Torgi, pytanie z serii trudne a widze, że więcej tu expertów niż tibijczyków.
Potrzebuje auta na taxe, z gazem. Interesuje mnie dacia duster albo fiat tipo. Które lepsze? Jaki silnik wybrać? Thanks from the mountain xd
Wersja do druku
Torgi, pytanie z serii trudne a widze, że więcej tu expertów niż tibijczyków.
Potrzebuje auta na taxe, z gazem. Interesuje mnie dacia duster albo fiat tipo. Które lepsze? Jaki silnik wybrać? Thanks from the mountain xd
Wszystko zależne jest od szczęścia. Ale zakladasz sobie jakies "targety", że np. nie wracasz do domu póki nie zrobisz 500 zł obrotu w dni robocze (tzn od pon do pt). Na 22 dni robocze, masz 11k pln brutto plus trzeba doliczyć weekendy, plus minus 1k brutto z weekendu. Łącznie daje to około 14-15k pln brutto. I teraz pojawia sie pytanie, na jakim paliwie jezdzisz, ile auto pali. Wiadomo, że trzeba liczyć conajmniej 1/2 na koszty. Zus z karta podatkową okolo 1900 zł, paliwo (tak jak napisałem wcześniej, wszystko zależy od rodzaju paliwa), ja mam auto w dieslu, spalanie po mieście 8l/100km, 200km dziennie to max co zrobię- 120zł~/dzień to jakies 3600zł na paliwo. Korporacji musisz odpalić, około 1k. Fajnie by było odłożyć z 1k na nowe auto i z 500zł na amortyzacje obecnego. Nie jest to praca marzeń ale jesteś panem swojego czasu.
Czyli podsumowując;
- masz chujowe warunki pracy (jazda autem w godzinach szczytu/nocą), z różną patusiarnią/ludźmi po imprezach.
- jesteś na JDG więc płatny urlop niet, L4 pełnopłatne też średnio, wszystko na twoich barkach
- jak Ci się auto zjebie to jesteś bezrobotny instant
- zarobki na rękę po odliczeniu wszystkiego (dochodowy, ZUSy, paliwo, naprawy, etc) to mniej niż połowa zarobionego hajsu. A wypłata też nie jest stała i zależy od ilości zleceń. Czyli możesz siedzieć 16h w aucie i zrobić tyle, co innego dnia w 8h.
- nie masz możliwości awansu, po 5 latach nie będziesz Senior Taxi Driver.
- praca sama w sobie ma dość niskie społeczne uznanie: generalnie nie wymaga kwalifikacji, każdy Sasha z prawkiem i autem może to robić.
Jeżeli masz robotę jedną i traktujesz Taxę jako dodatkową fuchę to całkiem spoko. Ale imho, jeżeli to ma być twoje główne źródło dochodu to zastanowiłbym się, nad życiem.
Just Sayin' praca jak praca. Ale jeżeli miałbym coś polecić, to wybrałbym cokolwiek, co z latami doświadczenia zawodowego przynosi większe finanse.
Sorry za offtop ale Torgy to rodzina.
nie ma opcji na wyciągnięcie stalych 500 zl/dzień i to przy zrobieniu tylko 200 km, w weekendy tez nie zrobisz 1k bez jakichs znajomosci, ktore ci beda naganiac ludzi na twoja taksowke
Ojciec na taksoe w krakowie jezdzil (icar + uber + bolt), konkurencja jest taka, ze siedzisz pod telefonem 24h, czasem siedzisz 5h w aucie i jedyne co dostajesz to mikrokurs na 10km, wiecznie wkurwiony i zmeczony, a zarobki czasem nie wystarczaja na utrzymanie auta
takie wyliczenia jakie tam corleone dal, to trzeba brac przez polowe, one sa w najlepszych miesiacach osoagalne tylko
Chuj, ze przecietnyspedytorzamaitacz podlog zarabia tam 3x tyle co u nas, a domy/mieszkania kosztuja tyle samo lub mniej to po prostu kwestia tego, ze trawa zielensza niz u nas, ogolnie w Polsce to jest najlepiej, a skad to wiem? Bo moze i jest chujowa pogoda i klimat, ale za to jest tez najdrozej wiec widac, ze ludzi stac. xD
Jak się czerpie wiedzę o USA z seriali to rzeczywiście można mieć załamany obraz świata.
okurwa xD masz rację tam każdy zamiatacz nie wie co z sianem robić a szkoda kolejne mieszkanie kupować bo kto to będzie sprzątać? Bezdomni śpią w namiotach po ulicach największych miast bo to oznaka dobrobytu i wyższego statusu społecznego xD a ci najbogatsi (elita) to nawet żyją w Vanach na parkingach wallmartu.
A tak na serio to ja nigdzie nie napisałem że ogólnie to w Polsce jest lepiej. Jest natomiast w chuj aspektów życia codziennego w których nasza ojczyzna jest po prostu lepsza i nie ma co sobie szydery z tego robić. Dawno przestałem się jarać i jednoczenie dołować tym jak to na zachodzie jest pięknie w porównaniu do nas bo mogą sobie kupić lepszy samochód... Ale czaje temat, jeszcze rozkminka na jakie auto lecą dziewczyny jest na topie więc o czym ja w ogóle pierdole :D
Znajomy jeździ na taksówce i sobie chwali Toyota Prius+ 1.8 Hybryda (ma to 7 miejsc) dowal do tego podtlenek biedy i taniej już nie będzie.
A teraz ja mam pytanie:
- budżet 200k
- typ SUV tyle że nie jakaś krowa wielka raczej z tych krótszych
- benzyna rozważę też hybrydę (silniki jakieś 1.2 czy tam 1.5 nie wchodzą w grę)
- najlepiej auto nowe bo to w leasing ale rozważę też do plus minus 3 letnie
Na ten moment mam upatrzoną skodę karoq 2.0 w wersji sportline czy coś tam ( nowe to z salonu i 7 miesięcy czekania na produkcje.... ) no i też budżet o 10k przewaliłem to jest taki max bo nie chcę więcej wydać.
Ktoś coś podpowie? Drogie te SUVy jak chuj nie spodziewałem się a moja pierwsza myśl była że auto do max 170k ....