tibia77 napisał
Niby co ją takiego ważnego ominęło, że musiała z tego powodu rozjebać kilkuletni związek?
Nie wiem, nie siedzę w jej głowie. Rozjebała swój związek, bo mogła. A jeśli nie była z nim szczęśliwa to pozostaje mi tylko pogratulować jej, że w końcu to zrobiła. Do jej tekstów ("mam mętlik w głowie") się nie odnoszę, bo nie wiem jak przebiegła cała rozmowa.
tibia77 napisał
Oczywiście, że coś jest na rzeczy.
No i niech sobie będzie. W czym problem? To jest jej decyzja, że go zostawiła. Nawet jeśli dla kogoś innego. Życie.
Master napisał
Z ciekawosci zapytam bo ja takich rzeczy nie widze - jakich to rzeczy nie mozna robic bedac w zwiazku? xD
Oczywko po za jakims tam dupieniem sie i wastowaniem dupy na imprezach.
Zależy od związku. Ziomek mógł ją
przykładowo w czymś ograniczać. Nie jesteśmy jasnowidzami, a jedyne co wiemy o tej sprawie to kilka postów typka, który płacze, że go laska zostawiła po 4 latach - bez dokładniejszego naświetlenia sytuacji.
A tu takie hurr durr niczym z ubiegłowiekowej wsi - jak ona mogła po 4 latach zostawić takiego porządnego dżentelmena?! Babcia pewnie jest oburzona, bo liczyła na wynuczęta.
###
Also, co jest bardzo ważne, a co chyba pominęliście.
Hymphh napisał
i tak powoli kontakt słabł, ale jakoś tego nie odczuwałem, bo miałem strasznie pracowity miesiąc i od powrotu z rocznicy z zakopanego ciągle auto robiłem.
Znamy wersję jednej strony - może dziewczyna czuła się zaniedbywana? Może brakowało jej częstszego kontaktu? Skoro koleś przez cały miesiąc siedział przy aucie i nie miał dla niej czasu.
A jak po 4 latach związku spędzają rocznicę w Zakopanym, a potem "kontakt powoli słabł" no to chyba coś jest nie tak, skoro facet dopiero po rozstaniu to zauważył?
Gdybać to sobie możemy.
Zakładki