No bo kobiety mają problem z dostrzeganiem swojej winy. Sytuacja z teraz, akurat nie dotycząca relacji damsko - męskich, ale dziewczyna również nieźle odwaliła: Napisała do naszego wykładowcy maila z pytaniem o przełożenie daty egzaminu. Rzecz w tym, że nie spytała wcześniej nikogo czy chcemy to przekładać. 600 osób na grupie na fb, a ona nie zrobiła żadnej ankiety, nie zadała nam pytania, po prostu z wejścia napisała na fb, że mail już poszedł. Mnóstwo osób miało do niej o to pretensje, bo nie powinna tak robić i wielu osobom przełożenie egzaminu jest nie na rękę, ja też dołożyłem swoje trzy grosze, a ona:
Nie mam zamiaru czytac tych wszystkich komentarzy bo to bylo jasne ze zdania beda podzielone nie robilam jakis bzdurnych pytan a jako ankiete mozecie potraktowac to ze ten post ma duzo lajkow czyli osob na tak a tych za nie jest garstka poza tym tresc mojej wiadomosci byla taka ze zapytalam czy poprostu istnieje taka mozliwosc zeby zmienic termin egzaminu czy mozemy sie o to starac jak jej odpowiedz bedzie pozytywna wtedy dla swietego spokoju zrobie ta ankiete czy nie wiem co tam jeszcze chcecie i zobaczymy kto by chcial to przekladac a kto nie
"bzdurnych pytań" - no kurwa. Podjęła decyzję za cały rok kierunku i pisze nam, że i tak ma nas w dupie xd
Zakładki