Pelikan napisał
cebula over 9000, potem podejdziesz do laski, wyskoczysz jej z drukiem z excela i powiesz "w tym miesiącu jestem na minusie 63zł, więc chodźmy do kina, ty płacisz"?
Wszystko zależy od związku i jak to sobie ustalicie między sobą. U nas to właśnie moja wyszła z inicjatywą takiego rozwiązania, ponieważ ona sama źle się czuła z tym, że ja płacę więcej niż ona (oboje zarabiamy i według niej to było nie fair). Doszliśmy więc wspólnie do wniosku, że będziemy to sobie notować i teraz wszyscy są zadowoleni :) Zapisujemy sobie wspólne rzeczy, czyli głównie zakupy na żarcie, rzeczy użytku domowego, prezenty dla znajomych itd. Swoje prywatne rzeczy każdy kupuje sobie sam.
kl4udyna napisał
Dziwne dla mnie jest w ogóle takie wyliczanie w związku kto więcej wydał. Ja ze swoim to już mieszkamy razem, jedyne co płacimy po równo to mieszkanie a reszty w ogóle nie wyliczamy, przed tym było tak samo, ja miałam więcej pieniędzy to ja więcej wydawałam, on miał więcej to on płacił, nigdy nie było gadania typu ja postawiłam kino to Ty stawiasz obiad, chyba że mamy liczyć mówione w żartach 'proszę Cię nie porysuj tego garnka, jak masz tak po nim jeździć to kup sobie swój' :P
W tym przypadku nie mamy raczej problemu "ja mam teraz więcej pieniędzy a Ty mniej to ja płacę", ponieważ jak pisałem wyżej oboje zarabiamy i dlatego dzielimy się tym po równo. Wiadomo że czasami zasponsoruję jakieś wyjście do kina itd; po równo dzielimy się rzeczami wspólnymi (tak jak pisałem wyżej). Ale my jesteśmy trochę dziwni ;)
Zakładki