę E90 i wolę zamiast wydawać 40k na strzała to wydawać 2 kafle netto przez trzy lata i rozbijać się nowa furą i nawet już kurwa wybrałem se że będę jeździł dżulią albo stelwio i chuj
No ale Dominig jak leasing, jak ty na etacie chyba, czo? @Ander Twenty ;
I jednak wyjebywanie 2-3k miesięcznie na auto nie zarabiając ponad 10k to średni wybór, ale to już zależy kto jak se to priorytetyzuje, bo może dla kogoś nowiutka fura warta 200k jest ważniejsza niż np. własne mieszkanie czy jakieś wygodne życie typu dużo wpierdalania na mieście, wydatków na przyjemności wszelakie itd.
A, bym zapomniał - leasing czy kredyt to chuj jest, najlepiej wynajem, a wynajem takiej Giuli czy Stelvio to będzie ze 3k brutto lekko.
taka giulia to je to panie
Klienci chyba tak nie uważają, bo Alfa sprzedała jakieś dwa auta w ubiegłym roku :kappa
to i dobrze bo już mam dość patrzenia na te rupiecie alfy co zapierdalaj0 na lawetach na prawdę, nie powinni tych trupów produkować skoro musisz na lawecie latać.
Po co komu mieszkanie 60m2 skoro de facto do mieszkanai wystarczą mu 23 metry... Po co komu 3 pary spodni skoro wystarczą dwie i prać na zmianę. Po co komu wpierdalać mięso skoro ziemniakiem też sie można zapchać- i jest taniej!Cytuj:
po chuj czlowiekowi, ktoremu samochod sluzy tylko do dowozenia dupy do pracy, drozszy samochod
Ludzie, litości..
Porównania totalnie z dupy, bo akurat jeśli ktoś traktuje auto typowo jako narzędzie, to niepotrzebne mu nic ponad coś jeżdżącego w odpowiednim rozmiarze.
Większość ludzi musi w życiu iść na pewne kompromisy, np. albo nowe auto albo nowe mieszkanie i jednak większość wybierze to drugie (słusznie z resztą).
A z tym jedzeniem to już w ogóle dojebałeś. Jeżdżenie 15 letnią Toyotą, która idealnie spełnia swoje zadanie i będzie to robić jeszcze wiele lat, nie doprowadzi nikogo do otyłości, cukrzycy, miażdżycy i innych poważnych schorzeń, których można się nabawić jedząc tanie gówno.
Przypominam, bo widać wirus odbierający umiejętność czytania ze zrozumieniem się rozprzestrzenia, mowa jest o ludziach, którzy mają wyjebane w samochody jako coś więcej niż zwykłe narzędzie. Dla takiego człowieka jedynym sensem kupna nowego auta jest spokój przez wiele lat, ale tylko wtedy, gdy mogą sobie na to pozwolić, raczej mało kto z takim podejściem będzie specjalnie naciągał budżet żeby se kupić nową furkę. No chyba, że weźmiemy pod uwagę typowo stereotypowego Polaczka, który musi mieć nowe auto (a jak pisałem, takich jest całkiem sporo), ale na chuj o takich ludziach w ogóle dyskutować?
2,5, z ubezpieczeniem. Co nie zmienia faktu że to i tak dużo jak na polskie warunki[ATTACH]369981[/AZałącznik 369981TTACH]
@Shooterq ; e, to nie ma tragedii w sumie, 2,5k brutto i masz totalną wyjebkę jeżdżąc naprawdę ładnym i szybkim autem. No ale to trzeba naprawdę zarabiać minimum 6k na łapę i to jeszcze dobrze przemyśleć. Żeby nie odczuć tego w dużej mierze, to dyszka musi być zarabiana, no nie ma siły.