no ogulnie dziwna decyzja się przebranżowić z szanowanego lekarza na którego naukę się pewnie poświęciło dekadę życia na śmierdzącego kuca, ale jak jesteś szczęśliwy to najważniejsze :peepolove
do zarobków też masz dziwne podejście bo po pierwsze 10k to spoko kasa do życia, po drugie mówimy o początkującym lekarzu jakim byłeś, a po trzecie między 10k, a 200k też jest masa różnych fajnych liczb które wystarczą do szczęśliwego życia bez zamartwiania się o cokolwiek
co do braku kontaktu z człowiekiem i kucowaniu sprzed biurka to się zgadzam że to fajne i ja zawsze wiedziałem że taki typ pracy aka klikanie w korpo chcę mieć, ale no dla ciebie to raczej nie była tajemnica że przy wyborze studiów lekarskich się ten kontakt ma:lewyohyou
anyway powodzenia sam nie wiem co się tak rozpisałem:szczescboze

