ale tu chodzi o pragmatyzm no kurwa nie chcesz z wczasów wracać na lawecie to to zniszczy wypoczynek i alfa na złom pzdr
Wersja do druku
dajcie mi lepiej alfette z v8
Co tu się odpierdala, halo halo, spokojnie.
Giulietta ma jeden kurwa podstawowy problem - nie dostaniesz deski w innym kolorze jak czarny. W takiej 159 miałeś kremową deskę, do tego kremowe skóry, ładny bordowe lakier i essa, jedna z najlepszych konfiguracji ever. A w Guliettcie to chuj w dupę, takie brązowe skóry wyglądają średnio z czarnym wnętrzem niestety, ratunkiem są klasyczne czerwone obicia, ale też trudno Giuliettę z czerwoną skórą znaleźć - niestety.
No i Boro zdający sobie sprawę, że QV za 40k już się izi dostanie XD No dostanie, bo te auta mają już ponad 10 lat, czasu nie oszukasz. Co nie zmienia faktu, że kurewsko mocno Giulietty trzymają cenę i poniżej 30k trudno kupić coś sensownego, no może poza dieslem z dużym nalotem. Ja naprawdę od dawna myślę nad Giuliettą, ale nie widzi mi się wydawać 30k za gołego T-Jeta z 2011 roku...
ktoś mu zabierze kiedyś dostęp do tego działu czy dalej będzie pierdolił o tych fabiach
dobrze że civic z 87 roku za 23k nie był jeszcze wciskany
Tylko czekałem aż ktoś mi rzuci propkę alfy ale torgowica nigdy nie zawodzi.
Co z tego że ona jest ładna w środku jak to coś z zewnątrz wygląda jak ja po alkoholu (niedojebany)?
Dla mnie to z zewnątrz po prostu nie wygląda i taki samochód mógłbym ewentualnie dostać za free po czym w trybie natychmiastowym go ojebać.
To jest tylko i wyłącznie moja opinia ale ten samochód z zewnątrz jest po prostu paskudny XD
Zna ktoś może ludzi z https://jaksprawdzacauta.pl/ ?
Do tego Audi z Częstochowy mam 4h drogi, sam się chuja znam na mechanice więc musiałbym znajomego mechanika angażować + paliwo + czas to chyba bym wolał zapłacić te 250 zł za sprawdzenie samochodu tym typkom, tylko pytanie czy takie coś będzie legitne w miarę?
No tak jak mowilem
Jezeli ktos jest na tyle pozbawiony stylu i dobrego smaku zeby jezdzic np e46 bedac doroslym, swiadomym czlowiekiem to nie ma dla niego ratunku :zaba
Takze niech chlop kupuje to a4 czy co tam bylo polecane z nalotem 500kkm i bedzie szczesliwy. Samochody przeciez trzeba wybierac tak zeby wlascicielowi sie podobaly po prostu, reszta kryteriow to tam chuj
Jak kurwa nie były jak takie widziałem przynajmniej parę razy? A srebrny i biały to w jakim sensie? Bo jak najbardziej od kurwy tych aut jest w tych kolorach.
Dobra utkaj tam, bo spóźniłeś się o parę stron w dyskusji.
A Civic to było piękne jajeczko w oryginale w najmocniejszej wersji i to z klimą. Jakby dzisiaj mi je ktoś oferował w tip top stanie za ok. 17k (taką kwotę też podawałem wtedy, mówiąc, że 23 to jednak przesada), to bym bez wahania kupił. Niestety nikt tego nie zrobi, bo tych aut jest kurwa w Polsce może kilka i są kurewsko rzadkie, a w oryginale to już w ogóle. Ładne jajko w oryginale to przynajmniej z 6k i mówimy tutaj o kaszlącym 1.3, ew. 1.5.
Nie ma co zakłamywać rzeczywistości, to auto jest tak samo warte uwagi jak np. Accordy Coupe czy Legendy, a z innych marek np. pierwsze generacje Celici czy chociażby słynne Corolle KE70, które czasami się pojawiają. Oczywiście jest jeszcze Civic IV, tzw. żelazko, który też osiąga już odpowiednio wysokie ceny za dobre egzemplarze, ale jednak jajko ma szerszą gamę silnikową i prowadzi się jeszcze lepiej od poprzednika. Wersje z D16 to skurwysyńskie rakiety, 125 albo 160 koni w aucie, który waży 900 kg, ma w pełni niezależne zawieszenie i bardzo nisko umieszczony środek ciężkości. Już nie wspomnę o kolejnej generacji i o wersjach EK4 i Type-R, ale to już chyba wiadomo o co chodzi.
