O skur*esyny xd
[y]TVBcEg6klJI[/y]
Wersja do druku
O skur*esyny xd
[y]TVBcEg6klJI[/y]
muszę kupić zimówki i jakieś felgi do e39 jaki rozmiar by pasował na zimę ?
Załącznik 324553
Masz 19tki? W sumie to nie jest ważne, na zimę to ja bym nawet w 16 zainwestował, bo opony mają wysoki profil. Chyba, że bardzo chcesz alufelgi, wtedy rzeczywiście dopiero 17tki jakoś będą wyglądały.
Ja bym jednak celował w nowe stalówki i poszukanie jakiegoś ładnego dekla na środek.
tak mam 19tnastki, też tak myślałem ze stalówki będą najlepszym wyborem powiedzmy 16nastki. a jakie opony do tego ?
Byle nie Blizzaki, bo bardzo śliskie i do tylnionapędówki będą tragiczne. Sprawdź coś od innych topowych marek, Michelin czy Continental nie powinny zawieść.
Ja najkrotsza droge do pracy mam 12,5 km, a ze wzgledu na jakosc drog jezdze trasa 18km :D
Jezu tyle wydatkow. Lewy przeglad do piatku musze zrobic, dystanse, wspomaganie.... i jeszcze mi cos kapie z chlodnicy/pompy/chujwieczego i musze to ogarnac w trybie now. Do tego jeszcze nie zakonserwowane... jak tu kurwa zyc w tym smieciowym kraju. :(
zostaje przerzucić się na matiza i mieć praktycznie darmowe części bo jest tani w eksploatacji, niestety wygoda i piękno kosztują : /
co my ci możemy doradzić, to Ty tutaj się znasz jak nikt praktycznie :PP
może jakieś audi, volswagen? dziadek chce pruć i 17-stki podrywać czy raczej spokojniejsza ekonomiczniejsza jazda? :P
"Pewnie babsko jedzie. Ja swoim passerati osiem razy bym już zaparkował!"
https://i.imgur.com/fLwzBdR.png
Dzisiaj ruszam autem i po pewnym momencie wyskoczył mi błąd silnika. Więc podjechałem do warsztatu i na kompie wyszło, że jakaś mieszanka paliw zła czy coś takiego. Mechanik zaczął mi tłumaczyć, że to problem z EGR może być, bo on spaliny z jednego do drugiego kolektora przepuszcza, które znów do silnika trafiają. Mówił, żebym pojeździł jeszcze i zobaczył co się będzie dziać. Zrobiłem jakieś 50 km i ponownego błędu nie ma. Z początku jak po pojawieniu się błędu włączałem auto, to na wolnych go lekko dławiło - taki spadek może o 100-200 obrotów i potem ok. Teraz jak trochę przegoniłem auto, to spadków praktycznie nie ma po odpaleniu, może o jakieś 50-100 obrotów max i potem dobrze. Możliwe jest, że poprostu nagar przedmuchało z tej części? Bo w sumie tak mechanik mówił, że może tak być. Bo tak się zastanawiam czy jest sens jechać, aby mi to rozebrał i przeczyścił czy narazie poczekać.
I jeśli nie wiem np część padnięta, to ile mniej więcej może wymiana kosztować? Autko to seat ibiza iv benzyna. Za wszelkie błędy merytoryczne przepraszam, bo jestem zielony w temacie.
cześć wszystkim, w sumie u mnie nic nie piszczy w kole, ale postanowiłem zapytać, gdybyście sprzedawali samochód i chcielibyście zrobić to w miarę szybko, ale oczywiście bez mocnych zejść z ceny to jakbyście to zrobili? Wiem, że czasami samochód sprzedaje się od razu, a czasami stoi i czeka. Mówi się, że zimą jest mniejszy ruch w transakcjach samochodowych. Osobiście mam do sprzedania opla astre i chciałbym ją jak najszybciej sprzedać, tylko jakoś brak zainteresowania autkiem... Wystawiłem na olx czy to wystarczy?
