ochmar napisał
I to jest w sumie ciekawe, bo nie wątpię ani w wirusa ani w reperkusje do których prowadzi (w tym niestety - smierc ludzi), i mozna by pisać i kłócić się o tym czy inne choroby są bardziej czy mniej „śmiercionośne” i w ogóle, ale ja nie o tym.
Jak to jest, ze szczepimy się, udowodniliśmy naukowo ze te szczepionki chronią mnie przed przejściem (ciężkim) choroby, wiec teoretycznie nikt o moje zdrowie nie powinien się już martwić, a tu co kolejne państwa (dziś Francja) sygnalizują, ze wirusa się nie pozbędziemy i będziemy musieli przywrócić godzinę policyjna, zamknąć granice i w ogóle. Ktoś jest to w stanie normalnie wytłumaczyć? To albo działa ta szczepionka (w co głęboko wierze) i mamy względnie wyjebane na koronawirusa albo nie działa tylko wtedy po co ja przyjmować?
Nie jest to rant pod tytułem „wirus nie istnieje” tylko serio pominąłem coś istotnego co sprawia, ze powracające obostrzenia maja jednak sens?