Bierz ich w ciemno, cena jest spoko i działają w okolicy. Ja bym ci mógł to pojechać obejrzeć, bo mam godzinę do Czewy, ale wyjdzie cię to taniej może 150 zł, a nie powiem ci wielu rzeczy, które mogą być istotne, typu nie znajdę ci każdej ryski na aucie, bo nie jestem aż tak pojebany, a oni raczej powinni. Nie zmienia ta faktu, że w tym aucie pewnie cudów nie ma i wystarczy obejrzeć je z grubsza, obmierzyć miernikiem, przejechać się i wjechać na diagnostyczną. Jakbyś był zainteresowany to daj znać, ale ja to i tak dopiero w weekend będę wolny, no i może w piątek też @Shooterq ;
chuj mnie boli co widziałeś.
mowie tylko ze nie dalo sie skonfigurowac bordowego, srebrnego i białego z jasną deską (mówie o tej co ja mialem, pewnie pamietasz). O ile fotele mogly byc, to total beige nie mozna bylo i calkiem kurwa slusznie.
w bmw jak se klient chce kupic niebieskiego z czerwoną skórą to maja to w pizdzie i nasz klient nasz pan, ale wlosi mowili nie i chuj bo to brzydkie jest i nie bedzie pan tak jezdzic.
Że białego i srebrnego z kremową deską nie, a to ok, takiego to rzeczywiście nie widziałem. Ale bordowe z kremowym wnętrzem były na 100%, tylko teraz nie jestem pewien co do kremowej deski, ale skóry na pewno.
Swoją drogą blokowanie kremowej deski do bordowego lakieru to jest XD Przecież to jedno z lepszych połączeń.
Eh, no co zrobisz jak nic nie zrobisz. Wiadomo, heheszki heheszkami, ale serio, żeby takie A4B8 się komuś podobało, to trzeba mieć smutne poczucie piękna, estetyki. Owszem, to nie jest brzydkie auto, ale ono jest kurwa totalnie nijakie i takie miało być od samego początku. Dzisiaj widząc A4B5 myślisz sobie "kurwa, no Audi, poprawne do bólu, do dzisiaj świetne na daily, jako S4 szybkie w kurwę, ale dalej to zwykłe, poprawne Audi". B8 jest na tyle nowe, że jeszcze wzbudza jakieś emocje związane z tym, że jest w pewnym stopniu wyznacznikiem statusu społecznego, odróżnia nas od najzwyklejszego plebsu, który to tłucze się Lanosami, Golfami i A4B5 właśnie. Ono nie podoba się ludziom, bo jest ładne, a dlatego, że oferuje jasny dla większośći p0laków przekaz podprogowy - temu skurwysynowi się w życiu udało trochę lepiej od większości.
Alfa tego nie oferuje, typowy b0lag nie uznaje Alfy w kontekście auta do szpanu, do pokazania swoje statusu. Może Giulia już ma taki wydźwięk, ale na pewno nie 10 letnia Giulietta, nie mówiąc o kurwa 159, pomimo, że rocznikowo spina się z A4B8.
Poza tym dla przeciętnego zjadacza pyr, kartofli i innego chujstwa, które rodzi ta upośledzona ziemia, design Alfy Romeo nigdy nie był atutem, bo taki człowiek nie jest nauczony obcować z rzeczami pięknymi. Od dziecka w bloku z wielkiej płyty, z meblami z PRLu, ciuchami z targu i żarciem schabowego co niedziela. Takiemu właśnie pasuje Audi czy VW (oczywiście możliwie jak najnowsze, bo te stare też mu śmierdzą, bo stare i się przed sąsiadem nie pokaże), bo odpowiada jego światopoglądowi - proste rzeczy, zwykłe, bez polotu, ale solidne i użyteczne.
Tak to wygląda w tym smutnym państwie.
No i chuj, się zdecydowaliśmy to nieaktualne :D no nic, to będę polował na inną ofertę