W Lublinie zdać prawko to banał :-D
Sam zdałem za drugim razem ale cóż nie jeździłem najlepiej i tylko z własnej winy
Wersja do druku
W Lublinie zdać prawko to banał :-D
Sam zdałem za drugim razem ale cóż nie jeździłem najlepiej i tylko z własnej winy
prosze cie XD
naprawde myslisz, ze to, czy ktos sobie dobrze radzi w szkole przeklada sie na to, czy umie jezdzic?
rozumiem jakies tepaki, ktore ledwo sobie w zawodowce radza MOGA (nie musza!) nie rozumiec co sie do nich mowi i na to ciezko cokolwiek poradzic, jednak generalnie wg mnie nauka w szkole ani troche nie przeklada sie na umiejetnosci jazdy
Ja mam lekko stracha. W styczniu zaczynam prawko, nigdy nie miałem styczności z jazdą autem(poza byciem pasażerem). Nie wiem nawet jak układ biegów wygląda. masakra jakaś..
Stresuje się tym, że nie znam takich podstaw, że nie ogarnę tego.
Wychodząc z takiego założenia to jakieś 30 % ze zdających nigdy by nie zdało bo nigdy wcześniej nie jeździło furą. Jak tak bardzo się obawiasz to poproś ojca/matkę żeby pojeździli z Tobą fura poza miastem a przynajmniej opanujesz ruszanie.
Wracając do tych podchwytliwych miejsc, to w Częstochowie jest takie skrzyżowanie bardzo ruchliwe a światła są strasznie krótkie i gdy skręca się w lewo trzeba też dodatkowo przepuszczać nadjeżdżających z naprzeciwka, więc jak jest się drugim w kolejce to nie ma co wyjeżdżać nawet bo zanim auta z naprzeciwka przejadą to zapala się czerwone i blokujemy tych z prawej + przy galerii jest ograniczenie do 10 km/h w słabo widocznym miejscu i jak się nie wie że jest tam ten znak to łatwo przeoczyć i paru znajomych na tym oblało, ale chyba jeżdżąc te kilkanaście godzin po danym mieście można to zapamiętać bo przecież instruktorzy uczulają na to ^^
U nas nazywali to skrzyżowanie '112' ze względu bo następny egzamin kosztował tyle :D Banalne skrzyżowanie tylko właśnie typowa pułapka na, której łatwo oblać... i tak właśnie wygląda głównie egzamin na prawo jazdy - miasto gdzie jest tych pułapek kilka i po prostu trzeba się uczyć ich typowo pod egzamin, a reszta to dopiero kwestia skilla :) w czewie było więcej takich miejsc... np. wyjazd z jednokierunkowej na dwukierunkową tylko oczywiście znaku brak i jak się po prostu o tym nie wiedziało wcześniej to 'masz pan problem' Ograniczenia prędkości z dupy...
Boże, czy ktoś umie jeździć wyjdzie w prawdziwej jeździe, w swoim aucie a nie jakiś śmieszny egzamin który jest tylko dla kasy i nauczenia podstaw, ogarnijcie.
@EGI
Coś mi się wydaję, że masz bardzo wysoką samoocenę, aż za. Nie wydaję mi się, że to za którym razem zdasz zależy od tego do jakiej szkoły chodzisz. Znam typów z samochodówki na przykład i tam większość za pierwszym-drugim razem choć były wyjątki. U mnie w klasie(w 2011r 8 miejsce wśród tech. w Polsce, najlepsza klasa), a niektórzy zdali za pierwszym a inni za szóstym. Średnio za 2-3 razem zdawaliśmy. Teraz chyba 2-3 osoby nie mają prawka, bo czekają na egzaminy. U kolesia w klasie(jedne z czołowych LO w Szn) średnia jest 3-4, a prawko ma jakieś 70% ludzi. I tam tak samo jedni za pierwszym inni za 7.
Ja zdałem za 3 razem. Raz wpadłem na mieście, bo były objazdy z powodu finału The tall ship races i nie ogarnąłem wszystkich znaków. Mogę powiedzieć, że egzaminatorzy lecą na hajs, bo wielu prowadziło w to samo miejsce(ja i moich dwóch znajomych w tym miejscu oblaliśmy), ale można było to przejechać.
Za drugim razem ewidentnie moja wina tu nie ma w ogóle się o co kłócić, a za trzecim się udało. Co prawda jeździłem po jednokierunkowych uliczkach między blokami i zakazami i nakazami, ale też można było zdać. Są też sytuacje losowe. Na przykład jak jechałem po takiej uliczce przede mną z lodówką na wózku szedł menel. I co ja mam robić. Nie wyprzedzać i ciągnąć się czy wyprzedzić i przygotować się na to, że egzaminotr przerwie egzamin, gdyż nie zachowałem bezpiecznego odstępu?
W szczecińskim wordzie kiedyś na praktyczny czekało się 4-6tyg, teraz 2-3 DNI. Prawda jest taka,że po wprowadzeniu nowych przepisów chęć do zdawania spadła, a z tym i zarobki. W wordach zaczęły się redukcje etatów no i trzeba jakoś sobie radzić. Sprawa szczecińskich wordów była kilkakrotnie w gazetach, bo wiele przypadków, gdy kursant zażądał obejrzenie nagrania okazywało się, że nie popełnił poważnego błędu.
Tak czy inaczej MOŻNA ZDAĆ ZA PIERWSZYM RAZEM. Nie jest tak, że egzaminatorzy uwalają wszystkich. Jeśli ktoś potrafi jeździć i nie zeżre go stres to nie ma problemu zdać za pierwszym razem.
No co Ty nie powiesz? RLY? Sam na to wpadłeś?
@ileś tam up
Też mi się noga trzęsła za drugim i trzecim razem na łuku, gdzie na placu na kursie łuki potrafiłem robić na samych lusterkach. Nie mogłem opanować tego :D
Za pierwszym na luziku podszedłem.
Z ciekawostek to koleś w wordzie jak czekałem na egzamin opowiadał, że on już siedemnasty raz czeka :D. Nie wiem czy to pompa była czy nie.
Ile moze wynosic maksymalna masa przyczepy w autobusie? Szukam na google to mi wyszukuje na kat. B a ja robie na D.
Ps. Ale pop*rdolone te pytania zrobili. Kiedys bylo latwiej zdac teorie..