A jakie macie podejście do związków na odległość? :)
Wersja do druku
A jakie macie podejście do związków na odległość? :)
Tak jak koledzy mówicie też wydawało mi się to podejrzane, wszystko wyjaśniliśmy sobie i odpuściłem. Wole się nie pakować w dziwne związki i potem żałować.
lepsza opcja mimo wszystko to jak dziewczyna, tak jak moja, mieszka sama, jak odwiedzamy jej rodziców to hehe musimy spać w osobnych pokojach pomijając nasz wiek 24-28... a gwoli ścisłości aktualna odległość to 350km
a ogólnie to dobra szkoła życia, trzeba polegać na szacunku, szczerości i zaufaniu w szczególności, polecam jeśli chcesz sprawdzić czy jesteście tego warci bo jak się nie rozleci to moim zdaniem perspektywy na przyszłość są bardzo dobre chociaż oczywiście docelowo najlepiej planować przyszłość razem, zresztą inaczej się chyba nie da
Proste, szanuje za tak silna wole z tym spaniem
Poszlibyście na wesele kolegi, gdzie bedzie wasza była (siostra Pana Młodego), z obecna partnerka?
W zeszłym miesiącu przypadkiem odnowiłem kontakt ze znajomą. Ustawiliśmy się na spotkanie, a że ma kogoś to spotkanie czysto koleżeńskie. Wyszło jednak jak wyszło, trochę za dużo alkoholu i polecieliśmy w tango.Na drugi dzień stwierdziła że chujowo wyszło i nie może się to więcej powtórzyć ;d Mimo tego spotkaliśmy się jeszcze kilka razy i było to samo. Babka stwierdziła że zerwie ze swoim chłopakiem bo nic do niego nie czuje i woli być ze mną. Wczoraj rano SMS że jednak nie bo nie chce go ranić ale możemy się mimo to dalej spotykać :o I teraz pytanie co z tym fantem zrobić. Ze znajomą kontakt chce zerwać bo mi taki układ średnio pasuje ale szkoda mi tego typa trochę. Myślicie że powinienem mu napisać że jego ukochana dziewczyna to coorva i się szmaci czy olać to i niech żyją sobie długo i szczęśliwie?
Dodam że gościa nie znam więc tym bardziej chujowo z takim czymś pisać.
@co do związku na odległość bo się wyżej pytanie pojawiło
Ja byłem dość długo bo prawie 2 lata i nie dla mnie takie coś chociażby ze względu na to że lubię ze swoją kobietą spotkać się częściej niż te 2-3 razy w miesiącu.
@up
Z jednej strony męska solidarność i wypadałoby powiedzieć, choć jak go nie znasz, to pewnie Cie wyśmieje, albo możesz dostać wpierdol, bo czemu miałby wierzyć obcemu typkowi, który obraża jego laskę? Choć jak czytałeś miałem podobną sytuacje, skojarzyłem kilka faktów i wyszło jak wyszło.
Skoro chcesz zerwać kontakt to zerwij i nic więcej nie rób, bo będzie się to za Tobą ciągnęło jak smród po gaciach.
Zapominacie o najważniejszym. Matka natura tak ten świat stworzyła. Pamiętaj, że to ty jesteś facetem. To ty masz dyktować warunki, a nie odwrotnie. Kobieta potrzebuje silnego faceta, który ją będzie ochraniał, dlatego właśnie tak często kobiety nie wiedzą co mają zrobić. Ona po prostu podświadomie otwiera ci furtkę żebyś jej powiedział co ma zrobić, jak żyć i kogo słuchać. :)
Pisz. Jakbyś był na jego miejscu, to chciałbyś wiedzieć, że cie zdradza partnerka.
Jak ja gardze takimi białorycerzykami. I zawsze z całego serca im życzę, żeby ich spotkała identyczna sytuacja, że każdy znajomy wie że mu się panna kurwi, ale żaden z nich nic nie mówi, bo "nie chce się wpierdalać w czyjeś życie". A potem płacz, bo stracone parę lat, zamiast paru miesięcy i "czemu mi nikt nie powiedział".
Pls, nie zaczynaj nawet, skończ. Nie potrzeba w tym temacie kolejnego samca alfa, po kursach pua i wielce oświeconego "prawdziwego mężczyzny", który myśli że pozjadał wszystkie rozumy, a tak na prawdę po jego wypocinach pozostaje jedynie uczucie żenady.