Według mnie wejście Muska w jakimś stopniu zacementowało wysoką wartość, że poniżej 100k pln już nie spadnie.
Wersja do druku
Ja se wypierdole na marsa za bitcoiny dzieki Elon pzdr
Więc co to jest jak nie bańka spekulacyjna? Jaką wartość prezentuje bitcoin? Bo za walutami stoją chociażby rezerwy złota, potencjał militarny i polityczny.
Może w ten sposób - wyobraź sobie, że masz np. 100 tyś złotych i chcesz się zabezpieczyć na emeryturę. Co chciałbyś mieć? 15 uncji złota, działkę, akcje globalnych blue chipów typu Coca-Cola czy 0,5 BTC? Jest jeden haczyk - inwestując dzisiaj, dopiero za 40 lat będziesz mógł spieniężyć inwestycję/lokatę.
za bitcoinem stoja ludzie
np ja
To, że rezerwy walutowe nie pokrywają w 100% agregatów pieniężnych danego kraju to nie oznacza, że pieniądz jest całkowicie bez pokrycia - a kryptowaluty są kompletnie bez wartości. Nie pisałem też nigdzie, że warto trzymać pod materacem dolary czy złotówki, bo za 40 lat to będzie miało wartość makulatury. Ale obecna narracja w mediach/forach itp. jakoby bitcoin miał być jakimś cyfrowym złotem (rynek finansowy traktuje bitcoina jako skrajnie ryzykowne aktywo - rosną indeksy giełdowe o 2%, bitcoin rośnie o 10% i na odwrót, zupełnie odwrotnie od tzw 'safe haven') albo czymś więcej jak bańką spekulacyjną jak napisał Shany to czysta farsa.
"Nie mówię, że bitcoin nie jest spekulacją. Ale nawet jeżeli jest - to co w tym złego?" teraz nic w tym złego jak wszyscy zarabiają, gorzej jak rynek o kapitalizacji 1 biliona dolarów (i pewnie kolejne kilka bilionów w instrumentach pochodnych) pęknie - wtedy może to doprowadzić do kryzysu finansowego, z którego będziemy wychodzić 10 lat.
No dobra; ale czemu pokrycie w złocie ma coś (pozytywnego) sugerować? xD
Po chuj mi złoto w domu? Złoto jest warte tyle, ile umówiliśmy się, że jest warte. Tak samo z bitcoinem.
Za bitcoinem stoi moc obliczeniowa, coś, co jest równie ciężko oszacować, zupełnie jak wartość złoto.
Nie zrozum mnie źle, ja bitcoina nie bronię. Po prostu napierdalam się z faktu, że wszyscy gadają o tym złocie jakby to było niewiadomo co xD a od miedzi różni go tylko sztuczna umowa w głowach ludzi.
Zwiększa wiarygodność kraju, co pozwala na tańszą emisję długu - w przypadku bankructwa kraju złoto pozwala przynajmniej na częściowe odzyskanie pieniędzy. Po co złoto w domu? No nie wiem, wychowaliśmy się w czasach pokoju i prosperity, więc zdarzenia jak np wojna (lub pandemia rok temu) wydają się absurdalne, co nie znaczy że nie wydarzą się za naszego życia - wtedy te kilka złotych monet chowasz do kieszeni i spierdalasz za granicę - na przeżycie roku wystarczy. Poza tym cena złota nie jest tylko umowna, sto lat temu 1 uncja kosztowała 20 dolarów, a nowy Ford produkowany dla mas 400 dolarów czyli 20 uncji. Dziś uncja kosztuje 1800 dolarów, a nowy samochód np. Ford 35 tyś dolarów, czyli 20 uncji złota - wartość złota jest stała, ono nie zyskuje na wartości ani nie traci.
Ja też nie bronię bitcoina, ani nie modlę się o to by upadł. Potrafię sobie wyobrazić cenę 1 mln dolarów za 1 BTC, by docelowo spadł do zera.
No dobra, ale jeszcze raz. Ja uważam, że złoto - podobnie jak bitcoin, podobnie jak samochód, komputer i kurwa wszystko, ma wartość tylko umowną. Ten argument z fordem to już w ogóle abstrakcja, wybrałeś sobie jakiś konkretny samochód i wedle niego mierzysz wartość. Przecież teraz samochód != samochód kiedyś już nawet nie pod względem konfiguracji tylko dostępu xD
Jaka jest pewność, że to bitcoin padnie a nie złoto? Czemu akurat złoto a nie platyna? A nie miedź? W głowach sobie coś ubzduraliśmy, i dlatego jak wybuchnie wojna to chowasz złoto do kieszeni.
A dlaczego nie bitcoina? A NO BO NIE WIADOMO JAK TO SIĘ BY ZACHOWAŁO
No właśnie, ze złotem też nie wiadomo. To znaczy, wydaje nam się, że wiemy. A dlaczego wiemy? A no bo wszyscy się tak umówiliśmy i ten tegest, forda kupie sobie...
