To idealnie oddaje poziom inteligencji owej pary
3 moje koleżanki z liceum (94') już dawno po ślubie, a dwie zaręczone. Za to żaden z znajomych chlopaków nawet o tym nie mysli
Wersja do druku
Zastanawiam się tak na prawdę po cholerę się tak spieszyć z tym ślubem, jeszcze kredyt brać xD
Jeszcze jak typiarka ma te 20-22 lata i bierze ślub z typem, który jest starszy, to można to wytłumaczyć, gościu np pracuje, jest w stanie opłacić mieszkanie czy coś. Ale jak para bierze ślub np w trakcie studiów, to już totalny bezsens i wydawanie kasy w błoto.
Kredyty biora bo hehe trzeba miec porzadny wpis na fejsiku, pokazac jacy my zamozni
Znam rodzine, ktora wywalila na ślub syna prawie 70 koła... -.- nie wiem co tam było za tyle, ale to chyba 3x za duzo jak na moje
branie kredytu żeby zrobić wesele, nigdy tego nie zrozumiem XDD
Jedna z takich osob jest moja wscibska ciotka, ktora ma 2 synow starszych odemnie. Oboje maja dziewczyny i sa w powaznych zwiazkach. Ciagle wypytuje moich rodzicow kiedy to ja lub moj o rok mlodszy brat sie ozenimy ze swoimi dziewczynami. Wiadomo, ze pyta tylko po to, zeby to "przebic", taki typ ciotki, wkurwiajacy, pewnie kazdy ma taka w rodzinie. Nie bedzie to trudne, bo razem z bratem mamy takie same podejscie wzgledem wesel i zaprosimy na slub tylko najblizsza rodzine i znajomych, wiec max. 40-50 osob. Btw. wracajac do tematu zareczyn. Tez nie rozumiem tej mody w ostatnim czasie. Najlepsi sa jednak ci, co zareczaja sie, nawet wczesniej ze soba nie mieszkajac, bo jaki to ma wtedy sens?
Mnie rozjebało jak koleś 22 lata zaręczył się z dziewczyną 18 lat xD byli z sobą pół roku ta dostała pierścionek i tydzień później na innym bacie już skakała i wielkie love się skończyło XDDD
Najgorszy typ człowieka, robić wszystko, żeby tylko pokazać, że jest się w czymś lepszy. Szczególnie, że czasem są to takie błahe sprawy, do których "normalny" człowiek nie przywiązuje wagi.
Fakt, ja mieszkałem z byłą rok czasu, a i tak stało się co się stało. Totalnie nie rozumiem po co i dlaczego w tak krótkim czasie ludzie chcą się poważniej wiązać, nie ważne jak podchodzi się do związku, rok czy dwa to za mało, by móc przekonać się, że to odpowiednia osoba.
To już w ogóle jest chore. Szczególnie jak dziewczyna ma zamiar iść na studia czy coś takiego, to w wieku 18 lat chce się wyszaleć, przespać od tak z gościem, który się jej podoba czy świrować na imprezach. Nie mówię, że tak zachowuje się każda, ale jak mieszkałem w akademiku to poznałem kilka takich, a jedna przyjechała na studia z mniejszego miasta, miała chłopaka, a w ciągu pierwszych miesięcy potrafiła się przespać z kilkoma typami jak się najebała. A później płacz, bo chłopak do niej przyjechał zrobić niespodziankę, a ona w łóżku najebana z jakimś typem. Poznałem też taką, która nie była najwyższych lotów, a ciągle twierdziła, że polacy są brzydcy, więc się waliła co tydzień z turasami na baletach. xD
Wesele coś koło nawet 32k - przynajmniej ja tyle liczyłem. I nadal się nie zastanawiam, czy wesele na dworze(pod jakimś namiotem czy coś) to nie jest lepsza i tańsza opcja. Najwięcej płacisz za wesele, bo najczęściej poprawiny są już tanie(zwykle coś do 15 zł za osobę).
Co do tematu zaręczyn to ja miałem tak że się zaręczyliśmy, nie mając jakiegoś super stażu(bo znam osoby, które i nawet po 10 latach w związku potafią się rozpaść po dwóch miesiącach od ślubu) a ogłosiliśmy to jakoś po pół roku rodzicom, przyjaciołom, żeby nie robić gimbazowej szopki.
Jeżeli jesteś kogoś pewny to się zaręczaj. W związku głównie chodzi oto, czy umiesz wytrzymać z tą drugą osobą. Czy umiecie się dogadać i czy chcecie ratować ponad wszystko związek. Jeżeli tak to śmiało polecam się zaręczać. Nie wiem po co kisić związek sto lat żeby na końcu ożenić się i się rozwieść. Nie ma sensu.