Ja pierdole no chyba logiczne ze im szybciej chcesz sprzedać towar tym więcej reklamy musisz zrobić
-Allegro
-tablice itd
-ogłoszenia
-giełda
-kartka za szyba
-poczta pantoflowa
może kijowa cena, postaraj się jak chcesz szybko sprzedać wystawić za mniejsze pieniądze i tak jak koleszkowie napisali czyli wszędzie
http://olx.pl/oferta/astra-opel-g-ii...5-ID7UTgl.html
dodam swoje może ktoś się pokusi:)
Orientuje się ktoś ile może kosztować w ASO oraz u normalnego mechanika (blacharza?) naprawa wgniecenia w drzwiach? Jest to takie na kilka milimetrów, lakier o dziwo nie został naruszony. Ktoś musiał mi mocno przypierniczyć drzwiami.
Oraz ile kosztuje także naprawa wgniecenia w drzwiach (już nieco większego, że aż lakier został uszkodzony) wraz z lakierowaniem?
Mogą to wyciągnąć, bez klepania. Coś takiego kosztuje z ~150 zł od wgniecenia, nie powinien zostać żaden ślad, jak nówka będzie.
Troche z innej półki mam pytanie. Chodzi mi o zmiane w dowodzie rejestracyjnym, chce usunąć z autka gaz i czy usunięcie tego wpisu z dowodu rejestracyjnego coś kosztuje? cały nowy dówód rejestracyjny? jak to wygląda?
Mam pytanie, jak to jest z ubezpieczeniem?
Załóżmy, że kupie samochód, który ma napisane, że OC ważne do października 2015. To znaczy, że nie muszę się przejmować ubezpieczeniem do października 2015? Wiem tyle, że mamam 30 dni na wypowiedzenie umowy z ubezpieczycielem jeżeli dana polisa mi nie odpowiada.
@edit
"Nie dziwmy się, kiedy otrzymamy pismo wzywające do zapłaty od ubezpieczyciela – najwyraźniej zbywca pojazdu dostarczył dowód sprzedaży pojazdu (umowa k-s, faktura), a zakład ubezpieczeń dokonał kalkulacji składki. Może być ona wysoka, ponieważ, nie mając informacji o zniżkach klienta, ubezpieczyciel kalkuluje składkę na stawkach podstawowych. Gdy dostarczymy do towarzystwa odpowiednie zaświadczenie, składka ulegnie zmniejszeniu." To cytat z jakiejś strony.
Problem w tym, że nie wiem czy dobrze to interpetuje.
Przykład:
Sprzedający płaci za OC 1000 zł, bo ma 50% zniżki i sprzedaje mi samochód. Ja nie wypowiadam umowy z TU i co dalej? Oni przyślą mi wezwanie do zapłaty? Nie mam zniżek więc będe musiał dopłacić 500 zł do tego ubezpieczenia? Czy będzie to 1500 zł ? Pomocy
Wiadomo. Innych nie ma sensu ogladac. Im wiecej slodzenia itd. tym gorzej, przyjezdzasz do igly na miejsce 100 km okazuje sie, ze pol auta rozpierdolone. A taki ziomeczek jak Royal od razu powie Ci co jest nie tak, co trzeba zrobic i jak, i przynajmniej wiesz na czym stoisz.
Tez kupowalem od takiego ziomka jak Royal, wszystko mialem jak na tacy i wszystko sie sprawdza. Gnije, twardo, topornie, drogo. :D
btw.
Jak sie ten tutejszy smiec nazywal co sie chwalil nie swoim audi a3?
A orientujesz się może jak by to wyglądało w wypadku stłuczki? Kupiłem od gościa auto, on nie zgłosił tego do ubezpieczyciela, jeżdżę na jego OC i rozwalam komuś samochód. Co wtedy? ;p @Wojtas ;
wina spada na tego od kogo kupiłeś. Sam sobie winien jak nie zgłosił matoł.
