ochmar napisał
Najpierw piszesz
złotem nie operujesz, tylko kupujesz, chowasz i zapominasz licząc, że nigdy nie będziesz musiał go używać.
potem
Zwróć uwagę, że mając w dłoni złotą monetę możesz od razu ją wydać w transakcji barterowej.
potem
Żeby spieniężyć kryptowaluty musisz mieć dostęp do giełdy (no chyba, że znajdziesz chętną osobę do wymiany barterowej).
Czyli, że złotem się nie operuje, ale złotą monete mogę wykorzystać w transakcji barterowej, a wadą bitocina jest głównie to, że musisz mieć osobę chętną do wymiany barterowej, czyli tak samo jak do złota.
Gdy brak argumentów, zaczyna się łapanie za słówka. Założenie jest takie, że fizyczne złoto kupujesz jako polisę ubezpieczeniową na ciężkie czasy, ewentualnie jako zabezpieczenie oszczędności przed inflacją - w obu przypadkach są to raczej długoterminowe transakcje. Gdy te ciężkie czasy nadejdą, wyjmujesz swoją złotą monetę i możesz kupić jedzenie/wodę/paliwo i inne niezbędne do przetrwania rzeczy. Więc tak, używasz tego złota schowanego na czarną godzinę jak ta czarna godzina nadchodzi. Złoto jest akceptowalne na całym świecie, nawet w jakiejś Birmie czy Sudanie znajdziesz chętnych na złoto. A co z kryptowalutami? I co w przypadku, który podałem - wyłączenie giełd kryptowalut z systemu SWIFT (czyli możesz mieć te bitcoiny na pendrive czy innym nośniku, ale nie wymienisz tego na dolary bo giełda nie zrealizuje żadnej transakcji)?
ochmar napisał
Ponadto kryptowalut używają do całego wachlarza złych celów: prania pieniędzy, terroryzmu itd, oczywiście to nie dzieje się ze złotem, bo jak wiadomo, złoto najlepsze czyste.
Dzieje się ze wszystkim, ale bitcoiny z założenia są anonimowe, a jeżeli chciałbyś dokonać dużej transakcji na fizycznym złocie, to na sztabach masz numery seryjne i możesz sprawdzić w zakładzie rafinacyjnym kiedy została ta sztabka odlana, kto ją kupił, jak zapłacił - a więc możesz sprawdzić legalność pieniędzy itp.
ochmar napisał
Faktycznie i nieironicznie nie wiem czy tezauryzacja wlicza się do "inwestowania", ale na 100% przynosi korzyści - przecież to właśnie opis zjawiska, gdzie Twoim zyskiem jest brak strat.
Ale wynik ten powinien być porównany z jakimś benchmarkiem np. rentownościami 10 letnich obligacji skarbowych USA - wtedy wykazujesz stratę (utracone korzyści).
ochmar napisał
A no i dlaczego się czepiam tych "przeciętnych" samochodów i "normalny dom". W 1920 było 8 mln zarejestrowanych aut. W 2020 w samych stanach zarejestrowano ~285 mln. Prosta statystyka sugeruje, chociaż nie potwierdza, że w 1920 posiadanie samochodu to był prestiż, a w 2020 jest to w miarę powszechne. Czemu mam porównywać prestiżowe auto z 1920 do powszechnego z 2020?
ale był to produkt, na który mógł sobie pozwolić zwykły pracownik, więc nie był to żaden prestiż - bo mówimy o Fordzie model T, a nie Rolls Royce.
ochmar napisał
Nie wiem jak to było w 1929, ale manipulacje ceną złota to nie jest jakaś foliowa czapka, przecież to są fakty historyczne, gdzie nikt nawet nie udaje, że było inaczej. Nikt też nie daje Ci gwarancji, że za 10, 20, 50 lat złoto cene będzie trzymać - oczywiście poza nagabywczami. Samo "tylko 10% powinno być w złocie" sugeruje dość mocno, że to nie jest jakiś złoty strzał i ludzie mają co do tego (słuszne) wątpliwości.
Złoto towarzyszy człowiekowi w zasadzie od początku cywilizacji, przetrwało wojny światowe, kataklizmy, pandemie, rewolucje itp. ale za 10 lat złoto nagle upadnie - głupi Putin i Xi Jinping, po co oni to skupują na rezerwy? A portfel inwestycyjny, w którym jest 10% złota nie wynika z wątpliwości tylko z charakterystyki złota w trakcie kryzysów. Jak już dochodzi do wojny/kryzysu to zapomnij, że uda ci się kupić złoto w mennicy po cenie zbliżonej do kursu na giełdzie. W 2008 roku podczas kryzysu finansowego kurs na giełdzie wynosił około 1200$ za uncje, ale w mennicach były pustki, mogłeś kupić kilka uncji płacąc po 2000$ za uncje bo nikt tego nie chciał sprzedawać, bo się obawiano upadku systemu finansowego. Gdyby wybuchła wojna to akcje/nieruchomości/surowce energetyczne i przemysłowe spadną na pysk, na wszystkich składnikach portfela miałbyś kilkudziesięcio-procentowe straty, za to na złocie zobaczyłbyś kilkaset procent zysku co by znacząco ustabilizowało portfel. Dlatego powinno się kupować do 10%, bo więcej nie ma sensu - lepiej mieć akcje, bo tam kapitał na ciebie pracuje.
Zakładki