Podstawowa konserwacja w kato to koszt koło 1k, limitów w gore pewnie nie ma, ale po co wiecej do 15 letniego samochodu?
Wersja do druku
Podstawowa konserwacja w kato to koszt koło 1k, limitów w gore pewnie nie ma, ale po co wiecej do 15 letniego samochodu?
Może dlatego, że lata temu te auta jeszcze nie gniły i się nie jebały?
A do 15k to dalej Punto Evo kolego. Myślisz, że Clio będzie lepsze, nie będzie się jebać i podgniwać? Pomyśl jeszcze raz. Myślisz o aucie za 15k, tam nie ma możliwości, żeby nic się nie działo, bo musisz wybrać auto stare i to jeszcze te z tych najtańszych marek i modeli.
Totalnie bez kappy, stare Audi zapewnia chociaż jedną rzecz - że nie zgnije (tzn. zgnije, ale nie tam, gdzie to gnicie boli). Oczywiście będzie się jebało na okrągło jak każde stare auto, ale dodając do tego fakt, że te auta bardzo dobrze trzymają jakość (nie ma porównania w wykonaniu np. wnętrza w takim B4/B5 a jakimś osranym Clio czy Grande Punto) i części są również tanie i ciągle dobrze dostępne, to ja bym się mocno zainteresował.
Best scenario IMO - kupujesz A4B5 1.6 MPI z gazem za 5-6k, wkładasz w to drugie tyle w ciągu ok. roku i masz porobione, solidne auto.
A jak na siłę chcesz coś młodszego, to A3 8P - do dzisiaj nie wygląda jak stary rumpel i tak samo dobrze się trzyma blacharsko, a i silnik ten sam w nim znajdziesz.
Czy kupienie MLa z 2006r i 5.0 V8 pod maską za 32tyś to samobójstwo finansowe?
A jak bedziesz lichwiarzem albo innym programistą to i tak takiego czegos nie kupisz bo bedzie ci zal hajsu.
Dlatego jedyny sluszny wybor to Punto Evo w tej kasie albo dorzuc te 100 tysiecy i kup moja Giulie pzdr.
Z E38 V8 4.4l jest taka sama historia? ?
Utrzymanie tego mnie doprowadzi do bankructwa?
Nie ukrywam że choruje na V8 od dawna
A może E60 z v8
E38 z dobrą blacharką będzie tańsze w utrzymaniu niż E60. Generalnie jeśli chodzi o koszty utrzymania samochodów "premium", to najlepiej wypadają te możliwie proste, które za bardzo nie gniły i do których nadal masz dużą dostępność części. W latach 2000 zaczęli pakować w te samochody jeszcze więcej elektroniki, która teraz ma 20 lat i się jebie, skomplikowali silniki, które mają 20 lat i się jebią tak samo, jak te trzydziestoletnie, a ich serwis jest dużo droższy, tak że cóż... 90s FTW. Najtańsze w utrzymaniu to będą jakieś amerykańskie strucle pokroju Crown Victorii czy innego panthera z 4.6 modularem, bo to za bardzo nie gniło, silniki naprawia się trzema kluczami i młotkiem, do tego bezproblemowo śmigają na gazie, a i skrzynie biegów były proste i wytrzymałe. Ewentualnie jakieś GMy, ale broń boże nie 4.6 Northstar, bo to mina.
Jak chcesz możliwie tanią w utrzymaniu zabawkę, to hameryka jest odpowiedzią. Albo jakieś A8 D2, one chyba nieźle się opierają próbie czasu, a z tego, co czytałem, to w tej generacji 4.2 nie zostawiasz jeszcze 25k przy wymianie rozrządu :kappa
Rozumiem. Hameryka jednak mnie nie bierze.. jakoś zawsze najbardziej podobało mi się E38 w pełnym oryginale tylko na ładnej feldze no i może żeby coś tam bardziej bulgotało niż seria ale bez szaleństw :P
Tylko trochę się boje tych silników. Co to znaczy że ich utrzymanie jest drogie?
Rozrząd wiem, spalanie wiem, serwis olejowy wiem. Jeżeli to tyle to chyba ktoś mnie niepotrzebnie nastraszył :P
Miałem E38 1994, 750iL V12 i oprócz spalania około 17l to reszta to były zwykle koszty serwisu jak i w pozostałych samochodach,
Generalnie bardzo mocno polecam, w tym aucie byłem najbardziej zakochany ze wszystkich moich bmek,
Szukaj jednak egzemplarza dobrze zachowanego bo ruda szmata nie oszczędza tego modelu,
Będziesz zadowolony, nie patrz tylko na hajs tylko spełniaj marzenia bo życie jest jedno i trzeba mieć coś dla siebie,
@Mexeminor ;
ty więcej wiesz o tych autach i silnikach, weź no doradź koledze
Ja mając 32k bym nie szedł w niemieckie premium z V8, bo będzie ból dupy. E38 to pognite parchy, można czegoś dobrego szukać powyżej 40k. Z Mercow to ofc W140 ale tutaj też bez 50k bym nawet nie podchodził. Można W220 ładnego w okolicach 30k szukać i to będzie najlepszy wybór i o. Oczywiście zostają też amerykańskie, ale CV mają ceny z dupy, a więc Grand Marquis albo Town Car to jedyne opcje.
A Chrysler 300c z 5.7 hemi? Zmajdzie sie w tej kasie? Jak to się sprawuje?
Dla mnie Chrysler to już prawie egzotyczna marka ? Da radę to jakoś naprawiać u nas czy są problemy
300C jest bardzo dobry, ale nie w tej kasie, bo nie 5.7. Te z pierwszych lat produkcji są zjebane. Tam magistrala olejowa była źle zaprojektowana, były problemy ze smarowaniem i sporo problemów spowodowanych przez problemy ze smarowaniem :P
6.1 SRT8 panie jest rozwiązaniem, ale za 60k, a nie za 30.
Z naprawianiem to nie ma żadnych problemów, przecież tych aut jest u nas w opór.
no w swojej klasie jest tanie w naprawie. lekkie i oszczędne już nie :kappa