Astra G 1.4 albo 1.6 (najlepiej 8v) to dobre auto. Rdza ich jakoś mocno nie żre, tanie części, pancerne silniki lubiące gaz. No i tanie te auta są, sporo z polskiego salonu i nawet od pierwszego właściciela, mam w okolicy ze 3 takie teraz. To jest ogromny plus, wiesz co kupujesz (o ile sprzedający jest uczciwy, ale zakładamy, że jest).
W sumie taka Astra od pierwszego właściciela jest dużo pewniejsza od Audi, które raz, że z Rajchu, dwa, że chuj wie po ilu Sebach już są. Oczywiście jak ktoś se dobre kupił i długo jeździ, doinwestował itd., to spoko, ale takie 80tki często są znacząco droższe i nawet za 6k może być ciężko kupić. Niedawno była w Czewie jedna, Avant 1.9TDI z klimą, gościu tym chyba z 8 lat śmigał, w chuj rzeczy zrobił. Chciał 7,5k, pewnie za 7 by się wyrwało i to serio mógł być cymes wozik. Myślałem nad nim, ale w końcu już miałem swoje, poza tym miałem w głowie co innego, ale to jest jedno z tych aut, które żałuję, że chociaż nie obejrzałem.
@
Astinus ;
Ja bym serio tego twojego SHO kupił, bo podoba się dla mn ten wóz, ale nie będę się z nim potem pierdolił, bo z całym szacunkiem, ale to jest większy gruz niż moje E39 (które w sumie nie było gruzem, ale jak widać po Wojtku już się nowe cuda z nią zaczynają i tak to niestety jest ze starymi autami, które są skomplikowane : / ).
Zakładki