Tydzień ma 168h. Argument, że "nie bardzo jest możliwość spotkania się" jest najchujowszy, jaki można wymyślić. Ale to Kelier wie, co jego kobieta robi i ile ma czasu wolnego, my się możemy tylko domyślać.
Jak jest totalnie zarobiona w obowiązkach to może faktycznie nie mieć czasu, ale jeśli nie ma się czasu to po chuj wchodzić w związek, który jest czasochłonny?