Clue jest takie, że jeżeli chcesz się zabezpieczyć to powinieneś mieć pieniądze ulokowane we wszystko: Samochody, mieszkania, waluty, złoto, btc, firmy, ziemie itd itd. Bo nigdy nie wiadomo, co pierdolnie. Ale kto ma na to pieniądze?
Pierdolenie o tym, że złoto jest fajne stabilne i trzeba je mieć nie różni się od gadania, że bitcoin fajny idzie tylko w górę warto zainwestować.
Change my mind.
najwieksza wartosc ma milosc
nie kloccie sie bracia
Czego nie rozumiesz z tym samochodem? Wybrałem pierwszy dostępny dla klasy średniej samochód z roku 1920 do przeciętnego auta dla klasy średniej z roku 2020. W obu przypadkach cena kształtowała się na poziomie 20 uncji złota. Wstaw sobie jakieś inne obecnie auto niż ford - może być volkswagen, opel, kia itp. Ale w porządku, zamiast samochodu niech będzie np. cena domu - 100 lat temu zwykły dom w USA kosztował 5000$ (250 uncji ~450 tyś $ obecnie), miesięczne zarobki pracownika fabryki 40$ (2 uncje, 3500$ obecnie), filiżanka kawy w kawiarni 5 centów (0,0025 uncji, 4,5$ obecnie).
Sto lat temu gdybyś miał miesięcznie do wydania np. 2 uncje złota, miałbyś podobny standard życia dzisiaj mając do wydania 2 uncje złota miesięcznie. Wartość złota jest stała, złoto jako forma płatności jest akceptowalna na całym świecie, jest najlepiej zdywersyfikowanym od geopolityki aktywem w obecnym systemie finansowym. Te trzy fakty możesz sobie zapisać, bo będą aktualne za następne 100 lat.
"Jaka jest pewność, że to bitcoin padnie a nie złoto? Czemu akurat złoto a nie platyna? A nie miedź? W głowach sobie coś ubzduraliśmy, i dlatego jak wybuchnie wojna to chowasz złoto do kieszeni.
A dlaczego nie bitcoina? A NO BO NIE WIADOMO JAK TO SIĘ BY ZACHOWAŁO" Jak chcesz to kupuj miedź, tylko przechowanie tony miedzi (~8000$) może być bardziej problematyczne od 4 uncji, które możesz sobie wsadzić nawet w tyłek. A platynę/srebro/diamenty itp. też możesz sobie kupić w mennicy jako alternatywę. A jakby się bitcoin zachował? No to zobacz jak zareagował na pandemię, jebnął w dół mocniej od indeksów giełdowych (podczas wojny reakcja byłaby jeszcze większa) - skoro to ma być bezpieczna przystań, aktywo które chciałbyś mieć podczas wojny (xd) podczas zawirowań kurs powinien rosnąć.
"No właśnie, ze złotem też nie wiadomo. To znaczy, wydaje nam się, że wiemy. A dlaczego wiemy? A no bo wszyscy się tak umówiliśmy i ten tegest, forda kupie sobie..." ze złotem wiemy na podstawie historii naszej cywilizacji, było już sporo wojen więc można założyć że tym razem sytuacja byłaby podobna.
"Clue jest takie, że jeżeli chcesz się zabezpieczyć to powinieneś mieć pieniądze ulokowane we wszystko: Samochody, mieszkania, waluty, złoto, btc, firmy, ziemie itd itd. Bo nigdy nie wiadomo, co pierdolnie. Ale kto ma na to pieniądze?" na tym polega dywersyfikacja majątku, w fizycznym złocie warto mieć maksymalnie 10% majątku, reszta w akcjach/nieruchomościach.
"Pierdolenie o tym, że złoto jest fajne stabilne i trzeba je mieć nie różni się od gadania, że bitcoin fajny idzie tylko w górę warto zainwestować." to, że złoto jest fajne stabilne to nie pierdolenie tylko możesz sobie sam sprawdzić jak się zachowywało podczas zawirowań, czy utrzymywało swoją siłę nabywczą itp. i nie, nie trzeba mieć, ale warto mieć tak jak warto mieć polisę ubezpieczeniową - bo kupno złota to nie inwestycja - wartość złota nie zmienia się w czasie - jest to właśnie polisa na wypadek jakiegoś kataklizmu.
koniec tematu
@Spawacz_idiota ;
Ale to Ty wybierasz kryterium, do którego porównujesz złoto, dlatego zawsze wyjdzie Ci dobrze. Coś jak w filmie Numer 23. Czy to jest "zwykły" (co to jest kurwa "zwykły"?) dom czy "przeciętny" (co to jest przeciętny xDc zy przeciętny teraz = przeciętny kiedyś? Ile % ludzi wtedy miało "przeciętny" samochód, a ile % ludzi teraz ma "przeciętny" samochód?samochód?), te kryteria są po prostu po ludzku chujowe xD czego nie rozumiesz?
