ten z Australii to był srajtaśma o ile sie nie mylę ;)
w sumie to prawie to samo, bo większość tych gurkowłazów to też ćpuny

DZIABNIJ SIĘ ARIS
DZIABNIJ SIĘ ARIS
w skrócie jest o tym, jak wspaniali himalajscy herosi simpowali do jakiejś szmaciury (szalet mandat czy jakoś tak) wnosili ją, znosili, nieśli jej toboły, prawie dedali, a jeden nawet pracował jako dostawca pizzy, żeby uzbierać dla niej na bilet
a ona ich cały czas w chuja robiła, do tego dwóch podobno tak o nią rywalizowało, że w trakcie wyprawy zaczęli rzucać w siebie kamieniami
ale niestety ten wątek nie został rozwinięty
Ostatnio zmieniony przez Tibiarz : 02-12-2025, 17:29
, ale z twojego opisu tak nie wynika.
Mieszkańcy ze swoim problemem zwracali się do rozmaitych instytucji. Żadnej nie udało się rozwiązać problemu. Kłopotem okazuję się fakt, iż warsztat działa nielegalnie.
- Gdyby to była działalność zarejestrowana, to każda instytucja może się za to zabrać, ponieważ mają ku temu przepisy. A nikt się za to nie zabiera, ponieważ działalność jest niezarejestrowana – tłumaczy Sebastian Muszyński.
do boruciarzowego starterpacka obiecującego himalaisty trzeba by dopisać simpowanie i robienie za podnóżek dla pierwszego lepszego gurskiego szona
(no chyba że mówimy o starterpacku himalaistki, to wtedy dawanie dupy w każdym obozie komu innemu)
chodź wiadomo nie ma tego jak udowodnić a nikt się nie przyzna, to jak się trafiła jedna laska to chłopy dosłownie życie chcieli oddawać żeby móc poruchać laskę a nie odbyt kolegi
i to dosłownie, bo jakieś duele na rzucanie się kamieniami to brzmi jakby się cofnęli o co najmniej dwa stadia ewolucji 

a wy co tam przegrywy, znowu siedzicie z piwem na kanapie??
aż później szerpowie tam weszli i ich wyjaśnili, a bielecki wtedy potężnie buldupił na tłiterze, że oszustwo, bo jeden miał butlę xDOstatnio zmieniony przez Tibiarz : 02-12-2025, 21:24
Aktualnie 1 użytkowników przegląda ten temat. (0 użytkowników i 1 gości)
Zakładki