Jak się auto podoba, to po prostu trzeba sprawdzić i tyle, nieważne od kogo jest. Ja ostatnio sporo się najeździłem z braciakiem za samochodami, on szukał czegoś do 93 roku (zniżka na OC w PZU) z gazem, do 3.5k. Zrobiliśmy łącznie z tysiąc km, wszystko dziurawe szroty, a ludzie tacy ogarnięci się przez telefon wydawali. W Piotrkowie pokazała się Corolla 92 rok, za 3300 bez gazu, wg ogłoszenia wsio cacy - jak z każdym tego typu samochodem - przez telefon typ wydawał się jakiś śliski, bo to jego trzecie auto, on w sumie to niewiele wie, bo się nie zna, wsiada po prostu, jedzie i ma wyjebane.
No ale auto od początku w jednej rodzinie, zimą garażowane i niemalże niejeżdżone, gość odziedziczył tę Toyotę po mamie, 105k przebiegu i rzeczywiście na tyle wygląda. Purchel rdzy na prawym tylnym nadkolu i mały nalocik na drzwiach, poza tym lakier naprawdę świetnie się prezentuje, wnętrze jak w nówce, od spodu wszystko czyściutkie, rudej tam jeszcze nie było, prowadzi się to bez zastrzeżeń - żadnych luzów, stuków, nic. Pod maską sucho, nic się nie leje... A po telefonie to ja byłem niechętny tam jechać, no ale do Piotrkowa 50km mamy, to głupio nie podjechać i nie zobaczyć...
Zakładki