To co chcesz zrobić to obliczyć parytet siły nabywczej w złocie, i to jest nawet dobry pomysł, ale robisz to na podstawie jednego kryterium, które dodatkowo się tak zmieniło na przestrzeni 100 lat, że nie ma jak zmierzyć realną siłę pieniądza (złota). No i oczywiście bierzesz "zwykły" dom, "średni" samochód bez podawania konkretnych przykładów, bo to wszystko jest robione "na oko ale na pewno tak wyjdzie, bo w książce o inwestowaniu tak było".
A więc łap dwa wykresy z ostatnich 5 lat (w odniesieniu do dolara).
Załącznik 373894
Załącznik 373895
Serio uważasz, że jeden jest bardzo stabilny i powinniśmy nim operować w przyszłości, a drugi to śmieć do kosza, bo historia go jeszcze nie przetestowała?
No i najbardziej "łebski" argument, na jaki mogę się wysilić - gdyby złoto było takie "stałe" i "zawsze wyjdziesz na 0" to czy ludzie by w to masowo nie inwestowali? Przecież by się w taki sposób pozbyli/zminimalizowali inflacji?
Przecież sam pisałeś, że nie chcesz naganiać ale kryptowaluty to nie jest bańka tylko wstęp do rewolucji finansowej. Nie wiem gdzie widzisz hipotezę (mój cytat to nie hipoteza), ale nawiązywałem do tej bańki której niby nie ma - a więc BTC to stabilne aktywo finansowe, które przetrwa dekady - zadałem pytanie, czy jesteś aż tak pewny krypowalut, że postawiłbyś na nie swoją emeryturę? I ja przecież też nie krzyczę "UWAGA UWAGA SPIERDALAJCIE Z BITCOINA BAŃKA PĘKA HEHE" pisałem, że nie zdziwiłbym się jakby za kilka lat 1 BTC kosztował 1 mln dolarów (a za 30 lat kosztowałby 0$).
Rozumiem, że przed podjęciem jakiejkolwiek dyskusji np. na przystanku autobusowym podchodzisz przygotowany z przeprowadzonymi badaniami itp? Dyskusja wyszła spontanicznie, więc nie powoływałem się na przeprowadzone badania, porównywanie nieruchomości 1:1 itp. Przeciętny dom 100 lat temu i dziś -> dom dwójki zarabiających przeciętne wynagrodzenie przedstawicieli klasy średniej. Analogicznie z samochodem itp. i ten wątek kończę, skoro nie potrafisz zrozumieć co to jest przechowywanie siły nabywczej.
"Serio uważasz, że jeden jest bardzo stabilny i powinniśmy nim operować w przyszłości, a drugi to śmieć do kosza, bo historia go jeszcze nie przetestowała?"
złotem nie operujesz, tylko kupujesz, chowasz i zapominasz licząc, że nigdy nie będziesz musiał go używać. Nie powiedziałem nigdzie złego słowa o bitcoinie, że to śmieć itp. tylko, że jest to typowa bańka spekulacyjna, a bitcoin nie prezentuje żadnej wartości. Pisałem też, że nie zdziwiłbym się ceną 1 mln dolarów za 1 BTC - pomimo tego, kijem nie tykam kryptowalut. Zwróć uwagę, że mając w dłoni złotą monetę możesz od razu ją wydać w transakcji barterowej. Żeby spieniężyć kryptowaluty musisz mieć dostęp do giełdy (no chyba, że znajdziesz chętną osobę do wymiany barterowej). A co się stanie jak giełdy przestaną działać? Nie mówię o wojnie, ale np o wyłączeniu giełd kryptowalut w krajach rozwiniętych z systemu międzybankowego SWIFT (jak np. kilka lat temu Iran)? Bitcoiny służą między innymi do finansowania terroryzmu, prania pieniędzy, handlu narkotykami, więc jakieś paragrafy na pewno by się znalazły.
"No i najbardziej "łebski" argument, na jaki mogę się wysilić - gdyby złoto było takie "stałe" i "zawsze wyjdziesz na 0" to czy ludzie by w to masowo nie inwestowali? Przecież by się w taki sposób pozbyli/zminimalizowali inflacji?"
Ale co rozumiesz przez inwestowanie w złoto, które nie zyskuje na wartości tylko ją przechowuje? Inwestuje się by zarobić, a nie wyjść na zero. Ludzie nie kupują masowo złota, bo nie płaci odsetek a obligacje skarbowe płacą (mało, bo mało ale dla dużych instytucji, które chcą gdzieś ulokować 1 mld dolarów to ułamki procenta robią ogromną różnicę) i do tego są łatwiejsze i tańsze "w obsłudze". Poza tym błędnie zakładasz, że przeciętny człowiek podejmuje racjonalne decyzje np. kto w dzisiejszych czasach otwiera lokaty bankowe, mając do dyspozycji detaliczne obligacje skarbowe dające lepszy procent i które możesz w każdej chwili sprzedać nie narażając się na żadne koszty likwidacyjne?