witam, mam pytanie. Jak jest teraz z płaceniem, a raczej niepłaceniem mandatów? Dostałem 5 dyszek w połowie marca od miejskich za zaśmiecanie puszką i myślałem, że mi ściągną z podatku, ale RACZEJ tego nie zrobili, bo dostałem chyba kwotę która mi wyszła a zwrot dostałem po 2ch dniach od razu od incydentu. Pytanie, są naliczane odsetki, jakie są ewentualne konsekwencje, i czy jeżeli teraz zapłacę te 50 zł to będzie git? Słyszałem jednym uchem, że wsadzają do więzienia czy tam aresztu za mandaty na kilka godzin/dni po czym wygrzebałem stary mandat z marca i z tyłu na kwitku mały regulamin czy coś, że sprawę kierują do sądu w przypadku niezapłacenia w terminie. Myślałem, że to jakoś ściągają z konta/komornik czy coś. Nie umiem na internecie znaleźć dotyczącej mnie kwestii (posty sprzed kilku lat, mandaty podczas jazdy samochodem lub po prostu o wyższej kwocie) dlatego kieruję pytanie tutaj. Mam akurat te 5 dyszek, więc jakby mieli ze mnie po 2 latach ściągać 200zł czy ciągnąć po sądach...
Zakładki