Ubezpieczenie idzie teraz do samochodu a nie do kierowcy.
ubzdurałem sobie że siekne sobie w astrze ten oto panel http://www.forum.astratuningteam.pl/...c.php?p=542184 w foli karbonowej i zauważyłem że na allegro jest folia 3d a także 4d i nie wiem w czym różnica właściwie xd
oklejał ktoś coś tym? która lepsza?
btw. plax quote me.
wie ktoś co może być przyczyną takiego zjawiska, gdy jadę sam wszystko jest ok, ktoś siedzi ze mną z przodu jest ok wystarczy, że bagaże włoże do bagażnika auto zaczyna na niskich obrotach burczeć, tzn wydech lata i pierdzi tak jakby nie wiem jak to nazwać, wystarczyło, że bagaże przeniosłem z bagażnika na tylne siedzenia, skakanie wydechu ustało
Czy w samochodzie moze byc czasem czuc zapach spalin? Nigdy na to nie zwracalem uwagi w sumie, az ostatnio dziewczyna powiedziala, ze czuc w kabinie zapach spalin. Oczywiscie oddalem samochod w 2 miejsca, zeby sprawdzili czemu to moze smierdziec i w obydwu miejscach mowili, ze wszystko jest szczelne, jesli chodzi o uklad wydechowy itp. i moze po prostu ten zapach spalin jest z zewnatrz od innych samochodow. To nie jest tak, ze wali non stop spalinami, naprawde rzadko czuc, ale jednak czasem sie zdarza. Ktos mial podobny problem? Probowalem tez na wysokie obroty wbijac i go katowac troszke tak, ale nic nie smierdzialo.
lacznik elastyczny byl sprawdzany i podobno jest ok. Chodzi mi o to, czy moze byc czasami podczas jazdy czuc te spaliny, mimo ze wszystko niby jest ok od strony mechanicznej pojazdu. Mi to nie przeszkadza, podczas 15km jazdy powiedzmy zdarza sie dwa momenty, ze przez kilkanascie sek wali spalinami, np podczas stania na swiatlach, ale oczywiscie dla dziewczyny wielki problem, bo nie chce sie zagazowac <lol2>
w kabinie powinno się czuć nawyżej spaliny auta przed nami, nie z naszego auta
Zatęskniłem za Astrą więc i na uszczelkę nadszedł czas.. A po rozbiórce okazało się, że uszczelka jest NOWA. Jutro sprawdzenie szczelności głowicy, która też wygląda wizualnie na dobrą. Ogólnie wszystko tam wygląda na nowe. Z racji takiej, że mam jeszcze 24 godziny zastanawiam się, gdzie może jeszcze mieszać olej z wodą, jak nie w głowicy? Chłodnice oleju mam odseparowaną od układu chłodniczego, na dobre 2cm więc raczej nie tam tkwi błąd. @Pavel321 ;
Daj boże.. Nie pomyślałem o bloku. Jak blok jebnął to chyba się powieszę :X
Co myslicie o stylingu 135 do e36? Ziomek proponowal mi popchnac w dobrej cenie i wpadl pomysl zeby wyjebac te co mam obecnie na wlasnie styling 135.
http://img07.olx.pl/images_tablicapl...5-120-kola.jpg
Nie znalazlem czerwonej na tych koleczkach. Calkiem ciekawie to wyglada, podoba mi sie. Przymiarke dopiero na wiosne chyba bede robic. Jesli wpadna to ciemny grafit bedzie albo po prostu czarne bo srebro do czerwonego sie nie ima imo.
kiedyś (dosyć niedawno nawet) pisałem tutaj, że zgrzyta mi skrzynia dosyć mocno jak wrzucam wsteczny bieg. Okazało się, że wina sprzęgła... wymieniłem całe sprzęgło ( koszt chyba nowego około 300zł ) i wsteczny wchodzi gładko i już po problemie, w ogóle wchodzi jak w masło i wszystkie biegi też... jak nówka to wiadomo :)
jak ktoś ma też problem ze zgrzytaniem przy wrzucaniu wstecznego to raczej to będzie to, chociaż niewykluczone, że może też być coś innego, ale rzadziej.
