Oryks napisał
jaki jest taki optymalny czas pisania z potencjalną kandydatką dziennie? żeby nie wyszło że 1. jestem nachalny, 2. że jej się znudziłem po kilku dniach takiej korespondencji administracyjnej
a ponadto żeby zostawić po sobie 'czar' za którym może się stęsknić
U mnie od końca października do sylwestra, niby widywalismy sie co tydzien w jakims tam gronie ale zawsze byłem najebany ;d
No a po sylwestrze wszystko sie zmieniło, wiec jak masz o czym pogadać chociażby przez tego fejsa, bo na żywo do sylwestra nie miała o mnie zbyt dobrego zdania ale "czekała na normalna rozmowe, bo lubiła ze mna pisać i troche juz jej zależało i nie chciała tych rozmów tak nagle przerwać".
A teraz jest cacy, na fejsie sie zbytnio nie da pogadać, ale na żywo zajebiście.
Też kierowałem sie tym że miesiac juz to za długo i juz jakies friendzone a tu zonk, zależy od laski i jej nastawienia, no i od tego jaki Ty jestes
PS Kiedys ktos pisał ze gada z swoja laska , ja wtedy z nia nie byłem, tak że pisze, nie pisze dobranoc, tylko na przyklad odpisuje nastepnego dnia czy jak gdzies idzie to odpisuje jak wraca.
Sprawdzało sie, nigdy nie musiałem pisac nic w stylu "siemka, co tam", tylko rozmowa tak sie ciągła ponad 2 miesiace i było cacy.
Teraz to co innego, bez dobranoc by sie nie obeszło :D
Zakładki