Sehare Etex napisał
Panowie sytuacja jest następująca:
związek od 4 miesięcy. Na początku układało się świetnie, jakieś małe sprzeczki z mojej czy z jej inicjatywy - wiadomo. Od 2 tygodni wszystko sie solidnie pierdoli, złapaliśmy (podejrzewam, że pozorny) dystans do siebie. Poszło o to, że ona wynalazła na moim insta jakieś komentarze od pewnej panny, potem u niej moje komentarze etc., co prawda patrząc z boku wyglądają jakby cos między nami było ale nic nie było i to jej usilnie tłumacze (tłumaczyłem w sumie). Ale podstawowa rzecz: te komentarze są sprzed 4 miesięcy (tzn ostatni sprzed 4 ale nie bylem jeszcze z moją, reszta 6 mcy wzwyż). No kurwa czy to nie zabawne? Pomijam, że ona jest czesto zazdrosna nawet o jakąś grubą loszke z klasy no ale okej.
Sęk w tym, że doszlo do tego, że gdy wczoraj zaproponowałem wspólny wieczór u mnie to w odpowiedzi dostalem "w sumie nie chce mi sie ruszyc tyłka, może jutro ale NIE ZA DŁUGO". Odbiłem to "spoko, tylko jutro nie moge bo juz jestem zajęty i sie ucze". Probowalem pociagnac gadke szmatke dalej ale ewidentnie sie wkurwiła (wszystko przez sms). Chuj, że caly dzien bede siedział na dupie w książkach ale tak mnie wkurwiło to jej "nie chce mi sie ruszac tylka", że no prosze was. Na wieczór jeszcze wymiękłem napisalem dobranoc bla bla z uśmieszkiem + "szkoda, że sie nie zobaczylismy dzis", odpisała nawzajem i tyle.
Jestem pewny, że nie ma mnie w dupie, tylko ma te swoje chujowe zagrywki. Jak sobie z takim czymś radzić?
\
Ja bym to wszystko jej jeszcze raz wyłożył, nawet przez sms, dodałbym przy tym, że robię to ostatni raz i więcej tego nie zrobię. Powiedziałbym jej, żeby się poważnie zastanowiła nad tym, co odwala, bo nie mam zamiaru niańczyć dzieciaka. I na tym urwałbym kontakt czekając, aż ona pójdzie po rozum do głowy i się odezwie.
No kurde, nie zrobiłeś nic złego, ona strzela mega focha i próbujesz ją jeszcze ugadać ;p Ja miałem z moją podobne akcje, co prawda nie o takie pierdoły, ale działało to na tej samej zasadzie: ona sobie coś wymyśliła, strzelała focha i ja później walczyłem z tym do skutku. W pewnym momencie machnąłem na to ręką i przestawałem się odzywać - zdarzało się, że i 2 tygodnie nie było między nami kontaktu, ale w końcu się odzywała i zdawała się jakby rozumieć, co jest grane.
Nie poniżaj się przed dziewczyną, która nie ogarnia podstawowych kwestii. Chyba zapomniała, że jednak nie jest żadną księżniczką.
@up: Przepraszać powinno się wtedy, kiedy się czuje, że zrobiło się coś złego. Przepraszanie dla jakichś korzyści to żenada. I czemu miałby jakąś randomową dziewczynę ze znajomych wywalać, usuwać komentarze? Dzisiaj jest zazdrosna o taki chłam, jutro będzie o koleżankę ze szkoły/studiów/pracy. I co, wszystkie dziewczyny ma wywalić ze swoich znajomych, bo królewna nie radzi sobie z emocjami?
Zakładki