ale o co chodzi? byles glodny i spierdoliles czy ona szpetna w chuj ze zygles i spierdoliles? laski co daja foty tylko ryja sa grube, po chuj piszesz 3 miesiace z taka laska
Wersja do druku
ale o co chodzi? byles glodny i spierdoliles czy ona szpetna w chuj ze zygles i spierdoliles? laski co daja foty tylko ryja sa grube, po chuj piszesz 3 miesiace z taka laska
jestes debilem wyjascilem jaka ona byla.tak samo wyjasnilem ze 3 miechy pisalem bo nie wiedzialem ze jest az tak gruba. wszystko jest sory ale glupek z ciebie
troche chujowo skoro byles w stanie pisac z nia 3 miesiace a spierdoliles jak zobaczyles shreka, jakos sie chyba dogadywaliscie?
@Tygrrysek ; ale ciezko po 3 miechach skonczyc znajomosc po pierwszym spotkaniu by nie czula sie urazona
@Master of the Xantera ; serio szacun jesli bylbys w stanie wytrzymac z laska ktora odpowiada ci z charakteru w 60% a z wygladu w 0%
no nie, dlatego przed zbednym pierdoleniem i strata czasu chcialbym jej zdjecia, proste
Siema , pisze do was ponieważ mam lekki problem. Otóż byłem z laską jakieś 2 miesiące, nie był to poważny związek iż ona lubi się bawić. Znaczy ja wiedziałem że to nie jest poważny związek , ona mnie zapewniała że mnie nie zdradza itp. ale ja wiedziałem swoje. Do sedna, 2 tyg. temu chciałem się z nią spotkać jak zwykle, napisałem czy wyjdzie, odpowiedziała że dzisiaj nie da rady. Ok , za 2 dni ponownie zapytałem się czy dzisiaj wyjdzie, odpowiedziała że jeszcze nie wie bo nie ma jej w domu, więc zapytałem się kiedy będzie wiedziała, odpisała "jak będę w domu". Troszkę się zdenerwowałem i olałem ją nie odzywając się do niej. Mija 2 tyg. ani ona się do mnie nie odzywa ani ja do niej.
Teraz moje pytanie brzmi , odzywać się znowu do niej, czy jeszcze zaczekać trochę ? Ja wiem że z tego nie bedzie poważnego związku , ale jeszcze chętnie bym się z nią pobawił :D
No skoro ostatnia wiadomość była od niej i 2 tyg się nie odzywasz no to jak sądzisz kto powinien się odezwać?
+ Jak znasz dziewczynę 2 miechy i po takim czasie macie 2 tyg ciszy to już raczej nie poruchasz :/
Ale ja bym napisal, tylko co jej powiesz, że czemu się 2 tyg nie odzywales?
1. proponowalem spotkanie 2 razy, gdzie na koniec tak ignorujaco mi odpowiedziała.
2. A to kobieta nie może się odezwać pierwsza ?
W tej sytuacji na Twoim miejscu czekałbym na jej ruch, jeśli nie ma na Ciebie wyjebane to w końcu zatęskni, jeśli nie to nie warto marnować czasu na takie "relacje".
Też tak myślałem, ale 2 tygodnie pyknelo i nic. Dlaczego nie warto marnować czasu, dopowiem że jestem mlody (18lat). I tak z tego nic nie będzie a ja chętnie bym sie z nka pobawil jeszcze, więc tak pomyślałem że może jednak napisać iż może uda mi się , a tak to nic z tego nie będę miał jak się nie odezwę , ani ona
ibot - miałem tak samo i po 3 tygodniach mnie usunęła z facebooka (3 tygodnie co minęły od dnia milczenia) :D
Któregoś razu spotkaliśmy się trzeci raz - i ostatni. Była kiepska pogoda, padało, ona była widać bardzo zmęczona (mimo tego, że jak rozmawialiśmy przed spotkaniem to mówiłem, że jak nie chce to nic na siłę i spotkamy się za te 4 dni w piątek czy sobotę). Więc się spotkaliśmy, porozmawialiśmy półtorej godzinki - odprowadziłem ją na przystanek, poczekałem aż przyjedzie jej autobus i jak zawsze mówiła "Pa" tym razem to było "Cześć" - mówię ok jest zmęczona i ta pogoda, że człowiek czuł się jak przysłowiowe gówno (taka mega depresyjna pogoda o ile tak to można nazwać). Następnego dnia się nie odzywała więc na następny dzień do niej napisałem co się stało, że nie pisała itd. Podobno była zajęta, rano wstała bo musiała coś tam zrobić, później pół dnia u babci itd. Mówię okej rozumiem. I tak po kilku godzinach napisała co słychać, chwilę popisaliśmy, ale rozmowa coś była taka inna niż zawsze. Rozłączało jej internet w telefonie (bo co napisała i jej odpisałem to była: Ostatnio dostępna 2, 4, 5 minut temu) i nagle się pojawiała odpisywała ok, albo coś w tym stylu i znów offline. To się wkurwiłem i napisałem, że idę pochodzić po mieście (a byłem w innym mieście na załadunku i stałem do rana bo nie było towaru). To odpisała ok, cześć. I od tamtego czasu postanowiłem się nie odzywać bo ewidentnie coś nie grało i miałem dosyć pisania pierwszy (pierwszy pisałem jak nasza rozmowa tak "dziwnie" się kończyła jak by była zła na coś) - a na spotkaniach zupełnie inaczej to wyglądało, mega fajnie, przez telefon też jak z nią rozmawiałem to fajna sprawa (po 2-3 godziny rozmawialiśmy przez telefon przed snem jak byłem w trasie). No i wracając do tego, że po tamtej sytuacji z byciem offline, już później się nie odezwałem - bo skoro by jej zależało aby to dalej ciągnąć to sama wreszcie by się odezwała (a nie ja po lekko "krzywych" akcjach gdzie zawsze pytałem co się stało albo przepraszałem itd.). Więc minęły 3 tygodnie od tamtej pory i 3 dni temu mnie usunęła ze znajomych. Nie żałuję, że nie napisałem do niej w międzyczasie (a korciło mnie wiele razy) bo skoro sama nie napisała z siebie to później by było tak samo. A fakt faktem jak było "dobrze" to sama pisała już od samego rana jak wstała. Do tej pory nie wiem dlaczego była taka dziwna i sama nie napisała (może to i lepiej).
Wiem, że napisałem to trochę chaotycznie, ale dzisiaj jak i przez ostatnie 2 tygodnie jestem tak styrany...