Spawacz_idiota napisał
Rozumiem, że przed podjęciem jakiejkolwiek dyskusji np. na przystanku autobusowym podchodzisz przygotowany z przeprowadzonymi badaniami itp? Dyskusja wyszła spontanicznie, więc nie powoływałem się na przeprowadzone badania, porównywanie nieruchomości 1:1 itp. Przeciętny dom 100 lat temu i dziś -> dom dwójki zarabiających przeciętne wynagrodzenie przedstawicieli klasy średniej. Analogicznie z samochodem itp. i ten wątek kończę, skoro nie potrafisz zrozumieć co to jest przechowywanie siły nabywczej.
"Serio uważasz, że jeden jest bardzo stabilny i powinniśmy nim operować w przyszłości, a drugi to śmieć do kosza, bo historia go jeszcze nie przetestowała?"
złotem nie operujesz, tylko kupujesz, chowasz i zapominasz licząc, że nigdy nie będziesz musiał go używać. Nie powiedziałem nigdzie złego słowa o bitcoinie, że to śmieć itp. tylko, że jest to typowa bańka spekulacyjna, a bitcoin nie prezentuje żadnej wartości. Pisałem też, że nie zdziwiłbym się ceną 1 mln dolarów za 1 BTC - pomimo tego, kijem nie tykam kryptowalut. Zwróć uwagę, że mając w dłoni złotą monetę możesz od razu ją wydać w transakcji barterowej. Żeby spieniężyć kryptowaluty musisz mieć dostęp do giełdy (no chyba, że znajdziesz chętną osobę do wymiany barterowej). A co się stanie jak giełdy przestaną działać? Nie mówię o wojnie, ale np o wyłączeniu giełd kryptowalut w krajach rozwiniętych z systemu międzybankowego SWIFT (jak np. kilka lat temu Iran)? Bitcoiny służą między innymi do finansowania terroryzmu, prania pieniędzy, handlu narkotykami, więc jakieś paragrafy na pewno by się znalazły.
"No i najbardziej "łebski" argument, na jaki mogę się wysilić - gdyby złoto było takie "stałe" i "zawsze wyjdziesz na 0" to czy ludzie by w to masowo nie inwestowali? Przecież by się w taki sposób pozbyli/zminimalizowali inflacji?"
Ale co rozumiesz przez inwestowanie w złoto, które nie zyskuje na wartości tylko ją przechowuje? Inwestuje się by zarobić, a nie wyjść na zero. Ludzie nie kupują masowo złota, bo nie płaci odsetek a obligacje skarbowe płacą (mało, bo mało ale dla dużych instytucji, które chcą gdzieś ulokować 1 mld dolarów to ułamki procenta robią ogromną różnicę) i do tego są łatwiejsze i tańsze "w obsłudze". Poza tym błędnie zakładasz, że przeciętny człowiek podejmuje racjonalne decyzje np. kto w dzisiejszych czasach otwiera lokaty bankowe, mając do dyspozycji detaliczne obligacje skarbowe dające lepszy procent i które możesz w każdej chwili sprzedać nie narażając się na żadne koszty likwidacyjne?