Ma ktoś pomysł na "piszczenie" auta? Generalnie piszczy rzadko, ale wkurwia. W 99% zdarza się to przy odpaleniu auta i powiedzmy pierwsze 30sekund włączonego silnika. Bardzo rzadko, ale zdarza się podczas jazdy, takie krótkie przerywniki. Jak wrzucę na wyższe obroty to narasta i ustaje po chwili. Pasek alternatora, klinowy wraz z rolkami wymieniony, pompa wody wymieniona. No kurwa... klimatyzacja ? Nawet jak jest wyłączona? Czy jakiś inny pomysł?;p
Nie no, ale wymienianie sprzęgła "bo wsteczny zgrzyta" to jest lekkie nadużycie. Inna sprawa, jakby już było czuć zużycie, ale no kurwa bez jaj.
Jeśli to był tylko zgrzytający wsteczny, to 600-700 zł w błoto (przynajmniej na chwilę obecną, bo nie wiem czy chcesz tym autem dłużej jeździć czy coś).
Od paru dni moim zastępczym autem jest Golf IV 1.6. Niestety nie mam o nim dobrego zdania. Szlag mnie trafia gdy nim jeżdżę. Odzwyczaiłem się zupełnie od fabrycznego zawieszenia, wielkiej kierownicy, braku mocy.. Ogólnie nie polecam tego auta nikomu. Spalanie w granicach ~12 litrów, przyśpieszenie do setki jakieś ~15 sekund. Bez jaj. Nie wspomnę o zabójczym wyposażeniu w które można zaliczyć m.in regulację wysokości kierownicy.. I na tym się kończy. Jako że bardzo dużo jeżdżę porami nocnymi mam parę miejsc gdzie wiem jak bezpiecznie i szybko pokonać odcinek. Tutaj niestety to wszystko spada niemal o połowę. Gdyby ktoś mi dał do wyboru: Moją starą Astrę H a tego Golfa to nie zastanawiałbym się nawet chwili siedząc w wygodnym Oplu. Nawet bardzo wygodnym, bo od tych wypierdzianych Golfowskich foteli cały czas mnie w plecach jebie. Wiadomo, to auto to warsztatowa ruina więc nie spodziewałem się żadnych fajerwerków ale to co dostałem przerosło absolutnie wszystkie najgorsze przypuszczenia. Zaklejone prawe lusterko (które jest tak małe że lepiej odwrócić głowę niż próbować dostrzec cokolwiek przez nie.) Brak pamięci radia, rozwalony centralny zamek który zamyka się i otwiera ot tak z dupy. 50zł rabatu za wypożyczenie już dostałem od policjantów którzy dostrzegli brak gaśnicy w bagażniku. Trzeba mieć pecha, żeby zostać skontrolowanym akurat w wypożyczonym aucie, prawda? Mnie przez te 4 dni złapali już 5 razy. Dlaczego? Oprócz tego, że auto wygląda jak ruina to jest na zagranicznych numerach rejestracyjnych co skutecznie przyciąga wzrok policji. No cóż, jakoś trzeba sobie radzić.. Jeżeli znajdzie się jakiś fanatyk Golfów który będzie negował moje zdanie, niech wsiądzie pierw do auta z prawdziwego zdarzenia ( jak mój opel XD) i sprawdzi jak auto powinno zachowywać się na drodze i ile powinno palić w stosunku do mocy. 1.3CDTI wciąga te zasrane 1.6 paląc 1/3 tego co Golf.
Mex, w sumie ta. Głowica i voila :)
Mnie dzisiaj szlag trafił. Jakiś czas temu Galant zaczął mi wibrować przy przyspieszaniu. Pierwsza myśl - koła. Pojechałem na wulkanizację, żeby mi to przetrzepali. Felgi proste, opony w porządku, wyważyli, bo były niewielkie odchylenia, ale problem wibracji nie zniknął. Dwóch mechaników sprawdziło auto, pogooglowałem, jasna diagnoza: przeguby wewnętrzne. Długo się tym nie zajmowałem, auto w międzyczasie zaczynało od przyspieszania dostawać istnych konwulsji. W tym tygodniu się za to wziąłem, poszukałem przegubów, dzisiaj wieczorem chciałem zamawiać. Wcześniej jednak pojechałem na tę samą wulkanizację zmienić koła na zimówki. Wyważyli, założyli, wzięli 70zł i... problem wibracji zniknął. No kurwa. Gdybym tam pojechał jutro, byłbym w plecy dobre 500zł -.-